RKC Waalwijk 0:1 Ajax Amsterdam

  • 11 kwietnia 2021
  • Lesley
  • Pozostałe
  • 0
  • 350 wyświetleń

Takiego meczu trzeba było się spodziewać, ale tak złej postawy Ajaksu nie. Bardzo mierne spotkanie, ale plan minimum wykonany.

Pierwsze 10 minut na Mandemakers nie mogło cieszyć oka. Joden dominowali w posiadaniu piłki, ale w zasadzie nie zbliżali się pod bramkę Lamprou. Pierwsza szansa przyszła w 12 minucie, kiedy oko w oko z Lamprou stanął Tadić. Serb logicznie próbował lobować Greka, ale nie zdołał zrobić tego na tyle dobrze, aby pokonać byłego golkipera Ajaksu. Po kwadransie Amsterdamczycy objęli już jednak prowadzenie. Piłkę w pole karne dorzucił Tadić, a tam w niesamowity sposób w samo okienko wpakował ją Haller. Kolejne minuty znowu były jednak grane raczej na stojąco. Ekipa Ten Haga naturalnie prowadziła grę, ale nie zamierzała wyjątkowo dążyć do podwyższenia rezultatu. W 23 minucie piłkę w bramce umieścił co prawda Klaassen, ale arbiter wskazał na słuszną pozycję spaloną. Brak wielkiej chęci do gry był w szeregach Ajaksu zupełnie zrozumiały w kontekście kolejnych meczów z Romą i finału KNVB Beker, ale jednak można było mieć nadzieje na ustalenie wyniku do przerwy, aby w drugiej połowie dać nieco odpocząć niektórym graczom.

W 37 minucie w pole karne RKC wpadł Tadić, zabrał się z piłką, którą próbował wystawić nadbiegającym kolegom. W zamieszaniu piłka ugrzęzła gdzieś jednak pod nogami graczy gospodarzy. W 40 minucie nie pierwszy raz bardzo nieodpowiedzialnie, niesportowo i głupio zachował się Alvarez. Meksykanin uderzył jednego z graczy RKC i być może powinien był zakończyć udział w tym meczu. Nijhuis widział jednak całą sytuację i ukarał pomocnika tylko żółtą kartką.

W przerwie Erik ten Hag nie zdecydował się na zmiany, mimo, że już za kilka dni Ajax czeka wylot do Rzymu, a kolejne kilka dni później na De Kuip czekać będzie Vitesse Arnhem. W 50 minucie Ajax zagrał dość przyzwoitą akcję, którą podaniem wzdłuż bramki kończył Tadić. Żaden z piłkarzy nie próbował jednak nawet nabiegać na dogranie kapitana. W 53 minucie w miejsce Klaassena na murawie pojawił się w końcu Mohammed Kudus. Ta zmiana nie zmieniła w zasadzie nic. Ajax dalej utrzymywał się przy piłce, ale wszelkie ataki kończyły się przed polem karnym RKC. Niedokładność i bierność to dwa określenia, które zdecydowanie określały grę Ajaksu w tym meczu. Po godzinie na boisku zameldowali się Klaiber i Neres, a boisko opuścili Rensch i Antony. Młody defensor doznał kontuzji mięśniowej, co nie będzie jednak miało konsekwencji w kontekście meczu z Romą. Kolejne minuty nie przynosiły żadnej poprawy. Kiedy Ajax miał już jakąś szansę najprostsze zagrania były dla graczy Ten Haga za trudne. Joden popełniali skandaliczne błędy w najprostszym piłkarskim rzemiośle.

W 73 minucie RKC było centymetry od wyrównania, kiedy piłka trafiła w poprzeczkę po uderzeniu z rzutu wolnego. Skandaliczna postawa Ajaksu mogła się zemścić. W 78 minucie po kolejnej akcji Tadicia dobrą okazję miał Kudus, ale Ghanijczyk zwlekał z oddaniem strzału i nie zdołał zakończyć akcji celnym uderzeniem. Drużyna gospodarzy raz po raz próbowała się odgryzać, a przy miernej postawie Scherpena każda akcja mogła być dla Ajaksu niebezpieczna.

RKC Waalwijk 0:1 Ajax Amsterdam

14. Haller

RKC WAALWIJK: Lamprou; Bakari, Meulensteen, Touba, Quasten; Van der Venne (74. Augustijns), Azhil, Tahiri (83. Damascan); John (82. Stokkers), Oosting (60. Sow), Daneels (60. Ngonge).

AFC AJAX: Scherpen; Rensch (62. Klaiber), J. Timber, Martínez, Tagliafico; Álvarez, Gravenberch, Klaassen (53. Kudus); Antony (62. Neres), Haller, Tadić.

Share:

Dodaj komentarz