Fatalny popis defensywy, brak zaangażowania, zbyt duże wyluzowanie…Ajax nie wykorzystał potknięcia rywala już któryś raz z kolei. Lider Eredivisie to dalej zmora Amsterdamczyków. Szansa na przełamanie fatalnej passy, które trwa od maja 2016 roku została po raz kolejny zaprzepaszczona. 

Pierwsze dziesięć minut upłynęło pod znakiem przewagi Ajaksu, ale nie działo się nic co przybliżyłoby Joden do zdobycia gola. Po dziesięciu minutach piękną akcję rozegrali między sobą De Jong i Mazraoui, ale Frenkie dogrywał już z za linii końcowej boiska. W 13 minucie było już jednak 1:0. Ziyech rozegrał krótki rzut rożny z Schone, Duńczyk dośrodkował w pole karne, gdzie kompletnie bez opieki pozostawiony został Tadić. Serb spokojnym uderzeniem z kilku metrów pokonał bramkarza Heerenveen. Radość trwała jednak bardzo krótko, bo po minucie goście odpowiedzieli Lammers urwał się obronie i uderzył mocno w prawy róg bramki. Strzał okazał się zbyt silny dla Lamprou, który nie sięgnął piłki. Na odpowiedź podopiecznych Ten Haga nie trzeba było jednak czekać długo! Już w 17 minucie Tadić zdobył gola numer dwa, po tym jak zgrabnym podaniem obsłużył go Ziyech. Serb wpadł w pole karne i podcinką zaskoczył Hahna. W 24 minucie świetną piłką w pole karne popisał się Ziyech, ale strzał Sinkgravena leciał w środek bramki i Hahn odbił go bez większych problemów.

W 28 minucie Ajax podwyższył na 3:1. Lasse Schone niezbyt dobrze dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, ale tam skiksował jeden z graczy gości. Zamieszanie w polu karnym najlepiej wykorzystał De Ligt, który głową skierował piłkę do pustej bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od głowy Van Amersfoorta i to jemu zapisano samobójczego gola. Po półgodzinie szanse na skompletowanie hat-tricka miał Tadić. Pomocnik dostał dobrą piłkę za linię obrony, którą niedokładnie zgrywał jeszcze jeden z rywali. Serb próbował lobować bramkarza, ale nie miał wystarczająco wiele miejsca i posłał piłkę nad bramką. W 32 minucie szczęścia tym razem z dalszej odległości próbował Lammers, ale Lamprou pewnie złapał piłkę. W 42 minucie blisko bramki był również Frenkie de Jong. Pomocnik agresywnie zebrał bezpańską piłkę przed szesnastką, huknął potężnie z powietrza, ale obok prawego słupka. W doliczonym czasie gry mecz praktycznie zamknąć mógł Tadić. Dusan podszedł do jedenastki podyktowanej po faulu na Van de Beeku, ale uderzył źle i Hahn odbił jego strzał nogami.

Piłkarze Ajaksu drugą część meczu zaczęli nieco rozkojarzeni. Najpierw szansę na udaną kontrę zaprzepaścił Ziyech, a następnie tuż przed polem karnym piłkę fatalnie stracił De Jong. Ostatecznie zemściło się to w 50 minucie, kiedy kolejną akcję przeprowadził Lammers. Fatalnie zachowała się obrona, która pozwoliła na oddanie strzału, ale raz jeszcze w bramce nie popisał się Lamprou przepuszczając drugiego już gola. To co prezentował Ajax w drugiej połowie było jednak kuriozalne i już w 56 minucie było 3:3. Znowu nie popisała się obrona, tym razem Sinkgraven, który dał ograć się jak dziecko, a czwarty celny strzał w światło bramki zakończył się trzecim trafieniem dla Heerenveen. Po godzinie Joden bliscy byli gola na 4:3. Blind zgrał piłkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Dolberg uderzył z bliskiej odległości, ale bramkarz popisał się doskonałym refleksem i odbił to uderzenie. Hahn popisał się kolejnymi dwoma genialnymi interwencjami na przestrzeni minuty ratując Heerenveen po uderzeniach Van de Beeka, a następnie Schone z dystansu.

W 67 minucie Ten Hag zdecydował się na pierwszą, wymuszoną zmianę. Kontuzji doznał…jakże kto inny Daley Sinkgraven i jego miejsce zajął Rasmus Kristensen. Po chwili murawę opuścił również Van de Beek, a jego miejsce zajął David Neres. W 73 minucie z rzutu wolnego uderzał Ziyech, ale piłka zatrzymała się tylko na słupku bramki Heerenveen. W 78 minucie miejsce Dolberga zajął Huntelaar. 35-latek w 84 minucie okazał się bohaterem Areny, kiedy po dośrodkowaniu Tadicia wykorzystał błąd obrońcy i pokonał bramkarza mocnym uderzeniem, które przeszło jeszcze między nogami obrońcy. Niestety w doliczonym czasie gry po rzucie rożnym goście ponownie wyrównali wykorzystując fatalną postawę obrony. Jakby tego było mało, kilkadziesiąt sekund później powinno być 4:5 dla Heerenveen, ale Lamprou wybronił sytuację sam na sam z Zenelim.

Ajax Amsterdam 4:4 SC Heerenveen

13. Tadić, 16. Tadić, 28. Van Amersfoort, 83. Huntelaar – 14. Lammers, 51. Lammers, 56. Van Bergen, 90+1. Piere

Ajax: Lamprou; Mazraoui, De Ligt, Blind, Sinkgraven (68. Kristensen); Van de Beek (69. Neres), Schöne, De Jong, Ziyech, Dolberg (79. Huntelaar), Tadić.

Heerenveen: Hahn; Floranus, Høegh, Pierie, Woudenberg; Schaars (64. Kongolo), Van Amersfoort, Vlap; Van Bergen (82. Bruijn), Lammers, Zeneli.

Zostaw komentarz