Nie ma już chyba wątpliwości, że koniec Marcela Keizera nadchodzi, a przynajmniej nadejść powinien. Ajax po raz kolejny w tym sezonie nie dał rady słabszemu rywalowi, marnował szansę za szansą i wbrew pozorom znowu grał bez pomysłu. Zmiany były już tylko wisienką na torcie.

Od początku Ajax próbował uderzyć w drużynę ADO, co skończyło się żółtą kartką dla Justina Kluiverta. Młody skrzydłowy próbował wymusić faul tuż przed polem karnym, na co sędzia nie dał się nabrać. Pierwszą godną uwagi akcję Joden przeprowadzili w szóstej minucie. Po ładnym zgraniu Huntelaara, piłkę w pole karne dostarczył De Jong, ale uderzenie Ziyecha okazało się zdecydowanie za słabe. Świetną szansę na gola w 12 minucie miał Huntelaar. Idealną piłkę zagrał Ziyech, ale doświadczony napastnik nie zdołał pokonać bramkarza niemalże w sytuacji sam na sam. Dwie minuty później okazję miał Kluivert, ale nie zdołał zamknąć akcji De Jonga celnym strzałem. W przeciągu dwóch minut Joden zmarnowali dwie świetne szanse na gole. Joden kontynuowali swój festiwal nieskuteczności.

W 20 minucie Huntelaar zagrał świetnie do Younesa, ale ten nie pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam, dobitka Kluiverta trafiła w grupę zawodników, co ułatwiło defensywie interwencje w tej sytuacji. W 26 minucie niesamowitą piłkę posłał De Jong. Futbolówka trafiła do Kluvierta, który jednak nie zdołał oddać strzału, marnując kolejną już okazję. W kolejnej sytuacji w końcu udało się przełamać tą niemoc. Ziyech dośrodkował piłkę w pole karne, a tam najlepiej zachował się Joel Veltman, wyprowadzając Joden na prowadzenie. Po półgodzinie gry kolejną ładną akcję przeprowadził De Jong. Frenkie sklepał piłkę z Huntelaarem, ale nie zdołał oddać strzału. Futbolówka poleciała pod nogi Younesa, ale Niemiec nie zdołał uderzyć celnie. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bardzo skromnym prowadzeniem ekipy Keizera.

Druga część meczu rozpoczęła się od natychmiastowej okazji ADO. Po zamieszaniu w polu karnym, jeden z graczy skierował piłkę w kierunku bramki, ale Onana popisał się doskonałym refleksem parując piłkę na rzut rożny. Ajax odpowiedział uderzeniem Ziyecha z sprzed pola karnego, ale golkiper ADO również błysnął niemałymi umiejętnościami. W 50 minucie znowu błysnął w tym meczu De Jong. Frenkie przejął piłkę na środku boiska, pognał w kierunku pola karnego i huknął z okolicy dwudziestego metra. Niestety młodzian miał pecha, bo piłka trafiła w poprzeczkę. Na kolejne kilkanaście minut gra Ajaksu posypała się, a duże spustoszenie w szeregach obronnych siał były Ajacieden – Ricardo Kishna.

W 65 minucie to Onana miał ogromne szczęście, bo piłka trafiła w poprzeczkę po pięknym uderzeniu z okolicy szesnastki. Niestety, fatalna gra zemściła się na dwadzieścia minut przed końcem. Sheraldo Becker dograł w pole karne wydawało się straconą piłkę, a Johnsen zabawił się z Viergeverem i potężnym uderzeniem pokonał Onanę. W 80 minucie poprzeczka po raz drugi ratowała ADO. Tym razem uderzał Schone, a piłka trafiła jeszcze w jednego z obrońców. W 86 minucie piłkę meczową na nodze miał Huntelaar. Hunter świetnie poradził sobie z obroną, ale uderzenie było już znacznie gorsze i pozwoliło bramkarzowi na udaną interwencję. W doliczonym czasie gry w polu karnym ADO zakotłowało się po raz kolejny, a akcja ta była idealnem podsumowaniem meczu i niesamowitej nieskuteczności Joden w Hadze. Kolejne słabe spotkanie, kolejny raz Ajax zawodzi i nic nie wskazuje na to, aby miało być lepiej.

ADO Den Haag – Ajax Amsterdam 1:1 (0:1)

71. Johnsen – 28. Veltman

ADO: Zwinkels; Ebuehi, Beugelsdijk, Kanon, Meijers; Bakker, El Khayati, Immers (46. Falkenburg); Becker, Johnsen, Hooi (56. Kishna; 77. Lorenzen).

Ajax: Onana, Veltman, De Ligt, Viergever, Dijks (85. Dolberg), Van de Beek, F. De Jong (75. Schone), Ziyech, Kluivert (67. Neres), Huntelaar, Younes.

Zostaw komentarz