Entertainment

Czy dojdzie w końcu do długo wyczekiwanej rewolucji w Eredivisie? Coraz więcej wskazuje na to, że tak!

Zdaniem mediów, głównie w postaci AD, liga może wkrótce nabrać zupełnie innego wymiaru. Na zmianę szczególnie naciskają topowe drużyny czyli Ajax, PSV i Feyenoord.

Czołowe kluby ligi są skłonne do tego, aby oddać część swoich zarobków z praw telewizyjnych i występów w Europie na rzecz innych, mniejszych klubów. Wszystko po to, aby z ligi pozbyć się w końcu sztucznych nawierzchni.

Poza tym, liga miałaby zostać ograniczona do szesnastu drużyn, zamiast obecnych osiemnastu. Co więcej, walka o tytuł miałaby się odbywać w systemie play-off, co oznaczałoby większą ilość bezpośrednich pojedynków między topowymi klubami.

Ajax i PSV chcą jednak utrzymać na zapleczu ligi swoje drużyny rezerwowe.

Share

6 komentarzy

  1. ajakssx

    Wreszcie coś się w temacie rusza.

    Jak Ajax i PSV chcą zatrzymać na zapleczu swoje drużyny rezerwowe, to wystarczy że w sezonie w którym będzie reforma w/w drużyny po prostu wywalczą sobie utrzymanie na zapleczu. 🙂

    • marcinsitek1

      Trzeba w końcu coś zrobić bo już nie tylko cztery czy pięć najlepszych lig ucieka ale i nawet Portugalska, Rosyjska, czy nawet Belgijska jest po za zasięgiem Eredivisie, a wygląda na to, że będzie gorzej.

      Ja widzę jeden dobry pomysł na polepszenie sytuacji.
      Połączenie Eredivivie z belgijską, ale z dwiema osobnymi tabelami tak jak to ma miejsce np w NHL. Czyli 10 holenderskich drużyn ma swoją ligę i 10 belgijskich ma swoją ligę ze swoją tabelą ale gramy też między sobą, punkty z przeciwnikiem z innego kraju wchodzą do sumy punktów. Czyli 9 meczy z holenderskimi i 9 z belgijskimi i potem rewanż. Utrzymujemy miejsca w europejskich pucharach a zyskujemy ciekawych mocnych przeciwników, a na końcu jakiś superpuchar najlepsze drużyny grają finał o mistrza BeNeligi. Same plusy 20 naprawdę mocnych ekip bez żadnych Fortun, czy Spart a w sumie razem mamy 10 miejsc w europejskich pucharach.
      Co o tym myślicie, chyba, że już ktoś coś podobnego opisywał.

      • mhekwei

        Jak dla mnie pomysł spoko, chociaż cała BeNeLiga to póki co marzenie. Potencjalnych koncepcji jest wiele, długo by wszystkie wymieniać. Póki co fajnie, że chociaż Eredivisie chcą obciąć, chociaż 16 drużyn to dość dziwna liczba. bo:
        – 30 meczów sezonu zasadniczego – co w playoffach? Drabinka? – No bez jaj. Liga? Czyli ile meczów w sezonie, 30 + 14? To jakby trochę dużo, chociaż “górne” playoffy mogą obejmować np. 6 czy 5 drużyn, a wtedy liczba gier robi się znośniejsza.
        – Wciąż będzie dużo miejsca dla małych klubików.

        Mam nadzieję, że 16 będzie etapem pośrednim i za chwilę zostanie 14, a wtedy system 26 + 12 meczów może spokojnie przejść.

        • ajakssx

          Wszyscy się zgodzimy w tej kwestii, że BeNe Liga to najciekawsze rozwiązanie. Temat wraca jak bumerang :)… a już jaka to miała by być ewantualna formuła, to można spekulować bez końca. Jak kolega wyżej wspomniał… opcji jest multum. Koncepcja po 10 drużyn z Belgii i Holandii jest spoko,tylko mam inną propozycję. Po 10 klubów w systemie mecz plus rewanż, czyli 18 meczów runda. Później najlepsze 5 zespołów z obu krajów grają znowu mecz i rewanż o mistrzostwo BeNe Ligi. Czyli znowu 18 meczów. Problem tylko z zespołami które nie załapały się do pierwszej piątki w ligach krajowych. Niby można utworzyć grupę spadkową i też grać 18 meczy…tyle tylko jak wyłonić spadkowiczow by zawsze “było po równo”?… no to ten tego, Belgia ma póki co jeszcze swoją złotą generację w reprezentacji i prawdopodobnie takie eksperymenty im nie w głowie… poczekamy zobaczymy, może kiedyś… 🙂

          • mhekwei

            Co do spadku, to w sumie można zrobić tak: 4 drużyny spadają, obojętnie jakie, wchodzą po 2 z każdego kraju (czyli druga liga byłaby podzielona na BE/NL). Można się ew. bawić w jakieś baraże, czyli np 2 spadają, a 2 kolejne grają o utrzymanie z 2 zespołami z drugich miejsc w drugich ligach. Czasem może spadnie więcej z jednego kraju, ale później się to powinno samo regulować, bo jak zostanie np. sporo belgijskich cieniasów, to oni będą pierwsi do odstrzału.

            Jestem jednak ciekaw co na to UEFA. Bo na dzień dobry trzeba by jakoś wycenić ligę, tj. przyznać jej ileś tam miejsc w pucharach. Później trzeba jakoś liczyć punkty do rankingu lig. Przy tym trzeba mieć na uwadze ew. rozwód, w razie którego powinno się dać rozdzielić współczynniki dla obu krajów. Najprostsza i najbardziej optymistyczna byłaby taka wersja, żeby punkty wciąż liczyć osobno dla obu krajów, co by pozwoliło sumować miejsca pucharowe. Po 2 niech będą gwarantowane dla poszczególnych krajów, reszta uwspólniona – przynajmniej powinno być mniej takich sytuacji, że ktoś wchodzi do pucharów i z miejsca odpada.

            Oprócz wyzwań biurokratycznych nie wiem jak ogólnie UEFA zapatruje się na takie inicjatywy, bo na razie federacja siedzi sobie na kupie kasy i ma wszystko pod kontrolą. A jak się zaczną reformy przez Europę przetaczać, to nie wiadomo czym to się może skończyć dla UEFY. Holendrzy powinni jednak cisnąć o takie zmiany, bo tylko innowacją można jakoś skracać dystans do najbogatszych w Europie. Już nie mówiąc o tym, że ligę z Anderlechtem, Brugge, Standardem czy Genkiem to by się dopiero oglądało!

            PS. Co do kasy, to jeszcze obie federacje krajowe musiałyby się odpowiednio dogadać – ciekawe jak wielki tu byłby problem.

Zostaw komentarz