Ten Hag: Stać nas było na więcej

Erik ten Hag z rozwagą podchodzi do środowej porażki w Lidze Mistrzów. Joden stać było na więcej, ale nikt nie będzie z tego powodu dramatyzował.

Ajax zagrał kolejne na przestrzeni ostatnich tygodni słabe spotkanie i zasłużenie pożegnał się z rozgrywkami Ligi Mistrzów drugi rok z rzędu w podobnym stylu.

„Nie powinniśmy zbyt długo tkwić w rozczarowaniu. Nauczyliśmy się tego w poprzednim roku. Takie negatywne podejście oddziałowuje źle na zdrowie piłkarzy i nie daje energii do dalszych działań. Musimy patrzeć pozytywnie. Liga Europy to też fajne rozgrywki, w których przyjdzie nam grać po zimie. Ajax wie doskonale sprzed kilku lat, gdzie to może prowadzić. Pamiętamy jednak również, co stało się rok temu, więc najpierw musimy przejść pierwszą rundę. Rozczarowanie może trwać pół dnia, ale później musimy się w pełni skupić na sobocie i PEC Zwolle.” – dodał Erik.

Ten Hag zazwyczaj nie próbuje szukać prostych wymówek dotyczących gry drużyny, ale nie omieszkał nie wspomnieć o osłabieniach kadrowych.

„Wiemy również z naszego udanego sezonu w Lidze Mistrzów, że potrzebujesz wielu piłkarzy w składzie. Jeśli ktoś wypadnie, da się to załatać. Jeśli jednak wypada zbyt wielu graczy, trudno jest sobie z tym poradzić.”

Mimo tego, że Joden zasłużenie pożegnali się z Ligą Mistrzów pokonując tylko najsłabszy w grupie zespół, Ten Hag uważa, że drużynę stać było na więcej.

„Najlepsza okazja tego meczu była po naszej stronie, ale nie wykorzystaliśmy jej. Szkoda, bo to mogłoby zrobić różnicę. To symbolizuje nasze koło – gramy dobrze, ale nie wykorzystujemy swoich doskonałych okazji.”

„We wszystkich czterech meczach z Liverpoolem i Atalantą to my mieliśmy najlepsze okazje na bramki na 1:0. Prowadzenie udało się objąć tylko raz. W pierwszym meczu z Liverpoolem zmarnowaliśmy zbyt wiele szans i straciliśmy Mohammeda Kudusa. W obu tych meczach mogliśmy zrobić więcej, ale niestety się nie udało.”

Share:

15 Responses to the post:

  • ekselo1989
    at 10:39

    „Nie ma co dramatyzować.”, „Liga Europy to też fajne rozgrywki.” Po jasny ch*j z takim nastawieniem w ogóle wychodzić na murawę? Dobrze, że przynajmniej przemycił podprogowo wywód o wąskiej kadrze.

  • mhekwei
    at 11:46

    Te niby okazje na 1:0 to chyba wynikają wyłącznie z uśpienia rywala:
    1. celny strzał – Brobbey tuż przed przerwą,
    2. – chyba dopiero Klaassen.
    Atalanta z byle czego potrafiła zawiązać składną akcję: wybicie, zgranie, jakaś wymiana piłki i nagle są pod naszym polem karnym. Nie uwierzę, że to wszystko przez przypadek – oni zwyczajnie wiedzą co mają robić z piłką i bez niej. A u nas tylko podania wzdłuż linii bocznej, w poprzek obrony i później gadanie, że było lepiej niż było. Klaassen czasem zagra ciekawą piłkę, bo nawyki z Bundesligi jeszcze się nie zatarły – ale i jego to czeka, bo to samo było z Blindem, Tadiciem czy nawet Martinezem.

    I jeszcze ta artystyczna mentalność naszego wodza, że tu jest fajniej, ale tam też fajnie. Może to jest sposób na spokojne i szczęśliwe życie, ale w zawodowym sporcie przegrać wypada tylko wtedy, kiedy człowiek dał z siebie wszystko. Niestety Amsterdam i Holandia chyba bardzo chcą widzieć w Ten Hagu kogoś, kim on nie jest.

    • Lesley
      at 13:08

      No i tu jest klucz, którego część nie rozumie.
      „przegrać wypada tylko wtedy, kiedy człowiek dał z siebie wszystko” – a tu mieliśmy 20 minut ambicji jakiejś tam walkii 70 pare truchtania i podawania do najbliższego kolegi.

      Jak to kogoś zadowala to ja naprawdę nie wiem. Tak samo będzie wyglądał mecz ze Zwolle pewnie, ale może dla odmiany wygramy.

      Odnosząc się jeszcze do zacierania się umiejętności w Amsterdamie, to niestety ale trochę tak to wygląda. Antony stracił w przeciągu miesiąca jakby cały swój polot. Nie wiem o co chodzi.

  • Kamil Sarnowski
    at 14:35

    „Wiemy również z naszego udanego sezonu w Lidze Mistrzów, że potrzebujesz wielu piłkarzy w składzie. Jeśli ktoś wypadnie, da się to załatać. Jeśli jednak wypada zbyt wielu graczy, trudno jest sobie z tym poradzić.”
    I tu wlasnie wychodzi skapstwo naszych holenderskich wlodarzy , jakbysmy mieli takiego suareza na 9 i kilku innych bardziej doswiadczonych czy lepszych pilkarsko w polu to bysmy wyszli z tej grupy z palcem w nosie ale skoro robi sie takie transfery, ja nie mowie ze zle transfery ale jednak no to tak wyglada gra nijak sie ma to do europejskich ambicji Ajaxu i nie uwierze w tlumaczenie ze to ze wzgledu na wirusa

    • tomek0906
      at 16:03

      Tak, tak mogliśmy mieć Suareza,- problemem było jedynie kilka baniek euro jego zarobków więcej od naszej najwyższej pensji. Chcieliśmy holbjerga, który wymiata teraz w totkach,- bez szans na pozyskanie. Dawno nie mieliśmy tak wielu doświadczonych i ogranych grajkow w europie w każdej formacji.

      • kamilosajax
        at 17:00

        wiesz kibicuje Ajaxowi od wielu lat i po tych naszych poczynaniach na rynku wydaje mi sie ze Ajax sie nawet o niego nie staral suarez krzyknal pensje i machnelismy reka przeciez my tez nie jestesmy biedakami zarabiamy tyle na transferach i na sukcesach sportowych jakby suarez zobaczyl ze sie o niego staramy jakies konkrety i dlatego ze Ajax to tez mysle zeby troche obnizyl gdzies czytalem ze on w atletico zarabia 8mln jesli to prawda to jezeli my nie chcemy mu dac szostki z bonusami to z czym do europy ile on by jeszcze pogral trzy lata dobra nie udalo sie szukalismy napastnika klasy swiatowej ale go nie znalezlismy bo chyba go szukalismy w afryce wyprzedasz jak co roku a pozniej gramy malolatami

  • tomek0906
    at 17:17

    No to tym bardziej jak kibicujesz wiele lat, to wiesz, że nas serio po prostu nie stać żeby rywalizować o zawodnika finansowo z beniaminkiem ligi angielskiej, nie mówiąc o atleti. Z resztą robienie kominu płacowego pod Suareza byłoby po prostu głupie, choć sam bym chcial żeby u nas grał.

  • Lesley
    at 19:45

    Wymagania Suareza były za wysokie i faktycznie szanujmy się. Jeśli chciał wrócić za przyzwoite pieniądze to trzeba było w to iść – oczywiście. Jeśli jednak mowa o 8 milionach to grubo za dużo. Natomiast sama gadka o pieniądzach jest śmieszna. Sprzedajemy za duże pieniądze, mamy hajs z Ligi Mistrzów na wstępie, ale ciągle mało. PSV nie ma żadnych wpływów, a nie bali się zaryzykować. Ich letnie transfery raz, że kosztowały całkiem sporo to w dodatku mocno obciążyły budżet, bo Goetze czy Max z Zahavim mało nie zarabiają. Oczywiście, żeby było jasne – nie chodzi o to czy zazdroszczę tych piłkarzy czy nie – chodzi znowu o podejście, podjęcie ryzyka i świadomość, że bez inwestycji nic się nie osiągnie.

    • tomek0906
      at 20:07

      Rozumiem o co chodzi, ale spojrzymy też na suche liczby, w tym sezonie na zawodnikow wydalismy 40 mln euro, Psv 17. Nie wiem czy to dużo czy nie. Jednak spora różnica, dodatkowo co by nie mówić, covid pozmienial rzeczywistość, piłkarską również. Jasne, że kasa jest, ale w dużej mierze przez rozsądne jej wydawanie, już teraz możemy stwierdzić że kudus czy antony przyniesie duży zysk. Najważniejsza kwestia, czy kogo my widzimy jako cel transferowy widzi się u nas ? Nie mamy argumentów w postaci zarobków, poziomu ligi czy też bycie pewniakiem do wychodzenia
      Z grupy lm- raczej słaba perspektywa dla zawodników o wartości załóżmy 20 mln euro +.

      • Lesley
        at 20:24

        Oczywiście. Zmiennych i zależności jest dużo. Chodzi po prostu o samo podejście i tłumaczenie. Myślę, że 17 milionów na PSV bez żadnych przychodów to bardzo dużo w odniesieniu do naszych 40. Bo my raz tyle zarobiliśmy na sprzedaży, nie mówiąc o Lidze Mistrzów. Ale ok oczywiście dość o PSV, bo zaraz wyjdzie, że to zazdrość, a naprawdę nic w tych rzeczy. Po prostu uważam, że działamy zbyt zachowawczo, ale co ja tam wiem o finansach w wielkim świecie etc 🙂

        • tomek0906
          at 20:35

          Haha jasna sprawa, ja również nie wiem, ale można sobie podyskutować. Tak jednym zdaniem, to i tak uwazam, że na przestrzeni 3-4 sezonow jakoś zrobiliśmy przeskok o dwa poziomy jeśli chodzi o płacę i kwoty transferowe. Dzięki temu już taki Onana czy Nico nie uciekają do pierwszej lepszej drużyny z Niemiec etc , bo dostają tu spoko kontrakt, wcześniejsze gwiazdy były skłonne wyjeżdżać w przerwie meczu słysząc o potencjalnym transferze;)

  • kamilosajax
    at 21:24

    jasne ze tak mi tez nie chodzi o to zeby nie wiadomo jak sie zadluzac zczy nie wiadomo jak szastac kasa albo tworzyc kominy placowe rozumiem ze zrobilismy krok naprzod w tym wszystkim ale brakuje mi takich ambicji takiego podejscia zaryzykowania szukania okazji na rynku nie mamy zbyt duzej karty przetargowej ale mozemy przekonac ta gra w LM takim sposobem chyba sciagnelismy tadicia zebysmy nie umieli kupic dziewiatki troche lipa

  • kamilosajax
    at 21:30

    zreszta ogolne podejscie topowych zespolow w tej lidze powinno sie zmienic jak nie bedziemy sie rozwijac pilkarsko to bedziemy tkwic w marazmie a jak wiadomo kto sie nie rozwija cofa sie

  • Dodaj komentarz