Erik ten Hag ma w okresie reprezentacyjnym więcej czasu, aby przyjrzeć się swoim ostatnim meczom w roli menadżera Ajaksu.

Ten Hag odniósł się do ostatnich zwycięstw Joden, które w końcu były efektowniejsze niż na początku jego przygody. Ajax pokonał 4:1 Heerenveen i 5:2 Spartę.

„W ostatnich dwóch meczach zdobyliśmy dziewięć bramek, ale to nie dzieje się automatycznie. Od pierwszej minuty trzeba dokręcić śrubę, chwycić przeciwnika za gardło i grać szybką piłkę. Kiedy tempo spada, widać, że rywal nie ma już tak wielu sił, robią się większe przestrzenie i wówczas można uderzyć.” – powiedział menadżer.

Jak można podsumować pierwsze miesiące Ten Haga w Ajaksie?

„Wiadomo, że zdarzają się wpadki. Nic samo nie idzie w górę i porażki wpisane są w początkową fazę. Chodzi jednak o to, jak potrafisz sobie z tym poradzić, bo czasem może wyniknąć z tego coś dobrego. Ostatnie mecze wyraźnie na to wskazują. Po przerwie reprezentacyjnej musimy się na tym oprzeć, bo w rzeczywistości zawsze może być lepiej.”

Fakt, że menadżer nie może skorzystać z usług wielu zawodników nie oznacza, że w Amsterdamie panuje luźniejszy okres.

„Trener nie ma wolnego. To ciągła praca. Próbujemy znaleźć energię na kolejne tygodnie, ale i jesteśmy zajęci zespołem, kolejnym meczem i całym programem. Patrzymy też w stronę lata, bo jest dużo do zrobienia.”

Share:

Dodaj komentarz