Ten Hag: Nie wygląda to najgorzej

Erik ten Hag był rozczarowany, iż jego drużyna wypuściła dwubramkowe prowadzenie w Bergamo.

Amsterdamczycy mieli we Włoszech niezłe momenty, w których gra wyglądała dobrze, ale niestety mieli też kilka słabych i takim na pewno był pierwszy fragment drugiej połowy.

„Mamy jeden punkt po dwóch meczach, po których powinniśmy mieć więcej. W obu tych spotkaniach mieliśmy więcej szans i powinniśmy byli zrobić z tego więcej. Walczyliśmy dzielnie i dzięki temu prowadziliśmy 0:2. Przy takim wyniku trzeba w drugiej połowie grać mądrzej. Oczywiście szukaliśmy gola na 0:3, ale trzeba było robić to kontrolując lepiej mecz. Pozwoliliśmy się skontrować, a to nie jest najmądrzejsze, kiedy prowadzi się dwoma golami.”

Mimo tego, że Joden prowadzili, a na murawie znajdowało się wielu graczy ofensywnych, Ten Hag nie zdecydował się bardziej defensywny wariant i zmiany.

„Wtedy musielibyśmy się po prostu cofnąć i liczyć na obronę. My musimy grać swoją piłkę, a to oznacza utrzymanie przy piłce. To jednak trudne, bo są fazy w których trzeba grać od bramki do bramki i trzymać większą ilość graczy za linią piłki. Nie zrobiliśmy tego i to nasz błąd.”

„Doskonale wiemy jednak, że nikt w Lidze Mistrzów niczego nam nie podaruje. Wszystko trzeba wywalczyć samemy. Zawiedliśmy i mimo wielu dobrych rzeczy, które widziałem, powinniśmy byli wyciągnąć z tego więcej. Musimy wyciągnąć wnioski z naszych błędów. Winię za to drużynę i trzeba być złym jeśli prowadzi się 0:2 i ostatecznie zostawia się punkty.”

Ten Hag skomentował również sytuację Antonego, który w końcówce spotkania opuścił murawę na noszach.

„Mimo tego, że było to poważne wejście, które zostawiło ślad na jego kości strzałkowej i kostce – kości są całe.”

„Tak gra się na najwyższym poziomie. Nie jesteśmy ci**ami i gramy jak mężczyźni. Trzeba walczyć, a to sędzia wyznacza granice. Granica była przekroczona, ale trzeba sobie z tym poradzić jako drużyna.”

Share:

Dodaj komentarz