To było kolejne doskonałe spotkanie Ajaksu w tym sezonie. Na bardzo trudnym terenie w Arnhem, Amsterdamczycy zdemolowali drużynę gospodarzy.

Początek spotkania w Arnhem nie mógł się ułożyć dla ekipy Ajaksu lepiej. Już w trzeciej minucie Joden cieszyli się z prowadzenia, a gola zdobył Hakim Ziyech. Marokańczyk przejał szczęśliwie piłkę mniej więcej na 25 metrze, pociągnął ją do przodu i zdecydował się na uderzenie. Mimo znacznej odległości, pomocnik uderzył mocno i dokładnie pokonując Eduardo. Dwie minuty później zapachniało golem numer dwa. Joden znowu wykorzystali błąd w środku pola, Tadić od razu posłał prostopadłe zagranie do Huntelaara, ale piłka okazała się nieco zbyt mocna dla Huntera. W 7 minucie wszystko było już jednak jak należy. Ziyech dośrodkował piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a Huntelaar uciekł z łatwością obrońcy pakując piłkę do siatki z kilku metrów! Wyborny początek Amsterdamczyków w Arnhem. W 12 minucie piłka znowu powędrowała w światło bramki gospodarzy, ale tym razem uderzenie Ziyecha nie mogło zaskoczyć Eduardo, który pewnie złapał piłkę. Ekipa Ten Haga nie miała jednak zamiaru rezygnować i spuszczać z tonu.

W 16 minucie znowu zapachniało bramką. Ajax przeprowadził dobrą akcję, Tadić zagrał do Huntelaara, ten wystawił piłkę Ziyechowi, ale techniczne uderzenie Hakima przeleciało nad poprzeczką. Minutę później znowu nie zabrakło już jednak niczego, wszystko zagrało na najwyższym poziomie! Świetną robotę w środku pola zrobił De Jong, który ofiarnie zagrał do Neresa. Brazylijczyk wpuścił w uliczkę Tadicia, a Serb błysnął swoją świetną techniką lekko przerzucając piłkę nad wychodzącym golkiperem. Po 20 minutach w Arnhem zanosiło się na nokaut. W 22 minucie gospodarze zaczęli podejmować się już rozpaczliwych kroków mając nadzieję złapać kontakt. W polu karnym pał Foor, ale sędzia nie dał się nabrać i ukarał pomocnika żółtą kartką za próbę wymuszenia jedenastki. Na kolejne kilkanaście minut gra nieco się uspokoiła. Ajax dalej dominował i kontrolował mecz, ale nie szedł do przodu już z takim przekonaniem. Piłkarze Vitesse mieli nieco więcej z gry, ale nie tworzyli sytuacji, które mogłyby skończyć się golem. W 34 minucie udało się im dojść do strzału po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, ale piłka spokojnie minęła bramkę Onany. Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic szczególnego i Joden schodzili na przerwę z zapasem trzech bramek.

Już w pierwszej akcji po przerwie można było zamknąć to spotkanie. Fatalny błąd popełnił defensor, piłkę przejął Ziyech i od razu posłał ją do Tadicia. Serb zgrał jeszcze do Neresa, ale Brazylijczyk nie zdołał oddac strzału przy asyście obrońcy. W 55 minucie na 0:4 trafił Huntelaar, ale do gry wkroczył VAR i sędziowie uznali, że wcześniej na pozycji spalonej znajdował się Ziyech. Przysłowie mówi jednak, że co się wlecze to nie uciecze. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później, dosłownie w identycznej sytuacji Hunter podwyższył na 0:4 i tym razem wszystko było już w porządku. Asystę zaliczył Tadić. W momencie, kiedy Amsterdamczycy cieszyli się z gola, Ten Hag dokonał pierwszej zmiany. Miejsce Neresa zajął Van de Beek, co było bardzo mądrym ruchem trenera mając na uwadze uraz, z którym Neres walczył w ostatnich tygodniach. Minutę później Vitesse stanęło przed swoją pierwszą okazją na zdobycie gola i niewiele brakowało, a piłka trafiłaby do siatki. Po zagraniu z rzutu rożnego piłka została przedłużona na długi słupek, gdzie znalazł się kapitan gospodarzy. Uderzenie głową z kilku metrów poszło jednak idealnie w miejsce, w które wracał Onana i Kameruńczyk instynktownie odbił futbolówkę.

W 63 minucie doszło do drugiej zmiany. Miejsce Blinda zajął Eiting, a De Jong przesunął się na środek obrony. Na dwadzieścia minut przed końcem na murawie pojawił się również Wober, co miało być chyba nagrodą dla Austriaka za fenomenalne spotkanie w Kijowie. Max zmienił na murawie Frenkiego de Jonga. W 84 minucie na sędziowskiego protokołu mógł wpisać się również Van de Beek, ale Donny zmarnował wyborną sytuację przegrywając pojedynek sam na sam już chyba po raz piąty w tym sezonie. Kilkadziesiąt sekund później przed równie dobrą sytuacją stanął Huntelaar. 35-latek otrzymał dobrą piłkę od Ziyecha, ale próba przelobowania Eduardo okazała się zbyt mocna i piłka przeszła nad bramką. Na dwie minuty przed końcem formę Onany próbował jeszcze sprawdzić Odegaard, ale Onana spisał się bardzo dobrze. Kameruńczyk błysnął również kilkanaście sekund później, tym razem z trudem odbijając uderzenie Linssena z bliskiej odległości.

Vitesse Arnhem 0:4 Ajax Amsterdam

3. Ziyech, 7. Huntelaar, 19. Tadić, 58. Huntelaar

Vitesse: Eduardo; Karavaev, Van der Werff, Clarke-Salter, Büttner; Foor (85. Bruns), Serero, Bero (46. Ødegaard); Beerens, Matavz (78. Darfalou), Linssen.

Ajax: Onana; Mazraoui, De Ligt, Blind (65. Eiting), Tagliafico; Schöne, De Jong (70. Wöber), Ziyech; Tadić, Huntelaar, Neres (60. Van de Beek).

Zostaw komentarz