Klaassen: Szalony dzień

Davy Klaassen doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Ajax nie ma za sobą najlepszego spotkania.

Amsterdamczycy rozegrali słabe spotkanie w Danii, ale zdołali wywieźć cenne trzy punkty, które pozwalają pozostać w grze o Ligę Mistrzów.

„To był bardzo niechlujny mecz. Pierwsze piętnaście minut było dobre i udało nam się strzelić dwa gole. Później mieliśmy problem z długimi piłkami, a sami traciliśmy piłkę za szybko. W rezultacie graliśmy piłkę, która w ogóle do nas nie pasuje. Drugie połowy często nie wychodzą nam najlepiej, ale tutaj udało się lepiej kontrolować grę. Rywale nie mieli już tak wielu szans jak w końcówce pierwszej połowy. W meczu z Atalantą druga połowa nie była dobra, a dzisiaj było trochę lepiej. Pod koniec oddaliśmy im jednak dwa niepotrzebne rzuty wolne, po których było niebezpiecznie. Miałem jednak przekonanie, że uda nam się wygrać.”

Wtorek był dla Klaassena bardzo ciekawym dniem, bowiem jeszcze kilka godzin przed meczem leżał on na kanapie w swoim domu w Amsterdamie.

„Serce zaczęło bić mocniej i musiałem znaleźć kogoś, kto zawiezie mnie szybko na lotnisko. To było szalone. Miałem z tego jednak ubaw, bo to rzecz, której nie doświadcza się codziennie. Nawet Maarten Stekelenburg w swojej długiej karierze nie spotkał się z czymś takim. Leżałem na kanapie i grałem w PlayStation. Nie sądziłem, że coś jeszcze się wydarzy, a tu nagle telefon. Zdążyliśmy na czas. Szalone, ale ostatecznie to piękny dzień.”

„Powtórzę, że ten mecz nie był najlepszy, ale w drugiej połowie udało nam się go lepiej kontrolować. Świetnie jest zabrać stąd trzy punkty. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać to spotkanie i zrobiliśmy to.”

Share:

Dodaj komentarz