Siem de Jong jest nieco rozczarowany faktem, że wciąż nie zdołał wywalczyć sobie silniejszej pozycji w Ajaksie.

Były kapitan Joden wrócił do Amsterdamu w lecie, ale od tego czasu nie gra tyle ile by chciał.

„W mojej opinii zbudowałem dobrą dyspozycję w Jong Ajax. W meczach sparingowych 90 minut nie było problemem. Kiedy jednak wszedłem do pierwszego składu, znowu nie grałem przez pewien czas. Wówczas to duży krok w tył, szczególnie jeśli myśli się, że już weszło się na jakiś poziom.”

„Rytm meczowy jest bardzo ważny, szczególnie pod względem fizycznym. Nie trzeba mi mówić jak grać w piłkę, ale intensywność spotkań jest raczej trudna do wytrenowania.”

Pod wodzą Martina Jola, De Jong również nie był kluczową postacią Ajaksu. Sytuacja zmieniła się po przejęciu drużyny przez Franka de Boera. Wówczas Siem stał się regularnym zawodnikiem pierwszego składu i w dużej mierze przyczynił się do odzyskania przez Ajax prymu w Holandii.

„Oczywiście mam na to nadzieje również teraz. Wiem jednak, że w pomocy jest duża rywalizacja.”

„W pierwszym składzie zagrałem w końcu w meczu z Utrechtem, który przegraliśmy. Wiem, że nie grałem wówczas dobrze. Myślę jednak, że nawet w przypadku zwycięstwa i tak nie zostałbym w składzie.”

Share:

Dodaj komentarz