Trzynaście lat, tyle Ajax musiał czekać na to, aby ponownie grać w Lidze Mistrzów na wiosnę! Licznik można zatrzymać, bo w Atenach Joden napisali historię! 

W drugiej minucie Ajax wywalczył sobie rzut rożny, po którym do pozycji bardzo łatwo doszedł De Ligt. Uderzenie kapitana Ajaksu tym razem jednak mocno rozczarowało i wpadło prosto w ręce bramkarza. W piątej minucie w ten sam sposób próbowali gracze AEKu, ale uderzenie Ponce minęło bramkę w znacznej odległości. Pierwsze 10 minut upłynęło jednak pod znakiem bardzo wolnej i dość nudnej gry, czego chyba mało kto się spodziewał. Kolejne minuty nie przyniosły zmiany. AEK bronił bardzo mądrze i dużą ilością graczy, ale piłkarze Ajaksu niezbyt śpieszyli się do tego, aby zaskoczyć rywali. W 22 minucie Joden wykonywali rzut wolny, Schone dorzucił piłkę na krótki słupek, gdzie do uderzenia doszedł De Ligt, ale piłka przeleciała bardzo wysoko nad poprzeczką.

W 26 minucie w końcu udało się skonstruować bardziej sensowną akcję i dośrodkować w pole karne. Neres wybiegł z za obrońców i uderzył piłkę, ale w zasadzie bardziej ją musnął i Barkas bez problemu złapał futbolówkę. Tuż przed upływem 30 minuty, blisko szczęścia był Schone. Duńczyk uderzył z rzutu wolnego nieźle, ale jednak minimalnie nad poprzeczką greckiej bramki. Dopiero w 38 minucie, Ajax zagrał pierwszą, typową dla siebie akcję. Seria podań pozwoliła De Jongowi na wejście z piłką w pole karne, ale niestety na tym się skończyło, bo pomocnik został zablokowany. Tuż przed przerwą gospodarze byli bliscy stworzenia sobie szansy na gola. Błąd popełnił Wober, Ponce przyjął piłkę praktycznie na piątym metrze, ale szczęśliwie ta znacznie mu odskoczyła i Onana poradził sobie z tym zagrożeniem.

Drugie 45 minut zaczęło się od jakby bardziej ofensywnej postawy Amsterdamczyków. Joden wymieniali futbolówkę szybciej i próbowali zaskoczyć rywali. W 50 minucie AEK wszedł w pole karne, gdzie kolejny błąd popełnił Wober. Austriak dał się łatwo ograć, a zagrana w środek piłka wywołała sporo zamieszania. Ostatecznie trafiła w rękę któregoś z napastników i tym samym zagrożenie zostało zażegnane. W kolejnym kwadransie najciekawszym wydarzeniem było..zderzenie De Ligta z obrońcą gospodarzy. Obaj piłkarze nieco ucierpieli, a na twarzy Ukraińca pojawiła się krew. Niestety w kwestii piłkarskiej nic się nie zmieniało. Ajax rozczarowywał z każą kolejną minutą i brakiem pomysłu, ale też chęci. Po godzinie gry Erik ten Hag zdecydował się na pierwszą zmianę. Miejsce Dolberga zajął Huntelaar. Duńczyk mimo kilku niezłych odegrań w większości tylko potykał się na boisku. W 62 minucie zabrakło szczęścia. Tadić zagrał płasko w pole karne, gdzie na piłkę nabiegł dobrze Van de Beek. Niestety futbolówka zatrzymała się tylko na słupku bramki.

W 66 minucie sytuacja Ajaksu poprawiła się kolosalnie, bowiem arbiter nie tylko wskazał na wapno, ale i wyrzucił z boiska Marko Livaję. Chorwat zagrał w polu karnym ręką celowo i sędzia podjął słuszną decyzję. Jedenastkę na gola zamienił Dusan Tadić. W 72 minucie Joden zadali drugi cios, ale powiedzieć, że był to wypracowany gol to spore nadużycie. Van de Beek dość przypadkowo zagrywał w środku pola do Neresa, który wydaje się był na pozycji spalonej. Brazylijczyk wszedł w pole karne, wyciągnął bramkarza, odegrał do Huntelaara, który z kolei oddał do Tadicia, a Serb skierował piłkę do pustej bramki. W 76 minucie niezła piłkę w pole karne dostał Huntelaar, ale 35-latek miał małe szanse na pokonanie bramkarza. Z odbitej piłki nie skorzystał Mazraoui, który zbyt długo zwlekał.  Dwie minuty później z dystansu próbował dość optymistycznie Van de Beek, ale golkiper pewnie wyłapał piłkę kierowaną w środek bramki. Na dziesięć minut przed końcem, Ten Hag zdecydował się na zmianę numer dwa. Miejsce Mazraouiego zajął Kristensen. W 85 minucie Lucas uderzył bardzo mocno z dystansu z okolicy 20 metrów i Onana z wielkim trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Joden grali bardzo statycznie, zachowawczo i nie mieli zamiaru szturmować bramki gospodarzy, co mogło się zemścić. Chwilę później w miejsce Van de Beeka na murawie zameldował się Labyad. W doliczonym czasie gry piłkę do siatki skierował jeszcze Huntelaar, ale wcześniej na wyraźnej pozycji spalonej znajdował się Labyad i gol nie został uznany.

AEK Ateny 0:2 Ajax Amsterdam

0:1 Tadić (RK), 0:2 Tadić

Ajax: Onana; Mazraoui (81 ‘Kristensen), De Ligt, Blind, Wöber; Schöne, De Jong; Neres, Van de Beek (86 ‘Labyad), Tadic; Dolberg (62 ‘Huntelaar).

Zostaw komentarz