Entertainment

Tematem numer jeden na świecie pozostaje pandemia koronawirusa. Przynajmniej do 6 kwietnia zawieszona jest Eredivisie, choć przerwa w rozgrywkach najprawdopodobniej potrwa dłużej. Pojawiają się pierwsze analizy i opinie o tym, co może się wydarzyć w kolejnych tygodniach.

Eksperci rozmawiają o tym czy uda się dokończyć sezon ligowy. Wiemy już, że przełożone zostały Mistrzostwa Europy, co dało sporo miejsca w terminarzu i teoretyczną możliwość gry w czerwcu. To wciąż jest scenariusz optymistyczny, zakładający, że za dwa miesiące poradzimy sobie z pandemią i będzie można wznowić rywalizację w krajowych ligach. Oczywiście zdrowie jest najważniejsze, ale przedstawiciele klubów i federacji rozmawiają za kulisami o możliwych opcjach. Zdaniem De Telegraaf w Holandii pod uwagę bierze się zarówno te lepsze jak i gorsze i bardziej skomplikowane scenariusze.

Po pierwsze, należy spodziewać się, że zawieszenie Eredivisie zostanie przedłużone przynajmniej o kolejne trzy tygodnie. To oznacza, że liga holenderska może nie wrócić w kwietniu. Jeśli będzie to możliwe, drużyny wznowią treningi i będą potrzebować czasu, by wypracować odpowiednią formę. Założenie jest takie, by dokończyć rozgrywki do 30 czerwca, gdyż później niektórym zawodnikom kończą się kontrakty lub mają już zapewnione transfery, czego przykładem może być Hakim Ziyech. KNVB chce spróbować dokończyć sezon nawet bez udziału publiczności.

Najbardziej problematyczny scenariusz przewiduje, że nie uda się rozegrać pozostałych spotkań przed 30 czerwca. Zdaniem De Telegraaf KNVB wstępnie planuje, że w takim przypadku sezon zostanie zakończony z uwzględnieniem aktualnej tabeli, ale bez przyznania oficjalnego mistrzostwa. Nie będzie również spadków, a do Eredivisie awansują dwie najlepsze ekipy z Keuken Kampioen Divisie. Tym samym Eredivisie przez następny rok liczyłaby 20 drużyn. Awanse do rozgrywek europejskich zostałyby przyznane według tabeli. Aktualny lider nie byłby więc mistrzem, ale otrzymałby bilet do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Do tych doniesień odniósł się dyrektor generalny Eredivisie, Mattijs Manders. Stwierdził, że aktualnie najważniejszym zadaniem jest przezwyciężenie kryzysu, a cała reszta jest na drugim planie. Dodał również, że wszelkie publikacje w mediach na temat przyszłości i rozstrzygnięć Eredivisie są jedynie spekulacjami i analizami. Nie zaprzeczył, czy jest to zgodne z faktycznymi planami, ale zaznaczył, że nie podjęto jeszcze żadnych decyzji.

Share

Jeden komentarz

  1. ekselo1989

    Mistrzostwo na podstawie aktualnej tabeli, dogrywanie meczów na siłę, czy całkowite anulowanie sezonu? Żadne z tych rozwiązań nie jest dla nikogo korzystne, a cały ten sezon już i tak jest do zapomnienia. Nawet jak przyznano by tytuły aktualnym liderom we wszystkich ligach, to kto z takiego mistrzostwa będzie się cieszył? Bez fety, fajerwerków, dekoracji, zbiorowej dumy i radości, bez szału, bez sensu…

Zostaw komentarz