Noussair Mazraoui po golu strzelonym w Monachium, ponownie okazał się arcyważną postacią Ajaksu.

Marokańczyk zdobył bramkę, która pozwoliła na wywalczenie trzech punktów i kto wie, może okaże się decydująca w kwestii awansu z grupy.

„Gol w Monachium był wyrównujący. Teraz było 0:0 w doliczonym czasie gry. Już można było zakładać, że nie wygramy, ale wtedy przychodzi ogromna ulga i radość po zwycięstwie. Jeśli spojrzeć na sytuacje jakie stworzyliśmy, szczególnie w drugiej połowie, myślę, że 0:0 to za mało.”

„Oni byli naprawdę dobrzy. Grali dobrze na pozycjach, polowali na gola…Tak, byli lepsi niż się spodziewałem. Nie chodzi o to, że ich lekceważyliśmy. Widzieliśmy, że to dobra drużyna, ale nie aż tak.” – dodał Mazraoui.

Chwilę po końcowym gwizdku, defensor podszedł do kamery…

„Powiedziałem „mamo kocham Cie”. Ona przyszła obejrzeć mecz drugi raz w moim życiu. Normalnie jest to dla niej zbyt ekscytujące. Szaleje ilekroć leżę na boisku. Płakała po moim poprzednim golu i pewnie to samo wydarzyło się dzisiaj.”

Share:

Dodaj komentarz