• 2 kwietnia 2018
  • admin
  • Promowane
  • 0
  • 145 wyświetleń

Trzy dni corocznych zmagań w ABN Amro Future Cup za nami! Wszystko zakończyło się tak jak powinno i to młodzi piłkarze Ajaksu triumfują w tym prestiżowym turnieju.

W wielkim finale turnieju, Ajax mierzył się z włoskim Juventusem, który w półfinale poradził sobie ze Sportingiem Lizbona wygrywając 2:1.

Spotkanie miało od samego początku obraz taki jakiego można się było spodziewać grając z włoską drużyną. Ajax narzucił swoje tempo gry i szukał okazji, ale Włosi dobrze się bronili. Szybko bo już w drugiej minucie szansę miał Gravenberch, ale świetny strzał młodego pomocnika przeszedł minimalnie nad bramką. Chwilę później Gravenberch dogrywał do Ünüvar, ale 14-latek nie zdołał zrobić z tego pożytku. W szóstej minucie Joden oddali pierwszy strzał na bramkę, a formę bramkarza sprawdził Brobbey. Super strzelec Ajaksu odwrócił się i uderzył, ale nie na tyle dobrze, aby zaskoczyć golkipera. Po kwadransie wydawało się, że Ajax obejmie w końcu zasłużone prowadzenie, ale ani strzał Ünüvara ani późniejsza dobitka Brobbeya nie wystarczyły do pokonania bramkarza Juve. Młodzi Amsterdamczycy nie rezygnowali ze zdobycia gola i dalej próbowali znaleźć drogę do braki Włochów. W dwudziestej minucie dobre dośrodkowanie zaliczył Sint, ale główka Ünüvar podobnie jak wszystkie poprzednie próby nie wpadła do siatki. W odpowiedzi w końcu uderzyło Juve i była to od razu idealna szansa na bramkę. Petrelli uciekł z nienajlepiej zastawionej pułapki ofsajdowej i znalazł się sam na sam z bramkarzem. Reiziger dobrze odbił jednak próbę włoskiego napastnika i uratował Ajax. Jak ważna to była interwencja można się było przekonać minutę później kiedy to Joden w końcu zdobyli gola. Włosi zablokowali strzał Gravenbercha, ale gdzie trzeba znalazł się ponownie Ünüvar, który błysnął nieprawdopodobną techniką, a następnie strzałem po długim słupku wyprowadził nas w końcu na prowadzenie. Do przerwy Ajax w pełni zasłużenie prowadził „tylko” 1:0, w pełni dominując nad rywalami. Juventus był znacznie gorszy i stworzył sobie tylko jedną okazję na zdobycie gola.

Tuż po przerwie Ajax powinien od razu prowadzić 2:0. Dobrą akcję przeprowadził na lewej stronie Brobbey, który dograł do Sinta, ale młody zawodnik przestrzelił niemalże na pustą bramkę. Juventus wiedział, że musi wziąć się do roboty, bo czasu na wyrównanie będzie coraz mniej. Włosi szybko stworzyli duże zagrożenie po rzucie rożnym, ale strzał Sterrantino został zablokowany. To Ajax dalej prowadził jednak grę i miał więcej sytuacji. W 42 minucie piłkę w pole karne dośrodkował Gravenberch, głową zgrał Brobbey, a Timber kończył akcję uderzeniem z woleja. Niestety znowu zabrakło skuteczności. Zapamiętajcie jednak to nazwisko: NACI Ünüvar! 14-latek w 45 minucie zdobył gola numer dwa, który ponownie był dużej urody. Młody pomocnik po chwili opuścił boisko, a trybuny żegnały go ogromnym aplauzem. Rośnie Ajaksowi kolejna wielka perełka. Włosi po stracie drugiego gola od razu ruszyli do ataku, ale takimi strzałami jak ten Fagioliego z 47 minuty na pewno nie byli w stanie zaskoczyć Reizigera. W 57 minucie trener dokonał podwójnej zmiany, a miejsce Timbera i Sinta zajęli Musampa i Pinas. Minutę później okazję na dobicie rywala i przypieczętowanie zwycięstwa miał Gravenberch, ale piłka po jego uderzeniu zatrzymała się tylko na słupku.

Ajax wygrywa Future Cup notując trzy zwycięstwa w regulaminowym czasie gry, remisując i wygrywając w rzutach karnych jedno oraz przegrywając jeden mecz.

Klasyfikacja strzelców Ajaksu U17:

  1. Naci Ünüvar  5 bramek
  2. Brian Brobbey 4 bramki
  3. Kenneth Taylor 1 bramka


Poniżej komplet wyników Ajaksu, relacje i bramki z wcześniejszych spotkań:


Ajax Amsterdam 2:0 Sydney FC

10. Taylor 1:0, 20. Brobbey 2:0

Ajax: Reiziger, Hoever (48. Kasanwirjo), J. Timber, Musampa (48. Fosu-Mensah), Douglas, Llansana, Taylor (37. Unuvar), Q. Timber, Sint (48. Pinas), Brobbey (37. Zamani), Hansen.

Młodzi piłkarze Ajaksu turniej rozpoczęli od meczu z reprezentantami Australii. Joden zapowiadali, że chcą wygrać ten turniej i determinację do tego widać było już od początku. W pierwszych minutach Ajax miał szansę na objęcie prowadzenia, ale rzut wolny skierowany w kierunku Brobbeya ostatecznie nie przyniósł gola. Warto jednak podkreśli, że drużyna Sydney w żadnym wypadku nie zamierzała łatwo oddać tego meczu i wkładała w grę dużo energii. Sił starczyło jednak na 10 minut, po których to Ajax objął prowadzenie. Joden popisali się doskonałą akcją drużynową, rozklepali obronę Sydney, a akcję spokojnie wykończył Taylor. Amsterdamczycy prowadzili grę, a na murawie błyszczał Brobbey, który z resztą zdobył bramkę na 2:0. Młoda gwiazda Ajaksu popisała się akcją w swoim stylu. Dobry zwód, obrócenie się i strzał po długim słupku dał dwubramkowe prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Brobbey miał szansę na drugiego gola, ale tym razem jego uderzenie głową nie znalazło światłą bramki. Z taką grą kolejne bramki były powinno być jednak tylko kwestią czasu.

Na drugą połowę Ajax wyszedł już jednak bez Briana Brobbeya oraz Taylora czyli strzelców obu bramek. Na murawie zameldowali się natomiast Unuvar i Zamani. Ten pierwszy szybko wypracował kolegom okazję na trzeciego gola, który zamknąłby już losy meczu, ale ani Sint ani Hansen nie zdołali trafić do bramki. W kolejnych minutach doszło do trzech kolejnych zmian, a na boisku pojawili się Fosu-Mensah, Kasanwirjo i Pinas. Pinas miał okazję na bramkę zaledwie dwie minuty po wejściu, ale jego strzał minął bramkę Sydney FC.


Ajax Amsterdam 0:2 Sporting Portugal

27. 0:1 Santos, 29. 0:2 Correira

Ajax: Reiziger; Hoever, J.Timber, Musampa, Douglas; Llansana, Sint, Taylor, Brobbey, Q.Timber, Hansen.

Już od pierwszej minuty tego meczu widać było, że będzie to zupełnie inne spotkanie od starcia numer jeden. Sporting grał bardzo kompaktowo i nie pozwalał drużynie Ajaksu na rozwinięcie skrzydeł. Przez pierwsze 15 minut żadna ze stron nie była w stanie stworzyć sobie okazji i zaskoczyć rywala.  Po 20 minutach gry Ajax był zmuszony grać w osłabieniu, po tym jak kartkę obejrzał Hoever. Młody zawodnik początkowo obejrzał żółty kartonik, ale arbiter udał się zweryfikować tą decyzję z pomocą nagrania wideo i postanowił wyrzucić gracza Ajaksu z boiska. Na efekt nie trzeba było czekać długo i Sporting jeszcze przed przerwą objął prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę do siatki skierował Santos. Osłabionemu Ajaksowi nie udało się wytrzymać do przerwy i Portugalczycy zdobyli gola numer dwa. Niezwykłej urody trafienie zaliczył Correia i sytuacja Ajaksu stała się beznadziejna. Do przerwy Amsterdamczycy przegrywali 0:2 i do tego grali w osłabieniu.

Druga połowa nie zmieniła obrazu spotkania. Ajax był kompletnie zagubiony, a Sporting po prostu grał tak, aby zabić ten mecz. Po pięciu minutach Joden stworzyli sobie sytuację, ale ostatecznie skończyło się pewnych chwytem piłki przez bramkarza po strzale głową Douglasa. Porażka ze Sportingiem niestety oznaczała dla Ajaksu tyle, że niedzielny mecz numer trzy będzie starciem o wszystko. Niewątpliwie nie tak Joden wyobrażali sobie pierwszy dzień Future Cup, ale nie ma co załamywać rąk, bo nic nie jest jeszcze stracone.


Ajax Amsterdam 5:0 PSG

4. 1:0 Brobbey, 6. 2:0 Brobbey, 18. 3:0 Brobbey, 45. 4:0 Ünüvar, 47. 5:0 Ünüvar

Ajax: Reiziger; J. Timber, Van Gelderen, Llansana, Douglas; Gravenberch, Ünüvar, Taylor; Hansen, Brobbey, Q. Timber

Piłkarze Ajaksu rozpoczęli ten mecz ze świadomością, że po prostu muszą. Pożegnanie z turniejem byłoby ogromnym rozczarowaniem i niemałym wstydem. Do składu wrócił między innymi Ryan Gravenberch, który był wczoraj znaczącą postacią Ajaksu U19 w Hadze i wygranej 7:2. Już w czwartej minucie Joden wyszli na prowadzenie! Świetną akcję rozegrali między sobą Hansen, Taylor i właśnie Gravenberch, a wszystko zakończył Brian Brobbey. Nie minęły dwie minuty, a było już 2:0! Ponownie na listę strzelców wpisał się Brobbey, a duży udział w tym mieli tym razem Ünüvar i Douglas. Młody napastnik Ajaksu zdobył tym samym swojego trzeciego gola i zrównał się z najlepszym strzelcem turnieju. PSG w 10 minucie miało okazję do tego, aby wrócić do gry, ale piłka jakimś cudem nie trafiła do siatki mimo pustej już bramki. W 18 minucie sytuacja ta zemściła się na gościach, bo Ajax wybornych szans nie marnował, a właściwie nie marnował ich Brian Brobbey. Super strzelec skompletował hat-tricka po zagraniu Hansena, a dwie minuty później mógł trafić po raz czwarty. Tym razem zabrakło jednak kilku centymetrów.

Na drugą połowę na boisku zameldowali się Fosu-Mensah i Zamani, a plac gry opuścili Timber i Van Gelderen. Mimo tego, że Ajax pewnie prowadził i w sumie kontrolował grę, nie można powiedzieć, że PSG nie miało swoich szans. Kilka minut po wznowieniu gry rywale spróbowali z dystansu mając naprawdę dużo miejsca, ale piłka ponownie minęła bramkę. W 45 minucie było już jednak definitywnie po meczu, bo Ajax trafił po raz czwarty. Na listę strzelców wpisał się Naci Ünüvar…przypomnijmy, że ten chłopak ma 14(!) lat. Dwie minuty później młodziutki pomocnik po raz drugi znalazł drogę do siatki totalnie dobijając już ekipę PSG.


Ajax Amsterdam vs Anderlecht 1:1 karne 8:7

33. Ünüvar 1:0, 40. Doku 1:1

Ajax: Reiziger; J. Timber, Van Gelderen, Llansana, Douglas; Q. Timber, Gravenberch, Taylor; Hansen, Brobbey, Ünüvar.

Pierwsza część półfinału zakończyła się bezbramkowym remisem. Obie drużyny zaczęły dość ostrożnie, jednak to Belgowie szybko stworzyli sobie niezłe okazje strzeleckie. Nie były to jednak stuprocentowe sytuacje, nie zostały również wykorzystane. Ajax natomiast starał się uspokoić grę i utrzymywać się przy piłce. W ofensywie po raz kolejny najbardziej aktywni byli Brobbey, Ünüvar i Hansen. Gospodarze przeprowadzili kilka niezłych prób ataku, ale bardzo dobrze zorganizowana i skoncentrowana była ekipa z Brukseli. Do przerwy 0:0.

Nie dało się lepiej rozpocząć drugiej części gry. Trzy minuty po przerwie Ajax wyszedł na prowadzenie. Świetnie swoim ciałem zastawił się Brobbey i w ten sposób wypracował okazję swojemu koledze. 14-letni Ünüvar dopadł do piłki i pokonał bramkarza. Chwilę później Ajax wykonywał rzut wolny z nieco ponad 16 metrów, ale w światło bramki nie trafił Gravenberch. Niestety nie musieliśmy długo czekać na odpowiedź rywali. Jeremy Doku otrzymał świetne podanie i wyszedł sam na sam z golkiperem. Z zimną krwią doprowadzł do remisu. Pięć minut później drugiego gola dla Joden zdobył Ryan Gravenberch, ale arbiter po weryfikacji wideo odgwizdał spalonego. W ostatnich minutach meczu Ajax osiągnął większą przewagę i starał się ponownie wyjść na prowadzenie. Anderlecht zdołał się jednak wybronić i po 60 minutach gry mieliśmy remis 1:1. To oznaczało, że o awansie do wielkiego finału musiały zdecydować rzuty karne.

Cóż to była za seria jedenastek! Piłkarze Anderlechtu strzelali bardzo pewnie, w szeregach Ajaksu pomylił się Taylor. Po czterech seriach było 4:3, a przy stanie 4:4 rywale wykonywali decydującego karnego, którego obronił Daan Reiziger! Później kolejna wojna nerwów, którą wytrzymali gospodarze. Drugiego karnego zatrzymał Reiziger i wprowadził swoją drużynę do finału! Czekamy na rywala, finał o 15:00!

Share:

Dodaj komentarz