Kibice, którzy liczyli na przełamanie Ajaksu i w końcu pewne zwycięstwo na Arenie, niestety się przeliczyli. Ajax zagrał słabo, ale wymęczył trzy punkty.

Pierwsze uderzenie w meczu zapisali na swoje konto gracze Twente juz w pierwszej minucie. Próba z okolicy 25 metra nie mogła jednak zaskoczyć Onany, który pewnie złapał piłkę. Jak jednak powinno przeprowadzać się wzorową kontrę pokazał Ajax. Już w trzeciej minucie mogliśmy się cieszyć z prowadzenia. Piłka trafiła na prawą stronę do Neresa, który pociągnął akcję do przodu, dośrodkował na drugą stronę pola karnego, Van de Beek świetnie zgrał z pierwszej piłki do Kluiverta, a ten dopełnił formalności i otworzył wynik spotkania. Dwie minuty później powinno być 2:0, ale fatalnie pomylił się Donny. Pomocnik znalazł się sam na sam z bramkarzem, po tym jak piłka odbiła się pod jego nogi po strzale De Ligta. Van de Beek nietypowo dla siebie popisał się fatalną skutecznością. Ajax dalej szedł jednak za ciosem i miał szansę na drugiego gola już w kolejnej akcji. Ziyech zagrał na wbiegającego Van de Beeka. Młody pomocnik tym razem uderzył celnie, ale za słabo, aby pokonać bramkarza. W 9 minucie przyszło jednak lekkie rozluźnienie i Twente miało szansę na wyrównanie. Joden zbyt łatwo dopuścili do uderzenia z szesnastego metra, z którym problemy miał Onana. Pierwszy kwadrans w wykonaniu Ajaksu napawał jednak optymizmem, że ten mecz można spokojnie wygrać i to w przekonującym stylu.

Niestety Ajax jak już zdążył przyzwyczaić, z upływem minut spowalniał tempo gry, ataki nie były już tak przekonywujące, a więcej z gry miało też Twente. Po półgodzinie szansę na gola miał Huntelaar. Doświadczony napastnik świetnie poradził sobie w środku pola zgrywając piłkę do Kluiverta, otrzymał podanie zwrotne, ale nie zdołał pokonać golkipera w sytuacji niemal sam na sam. Minutę później Neres ograł bardzo łatwo obrońcę Twente, wpadł w pole karne, ale tam niepotrzebnie szukał dogrania zamiast po prostu uderzyć na bramkę. W 40 minucie defensywa Twente dobrze zablokowała strzał Huntelaara. Napastnik uderzył z okolicy jedenastego metra po zagraniu Kluiverta, ale i z tej akcji nic nie wyszło. Pierwszą połowę można byłoby podsumować: z dużej chmury mały deszcz. W Amsterdamie zagrzmiało w pierwszych minutach i na tym się zakończyło.

Pierwszą okazję w drugiej połowie miało Twente, kiedy to poślizgnął się De Jong. Tighaoudini uderzył z okolicy szesnastki, ale w środek bramki i Onana nie miał problemów z interwencją. Gracze Ten Haga postawili sobie chyba za cel wejście z piłką do bramki gości, bo wszystkie akcje za wszelką cenę chcieli kończyć strzałem z kilku metrów mimo wcześniejszych dogodnych sytuacji na uderzenie z dystansu. W 54 minucie Twente znowu dało o sobie znać. Kontra zakończyłą się uderzeniem Boere z ostrego kąta, ale Onana ponownie stosunkowo pewnie złapał piłkę. W 63 minucie Ten Hag zdecydował się na pierwszą zmianę, która nieco zaskoczyła. Miejsce Neresa zajął defensor Kristensen.

Zmiana jednak nie dała wiele, ba chyba wręcz popsuła organizację gry, bo Twente w 66 minucie wyrównało. Veltman przegrał pojedynek z Boere, ten zgrał na środek pola karnego, a Tighauodini spokojnie pokonał Onanę mierzonym uderzeniem przy prawym słupku. Radość rywali nie trwała jednak długo, bo już w 70 minucie Ajax ponownie prowadził. Rzut karny wywalczył Ziyech, a Schone pewnym uderzeniem wyprowadził nas na prowadzenie. W 84 minucie przy odrobinie pecha mogło być 2:2. Maher dogrywał z rzutu wolnego, piłkę strącił Younes, ale Onana był czujny i nie dał się zaskoczyć.

Ajax Amsterdam – FC Twente 2:1 (1:0)

3. Kluivert, 71. Schöne (karny) – 66. Tighadouini

Ajax: Onana; Veltman, De Ligt, Frenkie de Jong, Tagliafico; Van de Beek (90+2. Wöber), Schöne, Ziyech; Neres (63. Kristensen), Huntelaar, Kluivert (82. Younes).

Twente: Drommel; Ter Avest (79. Van der Lely), Lam, Jensen, Bijen, Maria; Maher, Holla (87. Slagveer), Vuckic; Boere, Tighadouini (90. Hooiveld).

Zostaw komentarz