Hakim Ziyech zaprzeczył stanowczo jakoby miał jakikolwiek konflikt z Dusanem Tadiciem.

Media od jakiegoś czasu spekulowały, że para nie przepada za sobą, a wielką rolę miał odegrać w tym nieszczęsny numer „10”, który został zabrany Marokańczykowi.

„Bzdura! Nie traktuję poważnie tego co wielu ludzi mówi lub pisze. To największy nonsens jaki słyszałem. Dusan to fajny chłopak i nie obwiniam go za nic. Numer został mu obiecany, więc co mógł zrobić jeśli Ajax postąpił w ten sposób? Jeśli mi coś by obiecano, chciałbym, aby zostało to wypełnione.”

Ziyech zgadza się jednak, że Ajax powinien był postąpić inaczej i rozwiązać sprawę w inny sposób. Tak samo twierdzi Erik ten Hag, który również wczoraj poruszył ten temat.

„Byliśmy w Anglii przez tydzień, a Tadić został zakontraktowany kilka tygodni wcześniej. Moim zdaniem było wystarczająco dużo czasu, aby powiedzieć mi o tej sprawie, ale tak się nie stało. Kiedy wróciliśmy do Holandii, zauważyłem nieodebrane połączenie od Overmarsa. Wysłał również wiadomość, że powinienem do niego zadzwonić. Tak zrobiłem i wówczas powiedział mi, że mój numer został obiecany Tadiciowi.”

„To nie chodzi o numer, bo to tylko numer, ale o styl w jakim to się potoczyło. Czemu nie zostało mi to wytłumaczone na spokojnie w Anglii? Mówię szczerze, że styl w jakim zostało to przekazane bardzo mnie zirytował.”

Mimo wszystko Ziyech nie zamierza chować urazy i przyznaje, że gra z Serbem sprawia mu przyjemność.

„Nie rozmawiamy o tym, bo to zupełnie niepotrzebne. Czujemy się dobrze i na boisku i poza nim. To dobry facet i świetny piłkarz. Czuć połączenie między nami i mówię wam, że nigdy nie spotkałem takiego gracza w moim życiu.”

Share:

Dodaj komentarz