Zaczęło się jak nigdy skończyło się jak zawsze? To stwierdzenie jednego z użytkowników w komentarzu na facebooku na pewno jest trafne, ale czy aby na pewno w stu procentach?

Okienko transferowe to czas, który przywołuje w Amsterdamie wiele emocji i zazwyczaj niestety tych negatywnych. Ileż to już razy oglądaliśmy kluczowych piłkarzy, którzy odchodzą z klubu za często bardzo małe pieniądze, a w ich miejsce nie ściąga się zastępstwa? W zamian wielokrotnie karmieni byliśmy bajkami o tym, że przecież mamy tak zdolną młodzież, Ajax bazuje na młodzieży, nasza szkółka należ do najlepszych na świecie i tak dalej i tak dalej. Tym razem było inaczej, nietypowo, ale faktycznie zakończyło się rozczarowaniem. Po kolei jednak.

Ajax jeszcze przed początkiem okienka transferowego zaczął działać niesamowicie skutecznie i przede wszystkim można było zauważyć zmianę w myśleniu. Od momentu przejęcia większych funkcji przez Overmarsa, Joden faktycznie zmienili swoje podejście do transferów i kadry. Temu zaprzeczyć się nie da i za to naprawdę należy Overmarsa pochwalić. Na początku Mark zaskoczył nas transferem Hassane Bande, ale o nim trochę później i również w nieco negatywnym aspekcie. Kolejnym ruchem Marka było ściągnięcie Peera Schuursa. Młodziutki kapitan Fortuny, która zmierza do Eredivisie jest uznawany za jeden z największych talentów w kraju, a jednocześnie wydaje się być już piłkarzem bardzo ukształtowanym. Nie często zdarza się bowiem, że tak młody chłopak jest kapitanem swojego klubu. Schuurs to solidny defensor, który dodatkowo potrafi strzelić niesamowitą bramkę i robi to stosunkowo często. Oczywiście prawdziwe umiejętności zawodnika zweryfikuje Eredivisie i europejskie puchary, ale naprawdę można wiązać z nim duże nadzieje. Transfer Peera jest również prawdopodobnie odpowiedzią na możliwe odejście w lecie Matthijsa de Ligta i z całą pewnością 100% odejście Nicka Viergevera. Nie będziemy więc świadkami łatania dziur na szybko i to na tak newralgicznej pozycji jak środek obrony. NAPRAWDĘ DOBRA ROBOTA!

Problemy z obroną, a szczególnie z jej bokami były widoczne już od dawna, a najlepszym tego przykładem jest Mitchell Dijks. Nie chcemy się tutaj ponownie rozwodzić nad historią i osobą Dijksa, ale jedno jest pewne, mimo całej sympatii ten gracz nie powinien już więcej występować w pierwszej drużynie. Overmars ściągnął więc do klubu za niewielkie pieniądze gracza świetnego (póki co), który już w pierwszym meczu, w pierwszym Klasyku poderwał całą Amsterdam Arenę i został wybrany graczem meczu. Tagliafico to przede wszystkim nie junior, który musi się przystosowywać pół roku do klubu i któremu trzeba we wszystkim pomagać. Nico to 25-letni były kapitan swojego klubu, który na brak doświadczenia narzekać nie może. Chyba każdy przyzna, że nie jest to ruch typowy dla Ajaksu, ale taki, którego naprawdę potrzebowaliśmy. Jeśli Tagliafico utrzyma swój poziom, pojedzie na Mundial, niewykluczone, że już w lecie nie będzie graczem Ajaksu, bo zgłoszą się po niego wielkie marki. Brzmi to nieco absurdalnie i nierealnie, ale nie jest to wykluczone. Tym ewentualnie będziemy się jednak martwić potem. Póki co trzeba się cieszyć tym, że od dawien dawna mamy w końcu lewego obrońcę.

Tak naprawdę nie mniejsze kłopoty mieliśmy na prawej stronie obrony, gdzie występuje Veltman. Joel od zawsze był środkowym obrońcą i trudno oczekiwać od niego, że nagle stanie się ofensywnym defensorem, którego Ajax na pewno potrzebuje. Veltman gra jak na swoje możliwości naprawdę dobrze. Ma mecze świetne, a ma również takie mocno przeciętne. Nie o Veltmanie mamy jednak mówić. Overmars ściągnął do klubu Rasmussa Kristensena, który od nowego sezonu ma być podstawowym piłkarzem na prawej stronie. Ruch fantastyczny, bo Duńczyk będzie miał pół roku do tego, aby przystosować się do ligi, do klubu i kolegów. O ile w przypadku Schuursa można było mówić o naprawdę niezłych umiejętnościach, Kristensena trudno wyraźnie chwalić. Duńczyk na filmikach, które można znaleźć w sieci wygląda świetnie, wygląda na gracza którego Joden potrzebuję, ale jak wiadomo, na takich filmikach gwiazdą może być każdy. Formą i umiejętnościami defensora zajmiemy się więc później, ale sam ruch w takim momencie trzeba pochwalić i o to chodzi.

Wracając do Hassande Bande. Overmars bardzo zaskoczył tym ruchem, ale dokonał wzmocnienia, które w kolejnym sezonie będzie dla Ajaksu bardzo ważne, bo skrzydła nie są naszą najmocniejszą stroną pod względem czysto liczbowym, a nie wiadomo czy w lecie nie pożegnamy kogoś z pary Neres – Kluivert. W momencie ogłoszenia transferu do Amsterdamu, Bande był oceniany bardzo pozytywnie i nazywany jednym z najbardziej perspektywicznych zawodników w lidze. Ostatnio ta opinia nieco się zmieniła i niektórzy „eksperci” są zdania, że z taką postawą i formą, Bande na Arenie nie ma czego szukać. Niewykluczone jednak, że jest to związane z tym, że skrzydłowy jest już myślami w Holandii i nie skupia się na grze dla Mechelen. Młody zawodnik jest na pewno z jednej strony wielkim pozytywem, ale z drugiej jego przykład pokazuje, że w Amsterdamie jeszcze nie wyzbyto się nazwijmy to „zapatrzenia” w danego piłkarza. Mamy na myśli to, że po „pewnym” odejściu Younesa, Overmars zwrócił się w kierunku Bande i chciał za wszelką cenę ściągnąć właśnie tego piłkarza, w ogóle nie biorąc pod uwagi transferu innego gracza. Negocjacje dochodziły już do takiego poziomu, że łączna kwota transferu Bande mogłaby z dodatkami wynieść około 10-11 milionów. Trochę dużo, aczkolwiek nie popadajmy oczywiście z jednej skrajności w drugą. Nie ma transferów narzekamy, a jak są to narzekamy, że są drogie. Nie chcemy tego robić w żaden sposób.

Za co jeszcze można pochwalić Overmarsa? Na pewno za zimną głowę i nie wykonywanie bezsensownych ruchów, a z taki można byłoby uznać przenosiny do Amsterdamu Zakarii Labyada. Piłkarz Utrechtu w żadnym wypadku nie jest to poziom Ajaksu i jego umiejętności zweryfikowała już Portugalia czy Anglia. Na Eredivisie poziom Labyada pewnie by wystarczył, ale Ajax chyba dalej ma swoje europejskie ambicje (mamy taką nadzieję naprawdę!) i takich piłkarzy w walce o Ligę Mistrzów na pewno nam nie potrzeba.

Na uwagę zasługuje również to, że Ajaksu nie opuścił w zimie żaden wartościowy zawodnik, tak jak zostało to zapowiedziane. Poza tym, Overmars przedłużył kontrakty z kluczowymi zawodnikami jak Van de Beek czy Frenkie de Jong. Tych zasług również Markowi zapomnieć nie można, bo wykonał kawał solidnej roboty.

W porządku. Żeby nie było jednak zbyt kolorowo, pora na trochę krytyki, bo taka dyrektorowi również się należy. Przede wszystkim sytuacja Amina Younesa i idąca za nią decyzja o pozostaniu z dwójką skrzydłowych na całą wiosnę. Younes robi w Amsterdamie cyrki praktycznie od samego lata. Już na początku sezonu zaczął wygłaszać swoje żale o tym, że nie pozwolono mu na odejście. Niemcowi odbiła woda sodowa do głowy i zaczęła mu się marzyć Bundesliga. Forma skrzydłowego wołała o pomstę do nieba i w sumie należy podziękować opaczności, że dopadła go drobna kontuzja, bo inaczej na pewno nie wypadłby ze składu i potencjału nie pokazałby Kluivert. Później Niemiec robił wszystko, aby opuścić Ajax już zimą i przenieść się do Napoli. Do Napoli, które nie chciało płacić za niego dużych pieniędzy w przeciwieństwie do Swansea City. Kiedy zawodnik w końcu dopiął swego i pozwolono mu na odejście, Amin zadecydował, że do Napoli nie przejdzie z powodu „problemów rodzinnych”. Younes stwierdził, że nie będzie mógł skupić się na grze dla Włochów, a niby dla Ajaksu będzie potrafił? Nie dość więc, że Ajax nic na nim nie zarobi, to jeszcze w dodatku będziemy musieli pół roku męczyć się z karykaturą zawodnika (no chyba, że nagle forma zawodnika wystrzeliła w górę…tak z pewnością). Younes oczywiście zdążył już zapewnić, że da z siebie 100% i rozegra udane pół roku dla klubu. Oczywiście w Amsterdamie postanowiono mu uwierzyć i przywrócić do kadry tego samego zawodnika, który jeszcze kilka tygodni wcześniej odprawiał swoje fochy na obozie w Portugalii, a następnie poinformował wszystkich, że odchodzi. Zarząd nie tylko uwierzył w dobre intencje Niemca, ale wręcz jest uradowany tym, że skrzydłowy zostaje i nie trzeba ściągać nikogo w jego miejsce, a Ten Hag ma na lewym skrzydle dwie opcje…Smutne, bardzo smutne.

Zachowanie Overmarsa z końcówki okienka pokazuje…sami nie wiemy co. Albo to zbyt przesadną wiarę w obecną, wąską selekcję, albo odpuszczenie tego sezonu. Brzmi trochę niewiarygodnie, ale jak inaczej nazwać obecną sytuację? W meczu z Utrechtem Erik ten Hag nie dokonał żadnej zmiany, co jest chyba jasną sugestią co myśli o reszcie składu. OK teraz w selekcji został jeszcze Younes, ale co naprawdę można sądzić o tym graczu? Nigdy nie był wybitny i nie będzie wybitny teraz. Już zupełnie inną kwestią jest, że Niemca powinno się odesłać do Jong Ajax, albo najlepiej w ogóle odsunąć od każdego ze składu. Ajaksu jednak na to nie stać, bo nie mamy nikogo innego do gry. To właśnie największy minus tego okienka i to mamy na myśli mówiąc na początku, że „skończyło się jak zawsze”. Już tłumaczeń ze strony mediów o tym, że w razie problemów na lewej stronie mogą grać Dolberg czy Cassierra, a na prawej Schone i Ziyech…lepiej nie komentujmy. Oczywiście wyjaśnijmy też powiązanie Younes-Labyad. Wyżej stwierdziliśmy, że Zakarii ściągać do klubu nie trzeba było i dalej trzymamy się tego zdania. Jednak tylko ze względu na umiejętności. Klasowego skrzydłowego przywitalibyśmy z ogromną radością, ale Ajax znowu nie potrafił nikogo znaleźć. Słabym tłumaczeniem jest też wskazywanie na kolejny sezon w którym na skrzydłach będziemy mieć: Kluiverta, Neresa, Bande, Johnsena i Cernego. Po pierwsze nic w Ajaksie pewne nie jest i połowy z tych graczy może w lecie już nie być, a poza tym dalej mamy do rozegrania pół sezonu i nie zapominajmy o tym…

Jeśli mielibyśmy oceniać okienko w wykonaniu Ajaksu i Overmarsa to plusy znacznie, znacznie, znacznie przygniotłyby minusy. Ovi nie ustrzegł się jednak błędów, które ostatecznie mogą mieć dramatyczne konsekwencje. Jeśli Ajax ZNOWU nic nie wygra, jakie będziemy mieli perspektywy do zatrzymania takich graczy jak Onana, De Ligt, Neres, Kluivert ? Praktycznie żadne. Inną sprawą jest to, że być może nie będziemy sobie mogli na to pozwolić. Jakiś czas temu De Telegraaf pisał, iż Ajax po prostu potrzebuje mistrzostwa kraju jak tlenu. Brak tytułu przez cztery kolejne lata będzie dla Joden ciosem finansowym, ale również uderzy w końcu w renomę klubu. Jak długo można wołać ogromne sumy pieniędzy za graczy wicemistrza przeciętnej ligi europejskiej, która od dawna nie liczy się w Europie. Ajax nie jest już tą markę, którą był kiedyś i bądźmy tego świadomi. Amsterdamczycy muszą wrócić na szczyt i to bardzo szybko…

Share:

Dodaj komentarz