Kasper Dolberg uważa niedzielną wygraną z Feyenorodem „tylko za kolejne zwycięstwo” w tym sezonie.

Wielki Klasyk ponownie nie okazał się taki wielki. Ajax wygrał łatwo i pewnie, chociaż jak doskonale wiemy, w dość dziwnych okolicznościach.

„Oni zaczęli ten mecz bardzo agresywnie, dokładnie tak jak się spodziewaliśmy. To tylko kolejna wygrana. Jeśli mecz układa się tak jak ten, to jasne, że trzeba wygrać i to zrobiliśmy. Nic jednak poza tym.”

Młody Duńczyk ogólnie rozegrał mocno przeciętne spotkanie, ale i tak było o nim głośno, a wszystko za sprawą pierwszego gola dla Ajaksu.

„Bramkarz stracił piłkę i przepuścił ją między nogami. Pomyślałem, że będę w stanie do niej dojść, ale to się nie udało. Może dotknąłem jego ramienia. Widziałem, że piłka przekroczyła linię. Widziałem też powtórki i wszystko ciężkie jest do ocenienia. Jeśli mam być szczery, nie sądzę, abym jakoś mocno go uderzył.”

Mimo grania w dziesiątkę, Feyenoord kilka razy zbliżył się do bramki Amsterdamczyków, co było tylko kolejnym potwierdzeniem tego, że Ajax nie grał dobrego meczu.

„Normalnie jesteśmy lepsi. Wiele rzeczy poszło nie tak, momentami mimo przewagi broniliśmy trzema obrońcami na trzech atakujących. Wszyscy jako drużyna nie zagraliśmy dobrego meczu.”

Share:

Dodaj komentarz