• 18 listopada 2017
  • admin
  • Promowane
  • 0
  • 76 wyświetleń

22 punkty po 11 kolejkach – o osiem mniej niż liderujące PSV Eindhoven. Fatalny początek sezonu, który poskutkował szybkim odpadnięciem z europejskich pucharów. Co się dzieje z Ajaksem?

Wysokie zwycięstwa nad Heerenveen, Spartą, Feyenoordem, wymęczone trzy punkty w Tilburgu. W ostatnich tygodniach nie mieliśmy wielu powodów do narzekań. Drużyna powoli zaczynała prezentować się solidnie. Skutecznie w ataku, nieźle w obronie. Pierwszy skład coraz bardziej przemyślany i wykreowany na podstawie bolesnego początku sezonu. Na Arenę przyjeżdża Utrecht. Rywal oczywiście dla nas niewygodny, ale w tym sezonie już nie tak zachwycający. Zakaria Labyad dwukrotnie pokonuje Onanę i goście wracają do domu z kompletem punktów. To z kolei nieco nam otworzyło oczy. W Amsterdamie wciąż bez zmian, bez postępów i prawdopodobnie też bez nadziei na sukcesy w tym sezonie. Dlaczego? Za panujący kryzys nie odpowiada jedna osoba, lecz kilka czynników. To niestety oznacza, że o nagłą zmianę łatwo nie będzie.

Marcel Keizer

Zacznijmy oczywiście od trenera pierwszego zespołu. Naturalnie można go bronić, że nie jest doświadczonym trenerem w walce o mistrzostwo kraju. Można tłumaczyć, że wciąż potrzebuje czasu i cierpliwości. Warto skupić się przede wszystkim na tym, za co odpowiedzialny jest głównie Keizer. Mamy tu na myśli przygotowanie taktyczne, plan na poszczególne mecze i decyzje personalne, dotyczące składu zespołu. A już zaczynało być coraz lepiej w kilku kwestiach. Lasse Schone na pozycji numer sześć, Max Wober na środku defensywy, Dijks poza selekcją, Neres w składzie kosztem Kluiverta. Niestety mecz z Utrechtem przypomniał nam o tym, że Keizer wciąż nie wie, co robić. Ajax od szóstej minuty gonił wynik, by odnieść zwycięstwo. Od szóstej minuty. Co się wydarzyło, że trener nagle zdecydował się nie wpuszczać na plac gry Huntelaara? Tak po prostu? Jeden z wyróżniających się graczy ofensywnych na boisko nie wchodzi, 90 minut przeciętnej gry zalicza Kasper Dolberg. Szukamy logiki w takim działaniu. O absurdalnych pomysłach z ustawieniem z dwoma napastnikami i grą na chaos w kilku poprzednich pojedynkach już nawet nie mamy ochoty wspominać.

W oczy rzuca się również taktyka Amsterdamczyków. Początek meczu, obrońcy rozgrywają piłkę między sobą, bramkarz momentami nie wie, co z nią zrobić. Utrecht po kilku sekundach gry dwukrotnie zagraża bramce gospodarzy, trzecia próba ataku kończy się golem Labyada. Powiedzieć można, że to słabszy dzień. By być dokładnym – co najmniej trzeci taki słabszy dzień w tym sezonie w spotkaniu na Arenie. Dokładnie tak samo fatalnie rozpoczęliśmy batalie z Vitesse Arnhem i rewanż z Niceą. Czym to jest spowodowane? Brakiem motywacji i nieodpowiednim planem na mecz?

Serce techniczne, Zarząd

Ktoś musiał takiego, a nie innego trenera zatrudnić z myślą – “Tak! Jest to odpowiednia osoba na to stanowisko!”. Pomińmy już samą kwestię pożegnania z Peterem Boszem. Zdążyliśmy już ustalić, że prawdopodobnie żadna ze stron nie zachowała się odpowiednio i koniec końców współpracę rozwiązano. Zdarza się. Stery w Amsterdamie przejął Keizer i zaznaczmy jedną ważną rzecz. Nie wziął on gotowej drużyny po Boszu. Nie było Klaassena, Traore i Sancheza, gdzieś zniknął też rewelacyjny rok temu Dolberg. Jedynym godnym odnotowania wzmocnieniem był Klaas-Jan Huntelaar, który przecież miał być tylko wsparciem dla Duńczyka. Wróćmy jednak do samych decyzji serca technicznego. Keizer jako swoich asystentów otrzymuje Spijkermana i Wintera. Otrzymuje, bo przecież nie wybiera ich sobie sam. Obaj asystenci w poprzednich latach byli dość szeroko krytykowani za sposoby pracy na swoich stanowiskach. Spijkerman siedział już u boku Franka de Boera, z Boszem nie potrafił się dogadywać. Winter prowadził ekipę U19 z sukcesami, ale nie wykorzystując maksimum potencjału. Jaki wpływ mają obaj panowie na decyzje i pracę Keizer możemy się jedynie domyślać i spekulować.

Transfery

Mówiąc o sercu technicznym i zarządzie nie można oczywiście wspomnieć o działaniach na rynku transferowym. Wspomnieliśmy już o odejściach bardzo ważnych graczy jak Klaassen, Traore i Sanchez. W ich miejsca mamy Neresa, Van de Beeka i Wobera. Brazylijczyka krytykować nie mamy zamiaru, Van de Beek ostatnio gra poniżej swojego poziomu, austriacki defensor rozwija skrzydła i gra całkiem solidnie. To jednak nie wystarczy. Po raz kolejny kompletnie porzucone zostały problemy na bokach obrony. Nagle zdecydowano, że szansę dostanie Dijks. Holender grał na początku sezonu, teraz nie mieści się w kadrze. Zaskoczeni są chyba tylko panowie w garniturach w Amsterdamie. Z jednej strony mamy więc Viergevera i Sinkgravena, z drugiej Veltmana i tylko kapitan jest gotowy do gry, bo zakupiony Orejuela chyba od podstaw uczy się mówić i pisać. Przynajmniej tak można rozumieć tłumaczenia Keizera o tym, że Kolumbijczyk nadal ma problemy z komunikacją. Boki obrony przestały być wsparciem dla ofensywy drużyny. Żaden z wymienionych zawodników nie potrafi regularnie oskrzydlać akcji i posyłać dokładnych piłek w pole karne. O strzałach nie wspominając. Ofensywa sama w sobie potrzebuje wsparcia, zwłaszcza, że aktualnie zostajemy z jednym skrzydłowym w formie.

Forma piłkarzy

I na koniec zawodnicy. Mamy takich, a nie innych. Słabe okienko, ale Ajax wciąż posiada jedną z mocniejszych selekcji w lidze, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Śmiało możemy również wykreślić częste tłumaczenie, że potrzebujemy doświadczenia. Aktualnie tego doświadczenia jest naszym zdaniem w sam raz. Veltman, Viergever, Schone, Ziyech, Siem de Jong i Huntelaar to wręcz ligowi wyjadacze. Problem natomiast polega również na tym, że nagle pół (jeśli nie większość) składu gra poniżej oczekiwań.

Zawodzi Matthijs de Ligt, do którego (jeszcze) wielkich pretensji nie mamy. To wciąż bardzo młody gracz i nie występuje już u boku Davinsona Sancheza. Więcej odpowiedzialności spada na 18-latka. W drugiej linii bardzo często narzekamy na Hakima Ziyecha. Marokańczyk nadal ma ogromną jakość, potrafi wręcz z miejsca posłać świetną piłkę, ale brakuje mu regularności i koncentracji. Ostatnio dość słabiej prezentuje się Donny van de Beek, naturalny następca Klaassena. Najwięcej jednak krytyki spada na Dolberga i Younesa. Duńczyk po prostu przepadł. Stracił niemalże wszystko to, co prezentował w poprzednim sezonie. Lekkość gry, pewność siebie i skuteczność. Younes zaczyna irytować swoim zachowaniem. Wciąż te same dryblingi nie przynoszą już żadnych korzyści. To też stwarza problemy na skrzydłach Ajaksu. Jak wspomnieliśmy w formie jest tylko Neres. Brazylijczyk wygryzł ze składu młodego Kluiverta i wprowadził trochę świeżości. Sam Kluivert natomiast też nieco stanął w miejscu i nie wiadomo kiedy wróci do formy.

Co dalej?

Osiem punktów straty? Żaden problem dla normalnie funkcjonującej drużyny z potencjałem na ciągły rozwój. Ogromny problem dla obecnego Ajaksu, który postępów nie robi i może potykać się na praktycznie każdej kolejnej przeszkodzie. Wysoko poprzeczkę stawia PSV Eindhoven, które wygrało 10 z 11 ligowych spotkań. Nie będą oni tak punktować przez cały sezon, często ich wyniki są lepsze niż gra, ale wykonują swoje zadanie. To czyni z nich w tym momencie głównymi faworytami do mistrzostwa. Ciężko wyobrazić sobie Ajax wygrywający przez kilka, kilkanaście meczów z rzędu i odrabiający punktowe straty.

Zmiana trenera? Mógłby być to dobry impuls dla zespołu. Nowe spojrzenie na całość, nowy pomysł na grę już bez absurdalnych decyzji personalnych. Tak, jest to rozwiązanie całkiem logiczne, ale prawdopodobnie wciąż niezbyt realne dla zarządu Ajaksu. Pierwszą kwestią jest nazwisko następcy Keizera? Kto mógłby przejąć Joden? Już kilka tygodni temu podobno rozglądano się na rynku trenerskim. Od tamtej pory zmieniło się chyba tylko to, że bezrobotny jest Ronald Koeman. Holender jednak może wkrótce zostać selekcjonerem Oranje. Jeśli nie, czy jego powrót byłby dobrym pomysłem? Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Czy Koeman takim powrotem byłby zainteresowany? To także trudne pytanie. Być może Overmars już jako przewodniczący serca technicznego mógłby zatrudnić Michaela Laudrupa?

Bardzo ważne jest to, by ludzie na wysokich stanowiskach w Ajaksie w końcu zrozumieli i przyznali, że dzieje się coś złego. Nie chcemy czytać kolejnych wypowiedzi, że żadnego problemu nie ma i trener ma pełne zaufanie. To do niczego dobrego nas nie doprowadzi w tym sezonie. Powoli sytuacja dojrzewa do tego, by podjąć jakąś odważniejszą decyzję. Nie chcemy tkwić w przeciętności. Takie samo zdanie mogą mieć sami piłkarze, którzy przy takim zarządzaniu i trenowaniu będą myśleć o odejściu. O sprowadzenie wartościowych graczy też będzie trudniej. Wszystko da się jednak naprawić, ale trzeba chęci i dobrego planu. Overmars czy Van der Sar potrafią zaskoczyć nas czymś pozytywnym. Niech zrobią to raz jeszcze.

Zgadzasz się z autorem tekstu? Masz swoje przemyślenia na temat aktualnej sytuacji w klubie? Zapraszamy do dyskusji!

Share:

Dodaj komentarz