Porażka na wyjeździe z Schalke dała Ajaksowi awans do wymarzonego półfinału Ligi Europy. Z takiego obrotu spraw zadowolony jest opiekun drużyny z Amsterdamu, Peter Bosz.

"Początek meczu był dokładnie taki jakiego się spodziewaliśmy. Schalke zaczęło od porywczego ataku, by ożywić publiczność na stadionie. Widzieliśmy to już w pierwszej minucie" - powiedział Bosz.

Ajax nie pozwolił wyrządził sobie szkód w pierwszym 45 minutach. Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

"0:0 to dobry rezultat po pierwszej części gry. Oczywiście jeszcze lepiej by było, gdybyśmy zdobyli bramkę. Nie mogliśmy jednak znaleźć Lasse Schone jako wolnego zawodnika. Gdyby to się udało, mecz wyglądałby dla nas zdecydowanie spokojniej. Niestety zbyt często traciliśmy piłkę i tym samym stwarzaliśmy okazję rywalom. 50 tysięcy ludzi nie zagrzewało nas do walki, potrzebna była odwaga. U kilku chłopaków tej odwagi zabrakło" - analizuje szkoleniowiec Ajaksu.

Sytuacja stała się dramatyczna w pierwszej fazie drugiej połowy. Później robiło się jeszcze gorzej.

"Tak, przegrywaliśmy 2:0 i graliśmy w osłabieniu. Wiedzieliśmy wówczas, że czeka nas niezwykle trudne zadanie. Próbowaliśmy ponownie skupić się na grze. Chcieliśmy grać kompaktowo. Musieliśmy szukać odpowiednich momentów, by zaatakować. Niewiele zmieniło się po bramce na 3:0. Czekała nas walka w dziesiątkę. Cóż, w niedzielę czeka nas pojedynek z PSV. Mamy zaledwie dwa dni odpoczynku. Dzisiejsze wydarzenia dodają nam więcej energii. Od początku będziemy bojowo nastawieni" - powiedział Bosz.

Źródło: ajax.nl