Poznajmy rywala – Sporting CP

Już w środę Ajax rozpocznie walkę w kolejnej edycji Champions League. Tym razem zaczynamy na wyjeździe, a rywalem będzie mistrz Portugalii!

Dokładnie tak jak w poprzednich latach zdecydowaliśmy się przygotować zapowiedź meczu w formie wywiadu, który przybliży nam najbliższego przeciwnika. Wszystko o drużynie Sportingu opowiedział nam jej wierny kibic, Filip Jabłoński. Zapraszamy!

Na wstępie chcieliśmy serdecznie pogratulować mistrzostwa Portugalii zdobytego po dłuższej przerwie. Sporting czekał na to od 2002 roku. Czy uważasz, że tak długa przerwa już się nie powtórzy i Sporting będzie w stanie wygrywać ligę regularniej?

„Bardzo dziękuję! Uważam, że tak długa przerwa prawie na pewno się nie powtórzy – prezes-legenda Porto ma swoje lata, a po tym jak zbudował potęgę klubu, ciężko będzie jego następcy to powtórzyć, natomiast Benfica przeżywa trudne chwile po tym jak Luis Filipe Vieira został zatrzymany z powodu afery korupcyjnej – ostatnie lata jego rządów też pozostawiały wiele do życzenia. Sporting nie jest w tym momencie potentatem, ba, uważam, że Porto ma bardziej kompletny skład niż Sporting w tym sezonie, ale Ruben Amorim i zgrana, zmotywowana ekipa która jest w stanie na boisku umierać za siebie może po raz kolejny wygrać to mistrzostwo. Uważam jednak lekko pesymistycznie, że nie uda się to, chociaż na pewno nie spowoduje to kolejnej tak długiej posuchy.”

Jak wyglądało letnie okno transferowe w Sportingu? Czy drużyna jest teraz mocniejsza niż w poprzednim sezonie? Czy odejście Nuno Mendesa do PSG jest dużym osłabieniem?

„Osobiście nie śledzę bardzo uważnie ligi hiszpańskiej podobnie jak i francuskiej, więc nie wiem na co stać Pablo Sarabię, ale znajomi czy to z PL czy z Portugalii twierdzą, że na ligę portugalską będzie absolutnym crackiem – wierzę im. Do tego doszedł Ugarte jako uzupełnienie środka pola i możliwość zluzowania Palhinhii a także Esgaio mogący grać na lewym wingbacku, choć nominalnie prawy. Odejście Nuno Mendesa jest wielkim osłabieniem, chociaż koniec sezonu w Famalicao i początek sezonu w Sportingu Ruben Vinagre miał bardzo obiecujący. Uważam, że o ile fizycznie, defensywnie i jeśli chodzi o potencjał to Nuno Mendes jest znacznie lepszym graczem niż Vinagre, to ofensywnie Vinagre jest w stanie dać więcej, ze względu na chłodniejszą głowę, lepiej ułożoną nogę i lepsze dośrodkowania. Zmiana bramkarzy była bezsensowna, ponieważ w miarę ogranego Maximiano oddano za grosze a zyskano kompletnie zielonego Virginię, natomiast nie uzyskano ani kolejnego środkowego obrońcy do rotacji (za to stracono wypożyczonego do Tondeli talenta Quaresmę) ani środkowego napastnika, ponieważ zdaniem trenera dwójka dość nieskutecznych napastników – Paulinho i Tiago Tomas – jest wystarczająca, biorąc pod uwagę dyspozycję strzelecką Pedro „Pote” Goncalvesa. Ufam Amorimowi, ale trudno mi przyjąć ten fakt z zachwytem, bo mimo świetnego zeszłego sezonu, uważam, że tytuł mógłby być zdobyty wcześniej mając poważnego snajpera z przodu. Bardzo ubolewam, że Sporting nie był zainteresowany ulubieńcem trybun Slimanim który odszedł z Lyonu.”

Jak Sporting wszedł w nowy sezon? Widzimy, że drużyna z Lizbony notuje dobre wyniki, ale czy styl i forma zawodników również jest zadowalająca?

„Sporting w zeszłym sezonie przypominał swoim cynizmem Atletico Simeone lub Juventus Allegriego – w tym, gra znacznie bardziej do przodu, dominuje i przeważa – uważam, że weszli znacznie lepiej w sezon, ale po raz kolejny ulegli swojemu „kryptonitowi” Famalicao z którym nie wygrali w zeszłym sezonie ani razu, a i 2 sezony temu tracili punkty i zremisowali 1:1, chociaż mogli nawet przegrać. Zobaczymy, czy utrata punktów ich zmobilizuje, czy to zaczątek kryzysu – oby nie, zwłaszcza, że w sobotę 11.09 grają O Classico z Porto. Remis na tym etapie sezonu jest akceptowalny (mimo, że to mecz u siebie) ale ewentualna porażka mogłaby spowodować stres, niepewność i kryzys w zespole, ponieważ Sporting Amorima nie jest przyzwyczajony do przegrywania – przegrał tylko raz w zeszłym sezonie w lidze i to już jako mistrz kraju. Po raz kolejny wspomnę o tym co w punkcie 2 – o ile forma pomocników (w szczególności def. pom Palhinii) czy defensywy (w szczególności bramkarza Adana) jest zadowalająca, o tyle atak pod postacią Paulinho i Tiago Tomasa irytuje i czuję, że stracimy przez ich indolencję strzelecką wiele punktów w tym sezonie.”

Trenerem zespołu jest 36-letni Ruben Amorim. Jaki jest to szkoleniowiec? Jaki styl prezentuje Sporting pod jego wodzą? Czy brak doświadczenia może być problemem choćby w Lidze Mistrzów czy niekoniecznie?

„Fantastyczny szkoleniowiec! Młody, zmotywowany, zrobił ze Sportingu prawdziwą drużynę i nawet w trudnych chwilach, w przeciwieństwie do Conceicao w Porto czy Jesusa w Benfice nie pokazywał palcami na tych którzy zawiedli. Również w przeciwieństwie do tych 2 trenerów (jeszcze) nie obrósł w piórka. Główny atut? Poukładanie zespołu i cyniczna gra, perfekcjonizm w defensywie i środku pola, a także pokora – do końca nie mówił o Sportingu jako faworycie do mistrzostwa i uczulał piłkarzy by ignorowali gazety i social media. Oczywiście, jak większość Portugalczyków ma gorącą głowę i miał w swoim udziale kilka afer i pyskówek, ale na konferencjach prasowych TOP, podobnie jeśli chodzi o budowę mentalu w zespole. Mental i taktyka – to czym Sporting głównie wygrywa. Uważam, może nieco na wyrost – że brak doświadczenia w LM nie będzie problemem, ponieważ Amorim jest bardzo ambitny, celuje wysoko i nie przestraszy się utytułowanych zespołów. Zresztą, Sporting grał już wielokrotnie z Porto w zeszłym sezonie (tym Porto które zdobyło serca wielu neutralnych kibiców po kilku świetnych meczach min tym z Juventusem) i ani razu nie przegrał. Co do stylu, to tak jak wspominałem jest to styl cyniczny, taktyczny, minimalistyczny, przywodzący na myśl Atletico lub Juventus i grę na 1:0, 2:0, 2:1, oparty na przebłyskach Pote, stałych fragmentach gry i wahadłach. Gdy wahadła nie działają, Sportingowi gra się o wiele, wiele gorzej co było widoczne w wielu spotkaniach. Długie piłki za linię obrony grane na skrzydłowych (Pote, Jovane) lub napastników grane najczęściej przez świetnego w tym aspekcie Goncalo Inacio to kolejny element rozpoznawczy Sportingu. Taktycznie jest to 3-4-3 przechodzące płynnie w 3-5-2, okazjonalnie zmieniane na 3-5-2 w przypadku dziur w środku pola lub gry na mocniejszych rywali.”

Jakie są najmocniejsze i najsłabsze punkty obecnego Sportingu?

„Najsłabszy punkt to jak już wspominałem dwukrotnie i wałkować będę go w nieskończoność – linia ataku. Tiago Tomas i Paulinho gwarantują głównie palpitację serca i przedwczesną siwiznę, nie zaś dwucyfrową liczbę bramek w sezonie. Problemem może też być wąska linia obrony, ponieważ Sporting ma tak naprawdę w kadrze 4 śo (a gra 3 w obronie), gdyż Matheus Reis to nominalny LO/lewy wingback i osobiście nie ufam mu gdy grywa na LŚO. Najmocniejsze punkty to defensywny pomocnik Palhinha który po zeszłym fantastycznym sezonie gra jeszcze lepiej i dodał do swojej perfekcyjnej gry w destrukcji również liczby w przodzie, Pote Goncalves i jego błyskotliwość (chociaż potrafi też zniknąć na cały mecz), bramkarz Antonio Adan przeżywający 2 młodość, drużyna jako kolektyw oraz stałe fragmenty gry z których Sporting często zdobywa bramki (w szczególności Seba Coates który często przy odrabianiu strat grał jako 2 napastnik).”

Jaka jest sytuacja kadrowa Sportingu na środowy mecz z Ajaksem?

„Inacio i Tiago Tomas są częścią składu i będą do dyspozycji, niestety, czołowy goleador i gwiazda Pote Goncalves poza kadrą. Będzie to ogromna strata a zarazem test i szansa na wykazanie się Sarabii.

Borussia Dortmund, Ajax, Sporting i Besiktas – jak Portugalczycy podchodzą do rywalizacji w tej grupie? Co jest planem minimum?

„Plan minimum to oczywiście Liga Europy – w Sportingu mają świadomość, że nawet wychodząc z grupy raczej trudno będzie coś więcej zwojować, i to niezależnie z którego miejsca by nie wyszli, biorąc pod uwagę nagromadzenie potentatów w wielu grupach i możliwość trafienia chociażby PSG czy Manchesteru City wychodząc z 1 miejsca. Podejście wśród kibiców jest raczej luźne (a w klubie trudno powiedzieć), plan minimum trzeba wykonać, natomiast obrona mistrzostwa kraju nadal będzie raczej priorytetem.”

Tradycyjnie na koniec – jaki typujesz wynik pierwszego starcia Sportingu z Ajaksem 15 września?

„2:1 dla Sportingu po cynicznej, brzydkiej grze w meczu 50%/50% i późnym golu po stałym fragmencie gry. Na koniec chciałem wspomnieć w ramach ciekawostki, że pewnego dnia z nudów przeanalizowałem wyniki Sportingu we wszystkich europucharach z rywalami z każdego kraju, i wyszło mi, że drużyny holenderskie najbardziej Sportingowi leżą.

Holandia 12-3-3 39:24

SCP – Ajax (4:2, 2:1) 2-0-0 6:3

SCP – AZ (2:1, 2:3) 1-0-1 4:4

SCP – DOS Utrecht (2:1, 4:3) 2-0-0 6:4

SCP – Feyenoord (3:1, 1:2, 2:1, 2:1) 3-0-1 8:5

SCP – Heerenveen (1:1, 3:2) 1-1-0 4:3

SCP – PSV (2:3, 4:0) 1-0-1 6:3

SCP – Twente (0:0, 1:1) 0-2-0 1:1

SCP – Vitesse (2:0, 2:1) 2-0-0 4:1

Oczywiście, bazując na historycznych statystykach można w łatwy sposób wpaść w pułapkę, a każda seria musi kiedyś się skończyć, jednak patrząc na wyniki sprzed lat, nawet te w XXI wieku ja osobiście mocno liczę na zwycięstwo, przynajmniej w meczu u siebie, tym bardziej, że statystyki Sportingu w meczach z drużynami z Niemiec nie wyglądają już tak kolorowo: Niemcy 2-5-17 19:48.”

Bardzo dziękujemy za poświęcony czas i udzielenie obszernych odpowiedzi na nasze pytania! Po jeszcze więcej informacji i opinii na temat Sportingu i ligi portugalskiej odsyłamy na profil Filipa na twitterze. Polecamy!

Mecz Sporting CP – Ajax Amsterdam odbędzie się w środę, 15 września o godzinie 21:00. Transmisja w Polsacie Sport Premium 6.

Share:

Dodaj komentarz