Tuż po starciu z Valencią w Lidze Mistrzów, Ajax bez wsparcia fanów, pojechał na stadion w Hadze, gdzie pokonał miejscowe ADO.

Ekipa ADO mocno rozpoczęła to spotkanie i w pierwszej minucie zamknęła Ajax na swojej połowie. Akcja zakończyła się kąśliwym dośrodkowanie, którego nie przeciął jednak żaden z graczy gospodarzy. W kolejnych minutach Ajax starał się przejąć inicjatywę, ale to nie było łatwe. ADO grało zawzięcie i nie odpuszczało żadnej piłki. Jeśli już mowa o jakichś sytuacjach bramkowych, to lepsze mieli gracze z Hagi. Wystarczyło jednak, że do gry wziął się po raz pierwszy Ziyech i Ajax już prowadził. Marokańczyk przeprowadził dobrą akcję, zagrał do Huntelaara, a ten spokojnie pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam. W 15 minucie Ziyech oddał bardzo lekki strzał, ale mimo tego sprawił on sporo problemów bramkarzowi. Żaden z kolegów nie był jednak w stanie dobić odbitej piłki. Po 20 minutach Joden przeprowadzili piękną akcję! Dest zagrał do Ziyecha, ten odegrał mu z piętki, a piłka powędrowała do Van de Beeka. Prawy obrońca poszedł za akcją, otrzymał piłkę zwrotną i poszukał lewego słupka bramki. Niestety futbolówka przeleciała obok słupka. Kilkadziesiąt sekund później to Ziyech uderzał z dobrej pozycji, bo 16 metra. Piłka trafiła jeszcze w nogę któregoś z obrońców, ale w tej sytuacji golkiper spisał się znacznie lepiej i sparował ją na rzut rożny.

W 25 minucie bardzo nieodpowiedzialnie piłkę stracił Promes, czym rozpoczął kontrę ADO. Świetnie w obronie spisał się jednak Blind, który zakończył ten wypad po profesorsku. Dwie minuty później gospodarze mieli już jednak świetną okazję na gola! Ofensywna postawa Ajaksu zemściła się po stracie. Jedna długa piłka pozwoliła Kramerowi na sytuację niemal sam na sam z Onaną. Kameruńczyk typowo dla siebie spisał się doskonale, wyszedł z bramki i na linii szesnastki odbił ten strzał nogami. Po półgodzinie przed swoją poważną sytuacją stanął Ziyech. Marokańczyk ruszył do akcji niekryty przez żadnego z rywali, wpadł w pole karne, zmylił obrońcę, ale uderzył w środek bramki, czym ułatwił obronę golkiperowi. W 35 minucie wszystko wskazywało na to, że Ajax prowadzić będzie 0:2, ale kuriozalnie sytuację zmarnowali Promes i Ziyech. Quincy ruszył sam na sam z bramkarzem, po tym jak piłkę w środku pola oddał mu obrońca ADO. Holender zamiast sam kończyć akcję, zdecydował się na podanie do Ziyecha, który nie zdołał pokonać bramkarza. Futbolówka odbiła się od golkipera i uderzyła w słupek, a dobitka zeszła z nogi Tadicia i powędrowała nad poprzeczką. Sytuacja po prostu z gatunku tych, których marnować nie można i wydaje się, że się nie da…a jednak. Sytuacja mogła się zemścić w 40 minucie, kiedy Samerville otrzymał piłkę w pole karne, minął Onanę, ale uderzył w boczną siatkę. W 42 minucie Ziyech chciał chyba naprawić swój błąd sprzed kilku minut, ale jego kolejna próba znowu powędrowała w środek bramki. Mimo tego, bramkarz miał sporo problemów i znowu odbił piłkę przed siebie. I tym razem nie udało się jej jednak dobić do bramki. Tuż przed przerwą znowu zawiódł Promes. Skrzydłowy otrzymał idealne dogranie na 10 metr przed bramkę od Tagliafico, ale przymierzył fatalnie i nawet nie trafił w bramkę.

Druga część meczu rozpoczęła się mocno chaotycznie. ADO grało swoje, próbując siłowo i trochę nieporadnie przedostać się pod bramkę Onany. To kilka razy się udało, ale nie niosło zagrożenia. Ajax grał statycznie, nie przeszkadzał rywalom zbyt zawzięcie, a sam też nie próbował szukać kolejnych bramek. Okres między 54 a 58 minutą to duży chaos. ADO rzucało kolejne piłki w pole karne, czy to z gry czy ze stałych fragmentów. Joden ograniczali się do ich wybijania daleko od bramki, co nie mogło się podobać i było nieco niepokojące. Kolejne minuty również nie przyniosły niczego dobrego z obu stron. Chaos to najlepsze słowo jakim można byłoby opisać tą część gry. W 75 minucie Ajax przeprowadził pierwszą godną uwagę akcję w drugiej połowie. Kilka szybkich podań pozwoliło na wejście w pole karne gospodarzy, gdzie jednak źle zagrywał Promes. W 78 minucie Ten Hag zmienił bardzo słabego dzisiaj Promesa i posłał do gry Neresa. W 81 minucie piłka przeszła nieznacznie obok lewego słupka bramki Onany, po tym jak niezły strzał oddał rezerwowy gospodarzy. W 86 minucie mimo naprawdę miernej postawy w drugiej połowie, Ajax domknął mecz. ADO odkryło się, ale popełniło błąd. Szybka kontra pozwoliła na wyjście w przewadze, Ziyech zagrał do Neresa, a ten pokonał bramkarza spokojnym uderzeniem po ziemi. Chwilę później na murawie zameldował się jeszcze Alvarez, a boisko opuścił Ziyech.

ADO Den Haag 0:2 Ajax Amsterdam

10. Huntelaar, 86. Neres

ADO: Koopmans; Van Ewijk (84. Necid), Beugelsdijk, Pinas, Meijers; Malone, Goossens (70. Haye), Immers, Bakker (78. Ould-Chikh); Kramer, Summerville.

Ajax: Onana; Dest, Veltman, Blind, Tagliafico; Van de Beek, Martínez; Ziyech (89. Alvarez), Promes (80. Neres), Tadić; Huntelaar.

Zostaw komentarz