Ajax vs Utrecht – oceny

Zapraszamy do zapoznania się z naszymi ocenami piłkarzy Ajaksu za mecz z Utrechtem.

Ajax Amsterdam  0:1 FC Utrecht 

OCENY:

Remko Pasveer 4/10

Będziemy debatować teraz nad tym, czy można to było obronić czy nie. Jedni powiedzą, że tak, drudzy, że nie. Co jednak pewne to fakt, że potwierdza się teza z ostatniej oceny Pasveera. To nie jest bramkarz, który będzie miał jedną-dwie interwencje na mecz i uratuje nam punkty. Tak naprawdę kompletnie nie można mu zaufać i jeśli nie ma pewności, co do jego formy, pójdźmy w końcu za hasłem For the Future i odstawmy dziadków z bramki na rzecz młodego Gortera – gorzej nie będzie.

Noussair Mazraoui 4.5/10

Słaby mecz Marokańczyka, który jakby przeszedł obok niego. Nie było Nousa w ataku tak często jak zwykle, chociaż pewnie wpłynął na to również brak Antonego, a z Neresem po prostu gra się gorzej. Mimo wszystko od takiego zawodnika w takiej formie oczekujemy czegoś więcej.

Jurrien Timber 3/10

Może zamiast skupiać się i spuszczać nad wielkim pojedynkiem braci Timber w Eredivisie, trzeba było skupić się na meczu, a chyba tego zabrakło. Fatalne spotkanie Timbera okraszone stratą bramki, za którą odpowiada w co najmniej 70%. Trudno, zdarza się, ale ciężko akceptować taką postawą mentalną.

Lisandro Martinez 6/10

Chyba najlepszy wsród piłkarzy Ajaksu w tym meczu, ale to nie znaczy, że dobry. Sporo piłek dogranych niemal na nos, ale też kilka wysłanych nie wiadomo gdzie i nie wiadomo do kogo. W defenywie również zdarzyły mu się kiksy, a w pierwszej połowie napastnik Utrechtu pokręcił nim jak dzieciakiem. To nie był nasz dzień po prostu.

Nico Tagliafico 5/10

To nie był zły mecz Nico i zmiana na powolnego i mało walecznego Blinda mogła być wręcz uwłaczająca. Zagrał kilka niezłych podań, starał się być aktywny z przodu, ale niestety z dużej chmury mały deszcz i niewiele z tego wynikało.

Edson Alvarez 6/10

Obok Martineza jeden z ludzi, do których nie można mieć ogromnych pretensji. Utrecht nie był aż tak mocny, a jeśli stwarzał zagrożenie, robił to raczej ze skrzydeł. Potrafi grać lepiej, potrafi dać więcej, ale też cudów ofensywnych oczekiwać od niego nie można.

Ryan Gravenberch 3/10

Nie chcę powiedzieć za dużo, aby nie przesadzić, ale faktem jest, że kiedy nie do końca nam idzie i kiedy przeciwnik zagęści środek pola, Ryan gra znacznie słabiej. Niestety w tym meczu nie wychodziło mu kompletnie nic.

Steven Berghuis 5/10

Został wyłączony z gry i niestety bardzo nam go brakowało. Miał jednak duży ciężar, bo momentami nasza gra wyglądała tak, że dostawał piłkę i koledzy liczyli na to, że sam coś z tego zrobi. Miałby kolejną asystę gdyby nie partactwo Neresa. W kilku momentach pozbywał się piłki zbyt lekkomyślnie czy zagrywał niecelnie. Przeciętny po prostu.

David Neres 2/10

Jeśli ktoś mówi, że ma dość Hallera, to ja podwójnie mam dość Neresa. Brazylijczyk swój kunszt potrafił pokazać jedynie na tle rozbitego Cambuur. W każdym innym meczu jest totalnie bezpłciowy, marnuje okazje i nie daje kompletnie nic. Wolny, przewidywalny i po prostu słaby. Z taką dyspozycją sprzedać go za godziwe pieniądze będzie sztuką.

Sebastien Haller 2/10

Zagraliśmy słaby mecz, nikt nie wszedł w nim na swój poziom, ale to indolencja Hallera kosztuje nas w końcu punkty. Europa zachwyca się jego wielkim osiągnięciem i wbiciem do pustej bramki 4 goli Sportingowi, ale gdyby wykorzystał wszystkie swoje okazje, już dzisiaj w Lidze Mistrzów miały 8-9 bramek, a w Eredivisie pewnie 15. Skuteczność tego faceta woła o pomstę do nieba i nie byłoby to tak ogromnym problemem, gdyby dawał więcej z gry, tak jak dawał na 9 Tadić. Haller jest bezproduktywny i jedyne czego się od niego oczekuje to gole, ale niestety i tego kiedy trzeba nie daje.

Dusan Tadić 5/10

Okradziony z asysty przez Hallera. Starał się, próbował szarpać, ale niewiele wychodziło. Kilka razy swoją nieudolnością przeszkadzał również sędzia (pomyłki w obie strony). Nie był to mecz życia Serba, ale niestety przy takim wsparciu kolegów ciężko coś zrobić.


REZERWOWI

Antony 5.5/10

Widać, że chciał, widać, że wszedł na boisko naładowany pozytywną energią. Próbował strzałów, próbował dośrodkowań, ale brakowało w tym jakości i niestety też w tym meczu nie było komu dogrywać.

Davy Klaassen 5/10

Dał niezłą zmianą mimo, że nic szczególnego nie pokazał. Wszedł jednak po to, aby gdzieś się odnaleźć i spróbować wbić bramkę, co prawie mu się udało. W rozegraniu i w grze kombinacyjnej zdecydowanie go jednak brakowało.

Daley Blind 3/10

Można być przerażonym jeśli Blind o swojej formie sądzi to, co mówi mediom. Jeśli on jest teraz w formie to strach myśleć co będzie, kiedy w formie nie będzie. Wszedł na chwilę, a i tak kilkukrotnie z jego strony szło ogromne zagrożenie, bo po prostu nie zdołał wrócić do obrony. Czy dał coś z przodu? Raczej nie. Lepiej nie sprawdzać procentu dokładnych dograń do przodu na więcej niż 2-3 metry.

Mohamed Daramy 3/10

Skandaliczna zmiana Duńczyka, który chyba nie wytrzymał presji. Wszedł na boisko, ale nie zdołał zrobić prawie nic poza jedną akcją, po której notabene mógł paść gol i wówczas ta opinia musiałaby być nieco inna. Poza tym kopał się po czole czy po boisku nie trafiając w piłkę. Wszystko strasznie nerwowe, nieprzemyślane i na „hura”. Potrafi grać, ale głowa jeszcze do Amsterdamu na tego typu mecze chyba nie dojechała.

Share:

3 Responses to the post:

  • ekselo1989

    Niestety, ale Ajax rzadko potrafi odwrócić wynik meczu w którym nie idzie. Trafna diagnoza co do obsady bramki. Pasveer niczego konkretnego do tej pory nie wyjął. Słupek interweniuje częściej od niego. Haller kompletna padlina… Niedokładny, nieporadny, a przy dobrych sytuacjach wali z kapiszonów. Mecz w Lizbonie był chyba tylko odstępstwem od reguły.

    • Lesley

      To jest problem od lat i nic się nie zmienia. Nie ma pomysłu Erik, nie miał Bosz, nie miał wielki Frank de Boer. Jedyne co proponowali poprzednicy to wrzutka na aferę, co i tak chyba byłoby lepsze niż to kopanie się po czole w sobote. Utrecht grał już w 11 w polu karnym, a my próbowaliśmy tam klepać piłkę. Drewno, bo drewno, ale trzeba było Hallera tam zostawić, może coś by się mu od głowy odbiło.

      • ekselo1989

        Jednowymiarowość stała się już znakiem rozpoznawczym tej drużyny. Gra w ataku pozycyjnym, klepanie akcji kombinacyjnych i koronki w polu karnym są efektowne, jeżeli goli się rywali po 5:0. Przy złym wyniku z przeciwnikiem dobrze zorganizowanym taktycznie wszystko idzie się wozić. Nie ma zbyt wielu strzałów z dystansu, próby kontrataku na 2-3 podania i pożytku z egzekwowania stałych fragmentów. Plan B nie istnieje. Wina trenera, piłkarzy, filozofii? Pewnie wszystko po trochu.

  • Dodaj komentarz