Łatwo i przyjemnie. Ajax pewnie wygrał dzisiejszy mecz ze Spartą Rotterdam mimo chwilowych problemów ze zdobyciem gola. Drugi mecz z rzędu z czterema bramkami na koncie. Widać poprawę, ale dalecy jesteśmy jeszcze od tego, aby mówić, iż Joden wrócili na odpowiednie tory.

Już w trzeciej minucie spotkanie oglądaliśmy pierwszą mocno kontrowersyjną sytuację. W polu karnym padł Huntelaar, ale arbiter nie wskazał na jedenastkę. W piątej minucie Hunter był bohaterem kolejnej akcji, ale próba przelobowania bramkarza okazała się za słaba. Cztery minuty później raz jeszcze zapachniało golem, kiedy Van de Beek posłał prostopadłą piłkę do Neresa. Brazylijczyk minął już nawet bramkarza, ale ostatecznie wyrzucił się zbyt daleko i nie zdołał ani strzelić ani dograć piłki. Ajax utrzymywał przewagę i tworzył kolejne ciekawe sytuacje, jednak za każdym razem czegoś brakowało.

W 26 minucie bardzo niepewną interwencję zaliczył Onana. Kameruńczyk wypluł bardzo prosty strzał, ale na szczęście bez konsekwencji. Po półgodzinie gry przed doskonałą szansą stanął De Ligt. Defensor uciekł obronie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale fatalnie przestrzelił. W 34 minucie po akcji Younesa uderzył Ziyech, ale bramkarz odbił strzał. W 40 minucie w końcu udało się osiągnąć swój cel, chociaż musieli w tym pomóc gracze Sparty. Po dośrodkowaniu Schone, piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do bramki.

Druga część meczu rozpoczęła się od szybkiego strzału Huntelaara, ale był on zdecydowanie za słaby, aby zaskoczyć golkipera. W 58 minucie Joden rozegrali świetną kombinacyjną akcję, ale niestety ponownie nie udało się zakończyć jej dokładnym dograniem do partnera. Niewiele jednak brakowało, aby po kolejnym rzucie rożnym drużyna Sparty ponownie wbiłaby sobie gola. Ajax nie rezygnował i już w kolejnej akcji mógł podwyższyć prowadzenie. Prostopadła piłka do Neresa zakończyła się wycofaniem do Huntelaara, który został zablokowany. Kilkadziesiąt sekund później przed szansą stanął Wober. Austriak wygrał pojedynek główkowy, ale jego uderzenie odbił bramkarz, a żaden z partnerów nie zdołał dobić piłki do bramki. W kolejnej akcji przed idealną szansą stanął Huntelaar. Tym razem doświadczony zawodnik wyraźnie zawiódł bowiem w sytuacji sam na sam uderzył tak, że bramkarz zdołał odbić piłkę. Co się jednak wlecze to nie uciecze i Joden dopięli swego minutę później. Zrehabilitował się Huntelaar, który dograł piłkę do Neresa, a Brazylijczyk lekko podciął piłkę, a jej lot zmienił jeszcze obrońca i ponownie zaliczył gola samobójczego.

W 72 minucie było po meczu. Ziyech zagrał prostopadłą piłkę, wyszedł do niej Neres i pięknym, soczystym uderzeniem pokonał bramkarza. Nie minęły trzy minuty, a było już 4:0. Z dystansu uderzył Ziyech, piłka odbiła się się jeszcze od Younesa i przelobowała nieco zaskoczonego golkipera Sparty. Wydaje się więc, że bramkę należy ostatecznie zapisać na konto Niemca. Już w kolejnej akcji mogło i powinno być 5:0, ale źle zachował się Younes, który po dograniu Ziyecha, kilka metrów przed bramką uderzył zdecydowanie za słabo, a dobitka De Jonga ugrzęzła wśród ratujących sytuację obrońców. W doliczonym czasie gry swoją szansę miał Dolberg, ale Duńczyk nie trafił z rzutu karnego podyktowanego po faulu na Younesie.

Ajax wygrał jednak bardzo pewnie już drugie spotkanie z rzędu. Niewątpliwie są powody do radości, ale weryfikacja dyspozycji już za tydzień w arcyważnym spotkaniu.

Ajax Amsterdam – Sparta Rotterdam 4:0 (1:0)

39. Sanusi (sam.), 64. Floranus (sam.), 73. Neres, 76. Younes

Ajax: Onana; Veltman, De Ligt, Wöber (79. Sinkgraven), Viergever; Schöne, Van de Beek (75. S. De Jong), Ziyech; Neres, Huntelaar (67. Dolberg), Younes.

Sparta: Kortsmit; Holst, Breuer (66. Chabot), Fischer, Floranus; Sanusi, Spierings, Dougall; Duarte, Mühren (73. Ache), Brogno (78. Veenhoven).

Zostaw komentarz