Donny van de Beek nie ukrywa tego, że jest rozczarowany faktem, że ostatnio tak często zasiadał na ławce rezerwowych.

Van de Beek nie jest w tym sezonie pierwszym wyborem Erika ten Haga. Młody pomocnik zasiadał na ławce w poprzednich meczach Ligi Mistrzów, ale w środę ponownie okazał się ważny dla drużyny.

„Myślę, że byłem ważną postacią dla drużyny. Jeśli nie grasz przez pewien czas, zawsze chcesz się dodatkowo pokazać.”

„Nie mam obecnie łatwego okresu, mentalnie jest ciężko. Tak czasem się jednak zdarza. Są słabsze momenty i trzeba sobie z nimi poradzić.” – dodał Donny.

Pytanie jednak, czy po niezłym występnie pomocnik pozostanie w składzie, czy dalej będzie jedynie w obwodzie Ten Haga.

„Powiedziano już o tym dość. Ja muszę tylko pokazywać się z jak najlepszej strony i upewnić się, że trener wybierze mnie. Trzeba przejść przez pewien okres. Praca, dodatkowe treningi i będzie dobrze.”

Dla nikogo tajemnicą nie jest, że Van de Beek jest jednym z ulubieńców kibiców. Któż z nas nie ma w głowie słynnego „Van de Beek Van de Beek, Donny Van de Beek…”

„Jeśli kibice śpiewają twoje imię tak głośno, zawsze pojawiają się ciarki. W tym trudnym okresie daje to jednak dodatkowego kopa.”

Mimo słabszego okresu w Ajaksie, Donny znalazł się w preselekcji Oranje.

„To sygnał, że selekcjoner we mnie wierzy. Jeśli nie grasz w każdym meczu, istnieje szansa, że wypadniesz ze składu. Na szczęście jednak selekcjoner zadecydował inaczej.”

Share:

Dodaj komentarz