Marc Overmars jasno stawia sprawę na resztę okienka transferowego – piłkarze nie są na sprzedaż.

Dyrektor sportowy wykonuje w ostatnich tygodniach doskonałą pracę, nie tylko wzmacniając kadrę, ale również utrzymując trzon z zeszłego sezonu.

„Frenkie de Jong, Donny van de Beek czy Matthijs de Ligt nie są na sprzedaż, nawet za absurdalne sumy pieniędzy. Dajmy im najpierw zagrać 40 meczów w sezonie w barwach Ajaksu.”

Jedynym piłkarzem, który wciąż może opuścić klub jest Hakim Ziyech. Może jednak zdarzyć się tak, że Marokańczyk również zostanie w klubie.

„Hakim wyraził jasno swoje życzenie, ale jeśli nie będzie ono do zrealizowania, będziemy szczęśliwi zatrzymując go tutaj. Myślę, że bardzo go potrzebujemy w tym sezonie, również dlatego, że potrafi grać na wielu pozycjach.”

Coraz większą „frustrację” hiszpańskich mediów wzbudza fakt, że Barcelona nie jest w stanie ściągnąć do siebie Frenkie de Jonga, nawet mimo transferu Daleya Blinda.

„Powiedziałem jasno. On nie jest na sprzedaż i to też zakomunikowałem wszystkim stronom.”

Co jednak jeśli pojawi się ogromna suma pieniędzy za Matthijsa de Ligta?

„To samo. Wróćcie za rok. Naturalnie Davinson Sanchez udowodnił już, że zatrzymanie zawodnika w klubie na siłę jest bardzo trudne, ale my jesteśmy w punkcie, w którym jasno powiedzieliśmy: chłopcy nie są na sprzedaż, oni mają dopiero po 19,20 lat.”

Czy Amsterdamczycy mogą dokonać w lecie jeszcze jakichś wzmocnień, chociażby biorąc pod uwagę kontuzję Bande?

„To co przydarzyło się Hassane jest okropne. Może jednak przynieść szanse innym: Noa Lang, Dennis Johnsen, Vaclav Cerny, a na skrzydle mogą grać również Ziyech, Labyad i Tadić. W zasadzie jesteśmy więc gotowi. Jeśli jednak pojawi się szansa…”

Czy to co dzieje się obecnie w Amsterdamie można nazwać nowym kursem i zmianą polityki?

„Nie wiem czy to nowy kurs. Młodzież zawsze pozostanie numerem jeden. Z Donnym, Kasperem, Matthijsem, Frenkiem mamy wiele talentu, którzy razem z doświadczonymi, jakościowymi zawodnikami tworzą doskonałą grupę. Celem jest zostać w kolejnych latach Bayernem Monachium Holandii. Nasz sztab wykonał doskonałą pracę i zaliczył ogromny wzrost w tych trudnych czasach. Do kadry trzeba dodawać wartość dodaną nie tylko w rutynie, ale również jakości. Młodzi chłopcy sami proszą o kogoś, od kogo mogą się uczyć, bo chcą wejść na wyższy poziom.”

Biorąc pod uwagę obecną kadrę, na Eriku ten Hagu spoczywa ogromna presja sięgnięcia po naprawdę wysokie cele w nadchodzącym sezonie.

„Myślę, że możemy być bardzo zadowoleni z naszej selekcji, ale muszę trochę utemperować ten pozytywizm. Rozumiem, że oczekiwania są jednak duże. Wszyscy wiemy też jednak, że „duma przychodzi przed upadkiem.”

Share:

Dodaj komentarz