Po pierwszej połowie piłkarze Ajaksu byli już w raju prowadząc 0:2. Niestety nie udało się dowieźć tak korzystnego wyniku i mecz w Amsterdamie będzie niesamowicie emocjonujący.

Już w pierwszej minucie podopieczni Ten Haga starali się skonstruować ciekawą akcję. Huntelaar zgrał piłkę do De Jonga, a ten od razu wypuścił prostopadle Tadicia. Serb został jednak zatrzymany przez defensywę Belgów. Gospodarze odpowiedzieli bardzo groźnym strzałem Carceli. Pomocnik długo utrzymywał się przy piłce, zszedł do środka i oddał strzał minimalnie niecelny. Pierwszy strzał na bramkę Standardu udało się oddać w 10 minucie, kiedy po dośrodkowaniu Tadicia piłkę w kierunku światła bramki strącił Huntelaar. Nie było to jednak uderzenie, które mogło sprawić jakiekolwiek kłopoty bramkarzowi. Rywale odpowiedzieli w sposób identyczny jak za pierwszym razem i znowu próbował z dystansu Carcela. Pomocnik był jeszcze bliżej niż poprzednio, ale piłka dalej mijała bramkę Onany. Dla Ajaksu było to jednak ostrzeżenie numer dwa. Po 20 minutach Joden objęli nieco zaskakujące prowadzenie. Po okresie raczej wyrównanej gry, sprawy w swoje ręce wziął Tadić. Serb dośrodkował w pole karne po uprzednim ograniu rywala, ewidentny błąd popełnił Ochoa, który źle obliczył lot piłki, a Huntelaar spokojnie wpakował piłkę do pustej bramki.

Już trzy minuty później rywale mogli jednak, a wręcz powinni doprowadzić do wyrównania. Jedna prostopadła piłka rozbiła cała defensywę Ajaksu, piłka trafiła następnie w pole karne, gdzie Orlando Sa piętką próbował zaskoczyć Onanę. Kameruńczyk zdołał jednak instynktownie odbić piłkę i uratował nas przed stratą gola. Po półgodzinie gry swojego szczęścia szukał tym razem Mpoku, ale kapitan gospodarzy porwał się nieco z motyką na słońce próbując uderzenia z ponad 30 metrów. W 32 minucie Ajax powinien był po raz drugi zadać rywalom cios. Ziyech posłał świetną piłkę do Tadicia, który chyba powinien był kończyć akcję sam. Skrzydłowy zdecydował się jednak na zagranie do Huntelaara, który nie zdołał zamknąć akcji. Serb szybko naprawił jednak swoje winy i w kolejnej akcji podwyższył prowadzenie w tym spotkaniu. Doświadczony zawodnik ze stoickim spokojem przyjął piłkę na wysokości szesnastego metra i jakby na treningu posłał piłkę na długi słupek bramki rywali. Jeszcze przed przerwą szczęście uchroniło gospodarzy przed stratą gola. Z rzutu wolnego z około 30 metrów huknął Schone, a piłka zatrzymała się tylko na poprzeczce.

Druga część meczu rozpoczęła się od składnej akcji w wykonaniu Ajaksu. Najpierw Tadić poklepał piłkę z Ziyechem, a następnie ta trafiła do Huntelaara. 34-latek obrócił się i oddał strzał w kierunku bramki, ale zmierzająca prosto w środek bramki piłka wpadła w ręce bramkarza. Odpowiedź Standardu była szybka podobnie jak w pierwszej połowie, ale piłka powędrowała obok bramki. Już w kolejnej akcji Ajax mógł już niemalże kończyć losy tego dwumeczu. Huntelaar wybornie wygrał pojedynek w środku pola i posłał na wolne pole Tadicia. Serb poczekał na Ziyecha, któremu dostarczył świetną piłkę. Marokańczyk jednak w doskonałej sytuacji nie trafił nawet w światło bramki. W 51. minucie Amsterdamczycy mieli kolejną szansę, po kolejnej dobrej kontrze. Huntelaar zagrał świetnie do Tadicia, ten do Ziyecha, ale pomocnik tym razem został zablokowany. W 66 minucie Ajax dostał tak naprawdę to o co prosił się od dłuższego czasu. Po raz kolejny z obroną zabawił się Carcela, który tym razem miał już lepiej nastawiony celownik i strzałem z okolicy 20 metra pokonał Onanę. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a Standard był centymetry od tego, aby wyrównać. Dośrodkowanie na długim słupku zamykał Emond, a z pozoru niegroźne uderzenie trafiło w słupek i wpadło w ręce Onany.

Gospodarze zyskali jednak ogrom energii i na pewno nie zamierzali przegrać tego meczu. W 72 minucie Ten Hag zdecydował się na pierwszą zmianą, a miejsce Ziyecha zajął Labyad. Piłkarze Standardu nie ustawali w swoich próbach wyrównania stanu spotkania. Belgowie mieli wyraźną przewagę i nie ma co do tego wątpliwości. Na dziesięć minut przed końcem miejsce Frenkiego de Jonga zajął Donny van de Beek. Z każdą kolejną minutą pachniało jednak bramką dla gospodarzy. Amsterdamczycy przegrywali niemal wszystkie pojedynki i dawali się ogrywać jak małe dzieci. Postrach siał przede wszystkim Carcela, ale i jego koledzy widząc opieszałość Ajaksu szukali swoich szans. Mimo słabej gry Joden stworzyli sobie doskonała okazję do tego, aby zamknąć ten mecz w 82 minucie. Huntelaar rozegrał kolejną dobrą akcję z Tadiciem, ale popisał się niestety fatalną skutecznością i nie pokonał Ochoi w sytuacji sam na sam.

Standard Liege 2:2 Ajax Amsterdam

67. Carcela, 90+4. Emond (karny) – 19. Huntelaar, 34. Tadić

Ajax: Onana; Mazraoui, Blind, De Ligt, Tagliafico; Schöne (89. Eiting), De Jong (79. Van de Beek), Ziyech (73. Labyad); Tadić, Huntelaar, Neres.

Standard: Ochoa, Cavanda, Luyindama, Laifis, Fai, Agbo, Bastien (76. Cimirot), Marin, Carcela, Mpoku (85. Djenepo), Orlando Sá (66. Emond).

Zostaw komentarz