Overmars: Nikt nie zostanie zwolniony

Marc Overmars udzielił przed meczem z PSV odpowiedzi na wiele pytań, które pojawiły się w ostatnich dniach.

Ajax ma za sobą trudny okres, w którym doszło do braku rejestracji Sebastiena Hallera w Lidze Europy, zawieszenia na rok Andre Onany i odejścia Briana Brobbeya.

„Rozmawialiśmy o tym między sobą i dodamy dodatkowy „checkpoint” w tego typu sytuacjach. Ten proces nie przechodził przeze mnie, ale myślę, że zacznie. Mamy nadzieję, że to nigdy się nie powtórzy, ale póki pracujesz z ludźmi wiesz, że błędy mogą się pojawiać. Przeprosiliśmy Hallera, to jedyna rzecz, którą mogliśmy zrobić. To wielki błąd, ale nie zdarzył się trzeci czy czwarty raz. Nikt nie będzie zwalniany, bo to ludzie, którzy na co dzień wykonują dobrą robotę.” – powiedział Mark.

Overmars jest wyraźnie niepocieszony odejściem Briana Brobbeya, ale i o to nie zamierza winić ani siebie, ani nikogo innego.

„Oczywiście szkoda, że Brobbey odchodzi, bo to piłkarz, w którym widzieliśmy potencjał na piłkarza pierwszej drużyny. Tak jak Ryan Gravenberch otrzymywałby więcej minut i zaczynał budować miejsce w składzie. Jego prawem było podjąć taką decyzję. Czas pokaże, czy była ona mądra. Mieliśmy w tej sprawie wiele cierpliwości i może to był błąd. Być może powinienem usiąść i wyznaczyć deadline wcześniej. Od długiego czasu mieliśmy jednak nadzieje, że wszystko kończy się dobrze. Nie będę go jednak obwiniał, bo to złoty chłopak.”

Dyrektor sportowy podkreślił również, że spodziewa się porozumienia ze Spartakiem Moskwa i odejścia Quincy Promesa. Negocjacje nieco się przeciągają, ale Overmars jest przekonany o sukcesie.

„Spodziewam się, że sprawy ze Spartakiem potoczą się dobrze, ale negocjacje nie są łatwe. Głównym powodem, dla którego chcemy sprzedać Promesa jest fakt, że nie jest już piłkarzem pierwszego składu. Był dla nas bardzo ważny, ale teraz gra słabiej. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że inne sprawy, również grają tutaj swoją rolę. Wszystko odgrywa swoją rolę – możliwa sprawa sądowa, ale też fakt, że Antony rozwija się tak dynamicznie. Oczekiwaliśmy, że będzie potrzebował co najmniej pół roku na adaptację, a wszystko poszło tak szybko.”

Na sam koniec Overmars nie mógł nie poruszyć tematu Andre Onany. Dyrektor na pierwszy rzut oka okazał Kameruńczykowi mniej zrozumienia, co jest jednak zrozumiałe.

„To dramat dla niego ale i dla nas. Wciąż ma kontrakt, który upływa za rok i będziemy o tym rozmawiać. To może pójść w dwie strony: może przedłużyć kontrakt, a może tego nie zrobić. W kolejnych tygodniach przyjrzymy się tej sytuacji, ale przedłużenie jest jedną z opcji. Nie wykluczamy tego, że będzie na przykład zarabiał znacznie mniej. Nie jestem prawnikiem, ale w kontrakcie zawsze zapisane są zapisy o dopingu. To jednak nie jest teraz tak ważne, ponieważ chcemy przejść przez ten okres wspólnie.”

„Na razie mamy wystarczająco dużo zaufania do Maartena. Co zdarzy się latem, zobaczymy.”

Share:

Dodaj komentarz