Męki zakończone wielkim sukcesem!

Ajax męczył się niemiłosiernie, grał w Dortmundzie słabo, ale wybrnął z tego meczu po mistrzowsku i zapewnił sobie awans do dalszej fazy rozgrywek. Amsterdamczycy pokonali Dortmund po raz drugi w przeciągu dwóch tygodni po golach Tadicia, Hallera i Klaassena.

Już w 2 minucie meczu Borussia oddała pierwszy strzał na bramkę Ajaksu. Po rzucie wolnym kompletnie niepilnowany w polu karnym był Hummels, ale uderzył głową jednak nad bramką Pasveera. W 8 minucie gospodarze powinni prowadzić. W defensywie fatalnie pomylił się Martinez, który poślizgnął się i pozwolił przejść piłce do przodu. Pasveer wyszedł z bramki i wybił piłkę spod nóg Hazarda. Belg zdołał jednak jeszcze dośrodkować w pole karne, gdzie znalazł się Bellingham, ale cudem dla Ajaksu nie zdołał skierować piłki do pustej bramki. W pierwszym fragmencie tego meczu ekipa Ten Haga wyglądała bardzo słabo i odstawała od szybkich i agresywnych gospodarzy, którzy całkowicie zdominowali ten mecz. W 13 minucie Bellingham poradził sobie bardzo dobrze z Alvarezem, dograł wzdłuż bramki, gdzie Martinez zablokował w ostatniej chwili Hazarda. W 18 minucie nieco szczęśliwie Ajax doszedł do pierwszej sytuacji strzeleckiej. Z okolicy szesnastki uderzył Haller, ale piłka otarła się o jednego z obrońców i poleciała daleko od bramki. Po rzucie rożnym z narożnika pola karnego uderzał Berghuis, ale nie trafił w światło bramki. W 23 minucie zapachniało golem po uderzeniu Gravenbercha, ale 26-latek znajdował się wcześniej na spalonym i nawet gdyby piłka wpadła do siatki gol nie zostałby uznany.

W 25 minucie bardzo dobrą akcję przeprowadził Reus, ostatecznie zaskakując strzałem. Piłkę do przodu odbił dość instynktownie Pasveer. Minuty pierwszej części połowy mijały jednak nieubłaganie, a Ajax dalej nie potrafił odnaleźć się na boisku. Podopieczni Ten Haga nie byli w stanie przejąć inicjatywy, utrzymać się przy piłce i znajdować wolnego kolegi do rozegrania akcji. Po półgodzinie miał miejsce być może przełomowy moment meczu. Z dwoma rywalami zabawił się Antony, a Hummels z impetem wyprostowaną nogą zaatakował Brazylijczyka. Arbiter nie miał wątpliwości i wyrzucił Niemca z boiska. Sytuacja ta była jeszcze weryfikowana, ale VAR nie zmienił decyzji. Mimo gry w przewadze Ajax dalej był nerwowy, tracił piłki dość bezsensownie i po jednej z takich strat zakończyła się kontrą BVB, po której faulowany w polu karnym był Bellingham. Początkowo sędzia nie wskazał na wapno, ale zweryfikował swoją decyzją na wozie VAR i wskazał na jedenasty metr. Karnego na gola zamienił Marco Reus mimo, że Pasveer miał już piłkę na rękach. W 44 minucie niesamowitą okazję miał Martinez. Defensor dostał piłkę przed polem karnym, miał mnóstwo miejsca, ale kopnął źle, na siłę i nie trafił nawet w światło bramki. W doliczonym czasie gry w pole karne Dortmundu wpadł Berghuis, ale uderzeniem po ziemi nie zdołał zaskoczyć golkipera.

Od początku drugiej połowy miejsce Alvareza zajął Klaassen. Meksykanin miał na koncie żółtą kartkę i grał bardzo nerwowo, co było logiczną zmianą Ten Haga. W 49 minucie z obrońcami Ajaksu znowu zabawił się Bellingham, który oddał bardzo groźny strzał i był o włos od zdobycia gola. Dziesięć minut po przerwie Ajax dalej nie stworzył sobie żadnej sytuacji do tego, aby pokonać bramkarza BVB. Amsterdamczycy wyglądali w Dortmundzie, jakby grali ze sobą po raz pierwszy. Skandaliczne spotkanie na niemieckiej ziemi rozgrywali czy to Antony czy wcześniej Lisandro Martinez. Po godzinie Ajax zaczął już dominować w 100%, ale nie wynikało z tego kompletnie nic. Ajax nie miał pomysłu, grał po obwodzie, a ostatecznie kończył akcje bezsensownymi dośrodkowaniami w pole karne, gdzie nie było nikogo. Mimo tej fatalnej dyspozycji Ten Hag nie decydował się na koleje zmiany.

W 67 minucie miejsce Berghuisa zajął Mohammed Kudus. W 72 minucie Ajax dopiął w końcu swego i po dośrodkowaniu numer 25 zdobył gola. Po zagraniu Antonego pechowo piłkę głową przedłużył obrońca Borussi, a Dusan Tadić skierował ją do pustej bramki. Strzelony gol nie podziałał na Ajax jednak nadzwyczajnie dobrze. Naturalnie mistrzowie Holandii dalej dominowali, ale kibice spodziewali się bardziej huraganowych ataków i poszukania gola numer dwa. W 79 minucie głową sprzed bramki uderzał Martinez, ale futbolówka powędrowała nad poprzeczką. W 85 minucie swój pierwszy strzał z pola karnego oddał w końcu Haller i piłka od razu wylądowała w siatce. 26-latek idealnie uderzył głową piłkę dośrodkowaną przez Antonego i pokonał bramkarza BVB. W doliczonym czasie gry Ajax zadał Borussii ostatni cios! Piłkę na drugą stronę przerzucił Tadić, a całą robotę zrobił Antony. Brazylijczyk przyjął piłkę i wystawił ją idealnie na wbiegającego Klaassena, który wpakował piłkę do bramki. Ajax po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wziął się w garść mimo niekorzystnego wyniku i pokonał wysokiej klasy rywala.

Borussia Dortmund 1:3 Ajax Amsterdam

37. Reus (karny) – 72. Tadić, 83. Haller, 90+3. Klaassen

BORUSSIA DORTMUND: Kobel; Meunier, Akanji, Hummels, Wolf (58. Passlack); Witsel, Bellingham; Brandt, Reus (76. Knauff), Hazard (34. Pongračić); Tigges (76. Malen).

AFC AJAX: Pasveer; Mazraoui, Timber, Martínez, Blind; Álvarez (46. Klaassen), Gravenberch, Berghuis (67. Kudus); Antony, Haller, Tadić.

Share:

Dodaj komentarz