Entertainment, Wywiady

Noa Lang jest zadowolony ze swojej szansy jaką otrzymał w meczu z Twente i teraz liczy na więcej.

Młody skrzydłowy to bezsprzeczny bohater weekendu, po tym jak w Enschede aż trzy razy trafił do siatki.

“To, że mogłem rozpocząć mecz w pierwszym składzie widziałem jak ogromną szansę. Wówczas od pierwszych minut można pokazać, co tak naprawdę się potrafi. W pierwszej części meczu nie szło nam zbyt dobrze, ale po przerwie byliśmy w stanie to poprawić, ja również. Jesteśmy profesjonalnymi sportowcami. Nie ma dla nas znaczenia o której gramy, bo zawsze trzeba być gotowym.”

Lang wskoczył na składu na skutek kontuzji Labyada i Neresa, a teraz sporo wskazuje, że w nim pozostanie. Obaj gracze będą bowiem kontuzjowani co najmniej do końca roku.

“Nie wiem, czy będę grał więcej, bo to zależy od trenera. Mam jednak na to nadzieję. Myślę, że mam szanse i wówczas muszę podtrzymać formę, bo na razie jedna jaskółka wiosny nie czyni.” – dodał Lang.

Noa w spotkaniu z Twente zagrał bez żadnych nerwów i spotkanie to nie wyglądało na jego debiut od pierwszej minuty.

“Wiem, że potrafię grać w piłkę i w związku z tym, nie ma powodów do nerwów. Trzeba się tylko upewnić, że wykorzysta się swoją szansę.”

Skrzydłowy ostatecznie nie dokończył meczu, który nieco przerósł go fizycznie.

“Złapał mnie skurcz. W Jong Ajax zazwyczaj grałem po 60 minut, bo byłem na ławce w pierwszej drużynie. Nie grałem pełnego meczu od dawna i zaczynałem odczuwać ten po 70 minucie.”

Share

Zostaw komentarz