To był okropny, jeden z gorszych meczów Ajaksu w ostatnim długim okresie. Mimo tego Joden zgarnęli trzy oczka w Groningen, które pozwalają dalej wierzyć w mistrzostwo kraju. 

Pierwsze pięć minut upłynęło pod znakiem przewagi Groningen. Gospodarze nie stworzyli sobie żadnej groźnej sytuacji, ale częściej wizytowali w okolicy pola karnego Onany, a przede wszystkim grali agresywniej i ze zdecydowanie większą energią. Ajax miał problemy z tym, aby wymienić kilka podań i wyprowadzić jakąś akcję. W 7 minucie gospodarze zagrali naprawdę ciekawą akcję, w polu karnym znalazł się Bacuna, ale pomocnikowi do samego końca dobrze przeszkadzał Veltman. W 11 minucie podopieczni Ten Haga oddali pierwszy strzał w kierunku bramki Padta, ale uderzenie Kluiverta miało małe szanse powodzenia i przeleciało daleko od bramki. Po kwadransie Groningen zdobyło powiedzmy sobie szczerze zasłużoną bramkę. Wszystko zaczęło się od straty Kluiverta, który pomknął do kontry, ale postanowił zagrać ją samodzielnie, a tylko stracił piłkę. Fatalnie zachował się też Veltman, który dał się ograć jak dziecko Mahiemu. Futbolówka trafiła na krótki słupek, gdzie De Ligta uprzedził Tom van Weert pakując piłkę do siatki obok bezradnego Onany. Gra Ajaksu nie zmieniła się jednak ani trochę i dalej dominowało Groningen. Jakby tego było mało Joden popełniali dramatyczne błędy.

W 23 minucie piłkę stracił Schone, ta powędrowała w pole karne, gdzie interweniując piłkę ręką zatrzymał Veltman. Sędzia wskazał na jedenasty metr i na nic zdały się protesty Amsterdamczyków. Piłkę do strzału ustawił sobie Mahi, ale Andre Onana idealnie wyczuł całkiem dobre uderzenie pomocnika gospodarzy i uchronił Ajax przed dwubramkową stratą. Drużyna Ten Haga otrzymała jednak kolejny sygnał, że ten mecz może skończyć się istną kompromitacją. Po półgodzinie gry w końcu udało się celnie uderzyć na bramkę. Po dośrodkowaniu Van de Beeka główkował Kristensen, ale takim strzałem nie zaskoczyłby żadnego bramkarza. W 37 minucie znowu dobrze zachował się Onana, który instynktownie sparował uderzenie Mahiego zmierzające do bramki po rzucie rożnym. Dwie minuty później Kameruńczyk znowu ratował Ajax, tym razem po uderzeniu Bacuny z okolicy 17 metra. Po 40 (!) minutach meczu to Andre Onana był zdecydowanie najlepszą postacią drużyny i tylko jemu Joden zawdzięczali jeszcze jakiekolwiek szanse na punkty w tym meczu.

Jeśli ktoś miał nadzieję na to, że druga połowa pozwoli od razu zobaczyć odmieniony Ajax to mocno się rozczarował. Znowu do ataku ruszyło Groningen i na efekt nie trzeba było długo czekać. Najpierw zrobiło się groźnie po włączeniu się do akcji Warmerdama, a następnie Bacuna skierował piłkę do siatki. Arbiter wskazał na pozycję spaloną, ale można było mieć wątpliwości co do słuszności tej decyzji. Wydawało się bowiem, że zawodnik Groningen jest w linii z obroną Ajaksu. W 50 minucie szczęścia szukał Mahi, ale piłka powędrowała prosto w środek bramki i wpadła w ręce Onany. Nie minęły dwie minuty, a gospodarze znowu atakowali i to bardzo groźnie. Mahi próbował jednak rozegrać akcję sam, czym zaprzepaścił szansą na bramke numer dwa. Gdyby pomocnik zdecydował się na rozegranie z kolegami, prawdopodobnie efekt byłby znacznie gorszy. Ajax ruszył jednak z kontrą, ale wykończenie Ziyecha wypadałoby po prostu przemilczeć. W 53 minucie Groningen powinno prowadzić 2:0. Bacuna ośmieszył Kristensena, wpadł w pole karne, gdzie jednak próbował szukać partnera wzdłuż bramki. Futbolówkę zablokował De Ligt, ale ta jeszcze wróciła pod nogi Bacuny. Młodego pomocnika Oranje zatrzymał nie kto inny jak Onana. Ten Hag szybko zdecydował się na zmianę i w miejsce Schone posłał do gry Siema de Jonga. Zmiana ofensywna, ale czy do końca mądra? Wprowadzenie Siema oznaczałoby raczej próby zaskoczenia rywala dośrodkowaniem na aż 30 minut przed końcem meczu!

W 65 minucie Ajax doprowadził do wyrównania. Ziyech wrzucił piłkę w pole karne, a na długim słupku dobrze odnalazł się Kluivert, który głową skierował piłkę do siatki. Warto jednak podkreślić, że Justinowi bardzo wydatnie pomógł Zeefuik, który krył go karygodnie. Na dwadzieścia minut przed końcem blisko celu był Ziyech. Marokańczyk dopadł do bezpańskiej piłki tuż przed polem karnym, ale jego uderzenie nieznacznie minęło lewy słupek bramki Padta. W odpowiedzi strzału próbował Mahi, ale pod względem strzeleckim to nie był najlepszy dzień pomocnika gospodarzy. Zawodnik Groningen szukał długiego słupka bramki Onany, ale ponownie się pomylił. W 78 minucie Ten Hag zdecydował się na drugą zmianę, a Kristensena zmienił…Eiting. Ajax remisował 1:1 w meczu o życie, a menadżer mając dwóch napastników decyduje się na defensywnego pomocnika. W 80 minucie prowadzenie powinien dać Tagliafico, ale fatalnie przestrzelił. Argentyńczyk znalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Van de Beeka, piłka minęła całą obronę, ale Nico fatalnie przestrzelił z pięciu metrów. Kolejną okazję dwie minuty później miał Ziyech, ale jego uderzenie po krótkim słupku minęło bramkę. Na pięć minut przed końcem z boiskiem pożegnał się Veltman, który zobaczył drugą żółtą kartkę. Co przy tej sytuacji ciekawsze, w tym momencie Ten Hag odwołał trzecią zmianę i nie wpuścił na murawę Sierhuisa. Mimo gry w osłabieniu, Joden niespodziewanie wyszli jednak na prowadzenie. Neres dośrodkował w pole karne, o piłkę powalczył Huntelaar, ta trafiła jeszcze do Kluiverta, który oddał piłkę Huntelaarowi. Doświadczony napastnik w końcu błysnął skutecznością i dał gola na wagę trzech punktów.

FC Groningen – Ajax Amsterdam 1:2 (1:0)

14. Van Weert – 64. Kluivert, 89. Huntelaar

Groningen: Padt, Zeefuik (90+1. Larsen), Te Wierik, Memisevic, Warmerdam, Van de Looi, Bacuna, Doan, Mahi, Hrustic (88. Drost), Van Weert.

Ajax: Onana; Kristensen (79. Eiting), De Ligt, Veltman, Tagliafico; Ziyech, Van de Beek, Schöne (57. Siem de Jong); Neres (90. Wöber), Huntelaar, Kluivert.

Zostaw komentarz