Entertainment, Mecze

Piłkarze Ajaksu grając już w znacznie mocniejszym zestawieniu, pokonali brazylijskie Sao Paulo w ramach Florida Cup.

Pierwszy strzał w kierunku bramki oddali rywale, a konkretnie Everton. Piłka powędrowała jednak nad poprzeczką bramki Onany. Minutę później po raz pierwszy interweniować musiał Onana, ale Kameruńczyk pewnie złapał obronił strzał z okolicy osiemnastego metra. W kolejnych minutach na boisku nie działo się nic, co warto byłoby odnotować. Mecz był dość wyrównany, być może z lekkim wskazaniem na Ajax, który bez zaskoczenia więcej operował piłką. W 21 minucie to Sao Paulo otworzyło jednak wynik. Długa piłka sprawiła bardzo wiele problemów defensywie Ajaksu, zupełnie niepilnowany pozostał Hernanes, który uderzeniem z pola karnego nie dał szans Onanie. W 34 minucie Ajax miał nadzieję na pierwszego gola, ale rzut wolny z dogodnej pozycji trafił tylko w mur i wyszedł poza pole gry. Amsterdamczycy nie wykazywali zbytniego zaangażowania, grali spokojnie, bez większego przyśpieszenia i agresji. Inną postawę prezentowali rywale, co miało swoje odzwierciedlenie również w wyniku. W 40 minucie w końcu udało się celnie uderzyć na bramkę Sao Paulo. Z około 30 metrów z rzutu wolnego strzelał Schone, ale golkiper dobrze sparował piłkę do boku.

W przerwie Ten Hag zdecydował się na jedną, prawdopodobnie wymuszoną zmianę. Miejsce Tagliafico zajął Kristensen. Pięć minut po przerwie Ajax w końcu miał poważną szansę, która wynikła z niezłej akcji. W pole karne wpadł Tadić, który znalazł nabiegającego na piłkę Van de Beeka. Uderzenie Donnego sparował golkiper, a piłki na dobicie nie sięgnął Dolberg. W 55 minucie Brazylijczycy mieli okazję na gola numer dwa. Kolejny raz w defensywie zawinił De Ligt, a Nene wyszedł sam na sam z Onaną. Doświadczony zawodnik zachował się jednak źle i próba lobowania Kameruńczyka trafiła w jego ręce. Niewykorzystana sytuacja się zemściła i już minutę później było 1:1. Mazraoui posłał wydawało się zbyt długie dośrodkowanie, ale to znalazło na długim słupku Kristensena, który z pierwszej piłki zgrał na nabiegającego Van de Beeka. Tym razem Donny nie miał problemu ze skierowaniem piłki do siatki. Chwilę po strzelonym golu, Van de Beek opuścił boisko, a zameldował się na nim Neres. Po godzinie z dystansu uderzał De Ligt, ale w środek bramki i Volpi odbił tą próbę. W 65 minucie Brazylijczycy ponownie wyszli na prowadzenie. Ponownie zaspała obrona Ajaksu, Brenner miał zbyt wiele czasu w polu karnym, z czego skrzętnie skorzystał pokonując Onanę uderzeniem po krótkim słupku. Odpowiedź Ajaksu przyszła po kilku minutach. Neres znalazł się w polu karnym, odegrał do Dolberga, a Duńczyk został powalony na ziemię. Sędzia bez zawahania wskazał na jedenasty metr, a piłkę do siatki skierował Dusan Tadić. Rywale dwie minuty później mogli zaskoczyć Ajax po raz trzeci, ale tym razem swój kunszt pokazał Onana. Andre wyciągnął się jak struna i odbił uderzenie Brennera z kilku metrów. W 77 minucie podopieczni Ten Haga wyszli na prowadzenie. Świetną piłkę za linię obrony posłał De Jong, Tadić mądrze znalazł Dolberga, który pokonał golkipera Sao Paulo. Na dziesięć minut przed końcem Ten Hag dokonał kilku roszad. Na murawie zameldowali się Magallan, Cerny, Huntelaar, Ekkelenkamp, De Wit oraz Gravenberch. Zmiennicy szybko dali o sobie znać, a para Gravenberch-Huntelaar wypracowała gola. Niestety 35-latek znajdował się na minimalnym spalonym, co dobrze wychwycił sędzia i nie uznał gola. W doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił David Neres. Skrzydłowy dostał dobrą piłkę od Ekkelenkampa, bardzo dobrze poradził sobie w polu karnym z obrońcą i spokojnym uderzeniem pokonał Volpiego.

Sao Paulo FC 2:4 Ajax Amsterdam

22. Hernanes, 65. Brenner – 55. Van de Beek, 72. Tadić (karny), 78. Dolberg, 90. Neres

Ajax: Onana; Mazraoui (81. Magallán), De Ligt, Blind, Tagliafico (46. Kristensen); De Jong (81. De Wit), Van de Beek (57. Neres), Schöne (81. Ekkelenkamp); Ziyech (81. Gravenberch), Dolberg (81. Huntelaar), Tadic (81. Cerny).

Sao Paulo: Jean; B. Peres, Arboleda, A. Martins, Reinaldo, Jucilei, Hudson, Hernanes, Helinho, Pablo, Everton.

Share