Zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami piłkarzy Ajaksu po meczu z Fortuną Sittard.

Remko Pasveer 4/10

Trudno ocenić jego występ pozytywnie. Czy mógł lepiej zachować się przy pierwszej bramce? Być może. Czy mógł lepiej zachować się przy drugiej? Chyba tak. Tutaj gdybamy, ale bez wątpienia mógł lepiej kontrolować piłkę, celniej ją wybijać i ogólnie być tą ostoją, którą był w poprzednim sezonie.

Devyne Rensch 3/10

Chwała mu za tego gola, ale to nie może sprawić, że będziemy oceniać go wyżej. Umiejętności defensywne tego chłopaka po prostu wołają o pomstę do nieba. Żartowaliśmy sobie, że nawet my bylibyśmy w stanie go ograć i…to naprawdę chyba nie przesada. Póki co wystarczy obok niego przebiec, aby zaliczyć udany drybling. Dramat.

Jurrien Timber 4.5/10

Coś tu jest nie tak. Nie był zaangażowany w utratę żadnej z bramek, ale to jednak on tworzy ten trzon defensywy, który w 2 meczach stracił..7 bramek. Nie wygląda to najlepiej również ofensywnie, gdzie w poprzednim sezonie dawał dużo więcej. Może pod Schreuderem ma nieco inne zadania, ale mimo wszystko trudno oceniać jego grę pozytywnie.

Perr Schuurs 2/10

Już samo jego wyjście na boisko było dziwną decyzją Alfreda i w sumie szybko znalazło to potwierdzenie. Bardzo zaangażowany w utratę pierwszego gola. Nie był pewnym punktem defensywy i trudno już chyba liczyć, że kiedyś się nim stanie. Rozstanie będzie raczej najlepsze dla wszystkich.

Owen Wijndal 4/10

Znacznie słabszy mecz niż przed tygodniem. Można powiedzieć, że bardzo anonimowy. Nie można mieć do niego wiele zarzutów, nie zawiódł defensywnie, ale z przodu oczekujemy czegoś więcej. Nie zagrał nawet jednej akcji takiej, których przed tygodniem było w samej pierwszej połowie 5-6.

Daley Blind 3.5/10

Chyba dość głupi to był pomysł, aby wystawiać go w pomocy i w sumie szybko się o tym przekonaliśmy. Coś nam mówi, że Alvarez skasował by błąd Bergwijna i pierwszego gola by nie było. Kiedy przeszedł do obrony było już lepiej, to on dał kluczowe podanie konstruujące akcje na 1:2. Dalej utrzymujemy, że ma największą wizję gry w Ajaksie, ale te jego braki są czasami zbyt widoczne i już zbyt irytujące.

Kenneth Taylor 4/10

Trochę nas to irytuje, że w Amsterdamie ubzdurali sobie, że za wszelką cenę musi być następcą Gravenbercha, bo to taka piękna historia…przyjaciel przejmuje od przyjaciela numer 8 i wskakuje do składu. No wszystko fajnie, ale czemu mamy na tym cierpieć? Nikt nie twierdzi, że Taylor to najsłabsze ogniwo Ajaksu i jakoś wybitnie odstająca od reszty jednostka, ale nie ma żadnych wątpliwości, że na ten moment Kudus zjada go w przedbiegach, a niestety może siedzieć tylko na ławce. Taylor jak to Taylor…przyzwoity, coś zagra nieźle, coś zagra fatalnie, dorzuci przypadkową piłkę, z której padnie bramka.

Steven Berghuis 1/10

Skandaliczne spotkanie Stevena. W zasadzie w tej pierwszej połowie to na boisku go nie było i na tym zakończmy.

Steven Bergwijn 4.5/10

Chłop ma umiejętności, które przerastają ligę i nie ma co do tego wątpliwości. Jeśli jednak nie gra się na 100%, nigdy nic wielkiego się nie osiągnie. Bez porównania słabszy mecz od tego z PSV. Mało indywidualnych prób, mało jakości. Błysnął tylko raz piękną bramką, której niestety nie uznano. Jak na niego to jest za mało i musimy oczekiwać więcej.

Dusan Tadić 4/10

Typowy Tadić. Może rozegrać słabe spotkanie, ale i tak kończy z dwoma asystami (tak, tak, jedna bramka nieuznana). Za to mu chwała i brawa, ale poza tym nie ma wielu powodów do braw. W takich meczach jego osoba na 9 jest po prostu bezsensowna i to kolejny kamyczek do ogródka Schreudera. Znacznie więcej musimy od Serba oczekiwać koniec kropka.

Antony 4/10

Nie tym razem. Tak trzeba sobie jasno powiedzieć. Sam Antony nie miał chyba pomysłu na to, co dzisiaj zrobić. Zaczął od idiotycznych dośrodkowań, jakby szukał nimi Hallera. Później zaliczył 1-2 udane dryblingi i zrobił mały szum na skrzydle, ale również jak na niego, to zdecydowanie za mało.

REZERWOWI

Davy Klaassen 4/10

Wszedł i od razu gdzieś tam coś dołożył. Nie wiemy, czy w końcu strzelił tą bramkę, czy nie, ale już zostawmy to. Poza tym kompletnie niewidoczny, dał raczej anonimową zmianę, ale kilka razy powalczył defensywnie w środku pola.

Brian Brobbey 5.5/10

Zdecydowanie ten atak rozruszał, ale idealnie nie było. Kilka razy piłka poważnie mu odskakiwała, chociażby przy szczęśliwej bramce na 1:2. Brawa za wykończenie i znalezienie się w sytuacji przy trzecim golu. Musi grać i chyba nie ma tutaj o czym rozmawiać.

Lisandro Magallan 2/10

Chciałoby się po prostu skomentować to “XD”. To, że ten facet jeszcze wchodzi na boisko to jest jawny żart.

Mohammed Kudus -/10

Grał za krótko, aby rzetelnie ocenić jego występ w tym meczu. Szkoda nam tego chłopaka.

MENADŻER

Alfred Schreuder

Nikt tutaj Schreudera nie skreśla, ale oceniajmy obecny stan rzeczy. Po takim meczu chyba trudno będzie Alfredowi zasnąć, bo już sam dobór składu był po prostu idiotyczny. Będący na wylocie z klubu Schuurs w pierwszym składzie, Blind w pomocy, brak Kudusa czy Brobbeya. Późniejsze zmiany na pewno Alfredowi nie pomogły. Klaassen owszem był zaangażowany w gola, ale ustawianie go i Taylora w hierarchii przed Kudusem to naprawdę jeden wielki żart. Jeśli Gorter dostał szanse po udanym okresie przygotowawczy to Alfred jest hipokrytą z trzymaniem najlepszego w presezonie Kudusa na ławce.  Absurdalna zmiana Magallana i kompletny brak pomysłu na grę. Cała drużyna wyglądała jak zlepek piłkarzy z ulicy, który nie wie, co ma grać. Wygraliśmy to tylko indywidualną jakością.

1 Comment

Skomentuj bartek_niwka Anuluj pisanie odpowiedzi