Ajax wcale nie musiał dzisiaj odpaść z rozgrywek ale odpadł na własne życzenie. Mnóstwo zmarnowanych szans, postawa bez większej chęci do wygrania tego meczu i kolejny gol stracony w doliczonym czasie gry. Kolejna bolesna lekcja. Może tym razem w końcu na coś się zda…

Początek spotkania to bez zaskoczenia przewaga Ajaksu. Twente oddało pole gry, a Joden próbowali stworzyć sobie pierwszą sytuację. Groźnie zrobiło się w piątej minucie, kiedy z dystansu huknął De Ligt. Potężne uderzenie defensora na rzut rożny sparował jednak bramkarz. Gospodarze czekali na swoją szansę, a Ajax podobnie jak w poprzednim meczu ligowym, tak i teraz miał problem z upilnowaniem Oussamy Assaidiego. Skrzydłowy był najbardziej widoczną postacią Twente, która próbowała zaskoczyć obronę Joden. W szesnastej minucie z dystansu uderzał Van de Beek, ale była to próba słaba i bardzo niecelna. W odpowiedzi świetną szansę mogli mieć gospodarze. Strata w środku pola pozwoliła Twente znaleźć się w polu karnym Onany, ale na szczęście próba dogrania została przecięta przez Dijksa. Na odpowiedź Amsterdamczyków nie trzeba było jednak czekać długo. Już w kolejnej akcji świetnie indywidualnie zagrał Kluivert. Młody skrzydłowy zszedł do środka i huknął mocno ale i precyzyjnie, nie dając bramkarzowi szans na obronę tego strzału.

W 22 minucie Twente szukało swojego szczęścia uderzeniem z przed pola karnego, ale piłkę pewnie złapał Onana. Po półgodzinie gry nie był to jednak porywający mecz. Ajax dominował, ale nic z tego nie wynikało. Amsterdamczycy nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Twente i gole Kluiverta był jedynym uderzeniem w światło bramki. W 33 minucie drużyna Keizera w końcu stworzyła sytuację, po której można było powiedzieć coś pozytywnego. Schone zagrał do Ziyecha, ten znalazł Kluiverta, a Justin wzdłuż bramki posłał piłkę do Dolberga. Uderzenie Duńczyka było jednak za słabe aby zaskoczyć bramkarza. W kolejnych minutach na boisku zrobiło się ostrzej, Twente domagało się rzutu karnego za rzekome zagranie ręką Dijksa.

Druga część meczu zaczęła się od serii fauli, kontrowersji i nerwowości. Arbiter podejmował mnóstwo dziwnych decyzji, które najpierw krzywdziły jednych, a potem drugich. W 57 minucie Ajax ruszył z kontrą po dobrym przejęciu piłki, ale sytuacji nie wykorzystał Kluivert. Skrzydłowy otrzymał piłkę od Ziyecha, zwiódł obrońcę, ale strzelił niecelnie. Po godzinie gry gospodarze ponownie szukali szczęścia z dystansu, ale znowu nie była to próba, która mogła sprawić Onanie jakiekolwiek problemy. Twente zaczynało jednak atakować coraz częściej, co sprawiało obronie Joden sporo problemów. Momentami to Amsterdamczycy czekali na kontrę, a po jednej z nich mogli zdobyć gola, ale podanie Ziyecha nie znalazło Dolberga. W odpowiedzi szansę miało Twente. Do dośrodkowania bardzo dobrze wyskoczył Boere, który skierował piłkę w dolny róg bramki. Onana ponownie był jednak czujny i odbił strzał.

Gospodarze nie zamierzali jednak rezygnować i raz po raz próbowali zaskoczyć Ajax. Joden bronili się skutecznie i nie dawali rywalom realnych szans na bramkę wyrównującą. Bardzo groźnie zrobiło się jednak w 78 minucie. Assaidi dośrodkował w pole karne, piłka minęła Boere, ale Van de Beek wybijał ją tak nieporadnie, że wystawił futbolówkę na dziesiąty metr przed bramką. Zawodnik Twente przestrzelił jednak niesamowicie i Ajax dalej prowadził w Enschede. W 80 minucie powinno być 0:2. Neres znalazł się kilka metrów przed bramką, ale strzelił fatalnie, prosto w bramkarza. Piłkę próbował dobijać jeszcze De Jong, ale uprzedzili go obrońcy. W 90 minucie znowu groźnie zaatakowało Twente, ale Onana nie po raz kolejny był na posterunku. Kilka chwil później zakotłowało się po rzucie rożnym. Kameruńczyk nieczysto wybijał piłkę, ale na szczęście dla siebie zdołał w porę wrócić na linię bramkową i złapać piłkę. Kiedy wydawało się, że Ajax wymęczy ten awans, nadszedł doliczony czas gry i przepiękne uderzenie Assaidiego, któremu zadanie ułatwił Siem de Jong. Pomocnik poślizgnął się, co zawodnik gospodarzy wykorzystał i zaskoczył Onanę.

W dogrywce Ajax miał swoje szanse, ale marnował je seryjnie. Źle przed bramką rywali zachowywali się Ziyech czy Siem de Jong. W ostatnich minutach Ajax grał w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce dla gracza Twente, ale nie wykorzystał tej przewagi. Brak goli oznaczał serię rzutów karnych. Przy trzecim uderzeniu, piłkę odbił Onana, ale szybko poszło to na marne, po w kolejnej serii piłkę w kosmos wysłał Ziyech. W decydującej serii pomylił się jeszcze De Ligt i Ajax pożegnał się z pucharem.

Twente Enschede – Ajax Amsterdam 1:1 (0:1) karne 6:5

90+1. Assaidi – 18. Kluivert

Twente: Drommel; Ter Avest (58. Van der Lely), Hooiveld (46. Laukart), Bijen, Thesker, Cuevas; Lam, Jensen (105. Liendl), Holla; Boere (71. Tighadouini), Assaidi.

Ajax: Onana; Veltman, De Ligt, F. de Jong (70. S. de Jong), Dijks; Ziyech, Schöne, Van de Beek; Neres (117. Johnsen), Dolberg (95. Huntelaar), Kluivert (82. Orejuela).

Zostaw komentarz