To było spotkanie na które czekali kibice Ajaksu! Po serii upokorzeń w ważnych meczach tego sezonu, Joden udali się na De Kuip i rozbili mistrza kraju. Mecz, który daje nadzieje, że w tym sezonie możemy jeszcze oglądać dobry, triumfujący Ajax.

Od początku meczu gospodarze próbowali narzucić swoje tempo i usiąść na drużynie Ajaksu. W piątej minucie to jednak Joden mieli, a przynajmniej mogli mieć pierwszą okazję na bramkę. Odzyskana w środku piłka trafiła do Neresa, ten zagrał do Huntelaara, ale ten zamiast dogrywać do Younesa zdecydował się na strzał, który nie miał szans powodzenia. W kolejnych minutach gra w większości toczyła się w środku pola. Żadna ze stron nie potrafiła stworzyć sobie dobrej okazji. Lepsze szanse mógłby mieć Ajax, ale Joden nie potrafili wykorzystać fatalnych błędów Feyenoordu w defensywie.

W 16 minucie defensora gospodarzy ośmieszył Neres, ale dogranie Brazylijczyka nie znalazło żadnego z partnerów. Co jednak dość niespodziewane jak na Klasyk rozgrywany na De Kuip, to Ajax prowadził grę i próbował stworzyć sobie okazje do zdobycia gola. Mistrz cofnął się do tyłu, przerywał akcje i czekał na błąd ekipy Keizera. Po półgodzinie gry, Amsterdamczycy raz jeszcze skorzystali z błędu rywala. Huntelaar posłał piłkę do Younesa, ale ten z niezłej sytuacji trafił prosto w bramkarza. W 40 minucie ekipę Ajaksu przed utratą gola uratował Onana. Kameruńczyk popisał się doskonałym refleksem i odbił strzał Jorgensena, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego uprzedził Van de Beeka. Do przerwy obie ekipy nie stworzyły już żadnej innej sytuacji.

Drugą połowę Ajax rozpoczął z taką samą koncentracją i intencją zdobycia gola. Ten sposób przyniósł efekt już cztery minuty po przerwie. Amrabat popełnił błąd, Neres zagrał do Huntelaara, a Holender idealnym strzałem posłał piłkę w samo okienko bramki Jonesa. Feyenoord miał idealną szansę na odpowiedź w 55 minucie. De Ligt ewidentnie faulował w polu karnym Hapsa, ale Onana stanął na wysokości zadania i zatrzymał Jorgensena z 11 metrów. Co nie udało się Jorgensenowi, udało się Tornstrze w 59 minucie. Kolejny fatalny błąd popełnił De Ligt. Defensor tak fatalnie przyjmował piłkę, że oddał ją Jorgensenowi, następnie dał się ograć, a piłka trafiła do Tornstry, który posłał piłkę pod poprzeczkę.

Niestety gol podziałał motywująco na rywala, który ruszył do przodu i już w kolejnej sytuacji mógł prowadzić, ale Onana świetnie zatrzymał Jorgensena po raz kolejny ratując Ajax. W 62 minucie potężnie z ostrego kąta uderzał Vilhena, ale piłka trafiła tylko w boczną siatkę bramki Onany. Niestety Joden zostali całkowicie zepchnięci do defensywy i mieli problem z wyprowadzeniem piłki do przodu. W 71 minucie przyszło jednak przełamanie! Ajax poszedł z kontrą, Ziyech zagrał do Neresa, Brazylijczyk poszedł w swoim stylu, zagrał w pole karne, a tam nogę dołożył Dolberg strzelając w końcu swojego upragnionego gola w tak ważnym momencie! W 82 minucie Duńczyk mógł rozstrzygnąć losy meczu, ale po podaniu Nersea fatalnie skiksował i nie trafił w pustą bramkę. To co wydarzyło się jednak w końcówce przeszło oczekiwania wszystkich kibiców! Najpierw do siatki Jonesa trafił Siem de Jong, a następnie w doliczonym czasie gry po raz drugi Dolberg! Ajax zdemolował Feyenoord Rotterdam i potwierdził dobrą ostatnimi czasy dyspozycję.

Feyenoord Rotterdam – Ajax Amsterdam 1:4 (0:0)

58. Toornstra – 50. Huntelaar, 72. Dolberg, 89. S. De Jong, 90. Dolberg

Feyenoord: Jones, Amrabat, Diks, St Juste, Haps, El Ahmadi, Vilhena, Toornstra, Berghuis, Jorgensen, Boetius (57. Larsson).

Ajax: Onana, Veltman, De Ligt, Wober, Viergever, Schone, Van de Beek (85. S. De Jong), Ziyech, Neres, Huntelaar (65. Dolberg), Younes (79. Kluivert).

Zostaw komentarz