Frenkie de Jong nie przejmuje się faktem, że pierwszy gol dla Ajaksu w meczu z Feyenoordem został zaliczony jako trafienie samobójcze Justina Bijlowa. Pomocnik wypowiedział się również w temacie czerwonej kartki w piątej minucie.

„Nie widziałem dobrze tej sytuacji. Teraz nie ma wokół tego aż tak wielkiej dyskusji, więc myślę, że decyzja sędziego była słuszna. Mecz wtedy się nie zakończył, wciąż było 0-0. Tak, to nam jednak nieco ułatwiło zadanie. Wychodząc na prowadzenie 2-0 w pierwszej połowie czujesz się już bardziej komfortowo” – powiedział De Jong w rozmowie z Ajax TV.

Pierwsza bramka padła po strzale właśnie De Jonga, choć fatalny błąd popełnił Bijlow, wpychając piłkę do własnej bramki.

„Nie zamierzam narzekać, ponieważ oddałem dość przeciętny strzał. Chciałem uderzyć przy słupku, ale zwyczajnie nie trafiłem odpowiednio w piłkę. Zauważyłem, że futbolówka przechodzi przez nogi bramkarza i już tylko miałem nadzieję, że nie zdąży jej wyłapać. Przeszła za linię, oczywiście padł gol i to świetne uczucie” – skomentował Frenkie.

W drugiej połowie Amsterdamczycy nie grali rewelacyjnie i niektórzy kibice na stadionie zaczęli nawet gwizdać.

„Tak, byliśmy niechlujni i zbyt łatwo traciliśmy piłkę. Wtedy trzeba się cofnąć, być może złapać oddech, ale i to nie wyglądało dobrze. Powinniśmy dać kibicom więcej w tym meczu. Nie chodzi o to, że nie chcieliśmy grać lepiej. Momentami chcieliśmy aż za bardzo. Tak czy inaczej, stać nas na więcej” – powiedział De Jong.

Share:

Dodaj komentarz