Sporo nerwów jak co roku, ale rezultat zgoła odmienny! Ajax wygrał w Utrechcie bardzo ważne ligowe spotkanie i zimę spędzi na pozycji wicelidera, ze stratą tylko 2 oczek do PSV.

W drugiej minucie po raz pierwszy zapachniało niezłą sytuacją. Schone posłał piłkę do Mazraouiego, który poradził sobie z obrońcą, wpadł w pole karne, ale podanie wzdłuż bramki trafiło prosto w ręce bramkarza. Chwilę później okazję mógł mieć Tadić, ale Serb nie wykorzystał błędu obrony i zamiast wpaść na szybkości w szesnastkę, łatwo dał sobie odebrać piłkę. W 9 minucie formę Jensena sprawdził Ziyech. Marokańczyk przymierzył dobrze, ale nie na tyle, aby zaskoczyć bramkarza gospodarzy. W 13 minucie Amsterdamczycy wyszli na prowadzenie. Utrecht zbyt mocno zaangażował się w kontrę, którą udało się przerwać. De Ligt zagrał po ziemi do kompletnie niepilnowanego Dolberga. Duńczyk podciągnął akcję, zagrał w szesnastce do Blinda, który od razu odegrał piłkę, a Dolbergowi pozostało wpakować ją do niemalże pustej bramki. Cztery minuty później mogło być już 0:2. Joden szybko rozegrali wyrzut z autu, Mazraoui zagrał do Schone, a Duńczyk posłał piłkę wzdłuż bramki. Futbolówkę atakował Van de Beek, ale Utrecht zdołał wyjść z tej sytuacji obronną ręką.

W 21 minucie Joden zagrali świetną akcję. Ziyech otrzymał piłkę od Van de Beeka, oddał do Mazrouiego, który zagraniem z pierwszej piłki wypracował pozycję w szesnastce. Dogranie Hakima znowu skończyło jednak gdzieś między nogami obrońców przed bramką. Po półgodzinie gry Utrecht był bliski gola. Po kolejnym kuriozalnym faulu Wobera w ostatnich tygodniach, gospodarze wykonywali rzut wolny i szczęśliwa interwencja De Ligta nie pozwoliła na zdobycie gola. W kolejnych minutach gra nieco się wyrównała. Utrecht czerpał korzyści z decyzji sędziowskich, które w 90% podejmowane były na korzyść drużyny gospodarzy. Ostatecznie do końca pierwszej części meczu już nic się nie wydarzyło, ale tuż po gwizdku Erik ten Hag z pretensjami ruszył do sędziego technicznego, co również wskazywało na to, że nie zgadza się z dużą częścią decyzji arbitra.

Druga część meczu to kolejny raz przewaga Ajaksu. W 50 minucie po świetnym podaniu De Ligta szansę mógł mieć Tadić, ale Serb wydaje się po raz kolejny w tym meczu wybrał źle i zdecydował się na zagrania trudnej, górnej piłki do Dolberga zamiast akcji indywidualnej. W 52 minucie po kolejnym rzucie różnym do strzału głową doszedł De Ligt, ale posłał piłkę wysoko nad bramką. W kolejnej akcji Utrecht wykorzystał błąd obrony Ajaksu i mógł przy odrobinie szczęścia wyrównać. Tannane uderzył w kierunku bramki Onany z ostrego kąta, piłkę blokował De Jong i omal nie wpakował jej do własnej bramki. Pomiędzy 56 a 60 minutą mieliśmy przerwę w grze. W polu karnym po zagraniu Tadicia padł Dolbeeg, ale sędziowie długo nie potrafili podjąć decyzji. Ostatecznie sędzia główny sam obejrzał tą sytuację i uznał, że Duńczyk był faulowany w szesnastce. Decyzja mogła być więc jedna…rzut karny. Jedenastkę pewnym strzałem na gola zamienił Tadić i dał Ajaksowi sporo oddechu. Po godzinie gry spotkanie znowu trzeba było jednak przerwać, bo kibice Utrechtu zaczęli rzucać różnego rodzaju przedmiotami w kierunku Andre Onany. W kierunku Kameruńczyka powędrowały nawet fajerwerki. W między czasie, Erik ten Hag zdecydował się na pierwszą zmianę i w miejsce Wobera posłał na boisko Sinkgravena.

W 63 minucie można było myśleć o zamknięciu tego meczu, ale niestety się nie udało. Van de Beek zagrał do Tadicia, ten na metrze odegrał do Ziyecha, ale Marokańczyk został zablokowany. Na dwadzieścia minut przed końcem znowu zrobiło się groźnie. Bardzo dobrą piłkę w pole karne zagrał Sinkgraven, Van de Beek zgrywał wzdłuż bramki, ale obrońca uprzedził Dolberga. W 72 minucie okazję zmarnował Van de Beek. Bardzo dobrze z dystansu uderzył Ziyech, bramkarz odbił piłkę, ale Van de Beek wysłał ją w kosmos. Niestety to szybko się zemściło, bo już w kolejnej akcji Utrecht zdobył gola i wrócił do gry. Fatalnie ograć dał się Sinkgraven, piłka trafiła na długi słupek, gdzie napastnik nie miał problemu z umieszczeniem jej w bramce. W 76 minucie świetną piłkę na wbiegającego Mazraouiego zagrał Ziyech, ale defensor padł w polu karnym, bez większej pomocy rywala. Gospodarze uwierzyli jednak, że mogą urwać w tem meczu punkty faworytom. W 78 minucie z pola karnego mocno i dobrze uderzał Bahebeck, ale Onana sparował piłkę do boku. Po rzucie rożnym Kameruńczyk minął się z piłką, ale zawodnik gospodarzy posłał piłkę nad poprzeczką. W 84 minucie mecz mógł zamknąć Ziyech, ale to co zrobił nawet ciężko skomentować…Marokańczyk ruszył z kontrą po przypadkowym wybiciu piłki przez Schone. Pomocnik mknął z piłkę kilkadziesiąt metrów, wyszedł sam na sam z bramkarzem i tak kombinował, tak kombinował, że w końcu kopnął prosto w niego marnując 100% sytuację. Marokańczyk zrehabilitował się jednak w 94 minucie, kiedy po indywidualnej akcji wyłożył piłkę jak na tacy do De Jonga, a Frenkie wpakował ją do siatki.

FC Utrecht 1:3 Ajax Amsterdam

0:1 Dolberg, 0:2 Tadić (RK), 1:2 Venema, 1:3 De Jong

Ajax: Onana; Mazraoui, De Ligt, Blind, Wöber (Sinkgraven 61 ‘); Schöne, De Jong; Ziyech, Van de Beek, Tadic; Dolberg.

Zostaw komentarz