Entertainment, Mecze, Młodzież

Wciąż poważnie osłabiony Ajax U19 zremisował 1:1 na wyjeździe z Chelsea U19 w spotkaniu czwartej kolejki fazy grupowej UEFA Youth League. Bardzo cenny punkt ekipy Johna Heitingi.

Tak jak w pierwszym pojedynku obu drużyn Ajax nie mógł liczyć na swoich liderów, którzy przebywają na Mistrzostwach Świata U17 w Brazylii. Jedyną dobrą wiadomością był jednak powrót po kontuzji napastnika, Briana Brobbeya. Mecz w Londynie rozkręcał się bardzo powoli. Przyjezdni starali się spokojnie kontrolować przebieg spotkania, ale przez proste błędy i straty nie było to możliwe. Przewagę zyskiwała więc Chelsea.

Na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać ponad pół godziny. Błąd przy wyprowadzeniu piłki popełnił El Maach i trzeba było ratować sytuację faulem. Zagrożenia nie udało się jednak zażegnać całkowicie. Rzut wolny został wykorzystany przez rywali – na listę strzelców pięknym uderzeniem wpisał się McEachran. Do przerwy 1:0.

Drugą część gry znakomicie zaczęli piłkarze Heitingi. Szybko udało się doprowadzić do wyrównania. Lewą stroną ruszył obrońca Terrence Douglas i wykończył akcję mocnym i precyzyjnym uderzeniem. To nie uspokoiło sytuacji na boisku, gdyż Amsterdamczycy musieli zmierzyć się z ofensywą przeciwników. Chelsea ruszyła do ataku.

W kolejnych minutach piłkarze z Londynu osiągnęli większą przewagę i konstruowali kolejne akcje ofensywne. Dobrze w bramce spisywał się El Maach, a w kolejnej sytuacji znakomicie zachował się Van Gelderen. Ajax U19 nie zachwycił, ale w takim składzie ponownie nie było to możliwe. Cenny punkt został jednak wywalczony i z siedmioma oczkami na koncie ekipa z Amsterdamu utrzymuje się na drugim miejscu w tabeli.

Chelsea FC U19 1:1 Ajax Amsterdam U19

33. McEachran – 51. Douglas

Chelsea U19: Ziger; Lamptey (85. Lewis), Guehi, Mola, Lawrence; McEachran, Anjorin (76. Iling-Junior), Bate; Livramento, Broja, Ballo.

Ajax U19: El Maach; Frei, Van Gelderen, Musampa, Douglas; Llansana, Warmerdam, Fitz-Jim (80. Martha); Pynadath (69. Tasci), Brobbey (60. De Waal), Pinas (80. Dirksen).

Share

Zostaw komentarz