Peter Bosz uważa, że po pewnych okolicznościach Ajax powinien wywieźć z Warszawy zwycięstwo. Spotkanie zakończyło się bezbramkowych remisem, choć nie obyło się bez kontrowersji.

"Myślę, że rezultat 0-0 nie odzwierciedla obrazu całego spotkania. Początek był rzeczywiście trudny, ale nie uznano nam zdobytej bramki Klaassena. Następnie udało nam się stworzyć kolejne sytuacje. Świetną okazję miał Dolberg, wcześniej Younes podawał minimalnie zbyt mocno do Ziyecha. Powinniśmy wtedy coś strzelić" - powiedział szkoleniowiec Ajaksu.

Bosz jest zdania, że jego zespół stać na zdecydowanie lepszą grę. Ponadto Holender przyznał, że boisko w Warszawie nie należało do najlepszych.

"Można było zauważyć, że na tym boisku ciężko było rozgrywać piłkę. Nawet pomimo tego powinniśmy ten mecz wygrać. Czy od razu wiedziałem, że Klaassen zdobył bramkę? Z mojej pozycji nie było tego widać, ale chwilę później powiedziano nam, że piłka przekroczyła linię. Co mogliśmy zrobić? Nic, należało tylko kontynuować mecz. Nie było również sensu rozmawiać o tym z sędzią. Czy druga żółta kartka dla Tete była słuszna? Nie byłem tego pewny, zapytałem zawodnika i powiedział, że przeciwnik się poślizgnął. Pierwsza kartka była zasłużona, druga już nie" - powiedział Peter Bosz.

Czerwona kartka Tete zmusiła trenera Ajaksu do zmiany defensywnej. Wprowadzony na boisko Justin Kluivert niespodziewanie musiał zejść. Za niego pojawił się Heiko Westermann.

"To była trudna decyzja, ale musieliśmy dokończyć spotkanie w dziesięciu i utrzymać wynik. Pomyślałem, że będzie to najlepsze rozwiązanie. Dlaczego nie Younes? Mieliśmy swoje powody" - wyjaśnił krótko trener Amsterdamczyków, który liczy na awans po udanym rewanżu.

"Zawsze gramy o zwycięstwo. Byliśmy dziś lepszym zespołem, który chciał wywrzeć presję. 0-0 nie jest złym wynikiem. Istnieje wiele możliwości na drugi mecz w następnym tygodniu" - zakończył Bosz w rozmowie z RTL7.

Źródło: RTL7