Entertainment, Opinie

Ciężkie jest życie piłkarza, trenera, menadżera czy dyrektora Ajaksu. Właściwie nie można nawet przegrać meczu, bo oznacza to, że wszystko jest złe i klub zmierza donikąd.

Ajax przegrał wczoraj z PSV Eindhoven wyraźnie i była to pierwsza porażka Joden w tym sezonie. Po drodze Amsterdamczycy pokonywali trzy przeszkody w drodze do Lidze Mistrzów, w końcu po wielu latach dostali się do tych rozgrywek, wygrywając przy okazji pierwszy mecz. W lidze poza pierwszą wpadką też było dobrze, a na uwagę zasługiwało przede wszystkim bardzo wysokie i łatwe zwycięstwo w Arnhem. Ajax był zdaniem wielu na bardzo dobrej drodze, a gdzie jest obecnie? Sugerując się mediami i niektórymi komentarzami to chyba na dnie.

Hipokryzja mediów sięga po prostu zenitu. Internet ma to do siebie, że rzadko coś z niego znika. Jeśli kiedyś coś napiszemy, podzielimy się jakąś opinią czy komentarzem, zawsze ktoś to zapamięta czy też zapisze. Obecnie na Ajax spadła niesamowita fala krytyki i to przez tych samych ludzi, którzy jeszcze kilka dni temu czy po wygranej w Arnhem chwalili cały klub, menadżera i piłkarzy. Ajax po kilku meczach był stawiany w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a w tym momencie przekreśla się już szanse na mistrzostwo kraju, a w Champions League przewiduje serie porażek z Benficą i Bayernem. Nie będziemy tutaj przytaczać screenów, bo kto będzie chciał znajdzie to sam. Chociażby na Twitterze rozsądni kibice Joden zamieszczają jakże rozbieżne opinie dziennikarzy. Po środzie jesteśmy królami, po niedzieli nikim.

Ciężko znaleźć więc tutaj inne słowo niż hipokryzja. Można byłoby to nazwać jeszcze idiotyzmem, ale takich słów nie chcę używać. Za porażkę w Eindhoven oberwało się po prostu wszystkim. Oczywiście największym winowajcą wszystkiego jest Erik ten Hag. Szybko dowiedzieliśmy się, że Ten Hag nie nadaje się na menadżera Ajaksu i klub powinien rozważyć jego zwolnienie. Nagle okazało się też, że Erik z nikim nie potrafi znaleźć wspólnego języka i Ajax dalej nie ma żadnego stylu. Ci sami ludzie mówili jeszcze kilka tygodni temu o w końcu widocznej ręce Ten Haga i tym, że menadżer w końcu odnalazł się w Amsterdamie pod każdym względem…i trenowania i postawy przed mediami.

Swoje gorzkie słowa usłyszał również Dusan Tadić. Serb, który notuje nieprawdopodobny początek przygody w Amsterdamie oczywiście nie jest żadną wartością dodaną, a wczoraj zamiast grać spędził cały mecz na dyskusjach z sędziami.

Marc Overmars to kolejny człowiek, który za to spotkanie oberwał po uszach. Być może w tym przypadku hipokryzja jest już największa. Kilka dni temu Overmars był dosłownie wychwalany pod niebiosa, był autorem najlepszego okienka w klubie od lat, przypisywano mu połowę sukcesów za dobrą grę i postawę Ajaksu. Dzisiaj okazuje się natomiast, że dyrektor sportowy to osoba krótkowzroczna, bo zamiast ściągać Tadicia, trzeba było skupić się na beznadziejnej obronie, w której mamy dziurę za dziurę. Niektórzy podliczyli już Overmarsowi ile kosztowały Ajax jego tragiczne transfery Wobera, Kristensena, Schuursa czy Orejueli. Żaden z nich nie nadaje się prawdopodobnie do gry w Amsterdamie…

Naprawdę rozumiemy fakt, że ktoś może poczuć się rozczarowany niedzielnymi wydarzeniami. Chodzi jednak o to, aby zachować trochę zdrowego rozsądku i nie zachowywać się jak dzieci. Porażka musiała w końcu przyjść, ale oczywiście szkoda, że akurat z tym rywalem i tak dotkliwie. Ajax popełnił w Eindhoven tak wiele błędów, że tego spotkania nie dało się wygrać. Oddaliśmy rywalom wszystkie trzy gole i gdyby nie to, spokojnie była szansa na urwanie przynajmniej jednego oczka. PSV w żaden sposób nie było drużyną lepszą piłkarsko. Mistrzowie kraju są jednak zabójczy i potrafią zdobywać gole o czym wszyscy chyba doskonale wiemy.

Niewykluczone, że popełniono wczoraj błędy nie tylko przy wyborze składu, ale i taktyki. Być może Ajax nieco zlekceważył rywala po ostatnich dobrych meczach. Każdemu zdarza się jednak popełniać błędy. Dobrze, że przyszły one w meczu, który nic nie znaczył, poza tym, że porażka mocno boli. Trzeba wyciągnąć wnioski i robić swoje. Pięć punktów to żadna strata, chociaż oczywiście patrząc na początek sezonu, może być już trudna do nadrobienia.

W dalszym ciągu pozostaje jednak wierzyć, że w Amsterdamie znają się na piłce nieco lepiej niż my. Jeśli dokonuje się takich decyzji, to najwyraźniej są ku temu powody. Jeśli Max Wober nie jest piłkarzem na miarę Ajaksu to wszyscy najwidoczniej to widzą. Austriak miał już wiele słabych meczów w naszych barwach i na pewno więcej niż tych za które można go pochwalić. Frenkie de Jong w obronie to oczywiście nie jest dobry pomysł, ale najwidoczniej najlepszy w obecnej rzeczywistości amsterdamskiego klubu. Ajax obrał pewną drogę, której trzonem jest gra w piłkę, a to De Jong potrafi na pewno lepiej niż Wober. Jeśli mielibyśmy w składzie więcej takich obrońców jak De Ligt, trzymanie ich na ławce w meczu z PSV również nazwalibyśmy szaleństwem i może nawet idiotyzmem. Najwidoczniej jednak dobrych defensorów w Ajaksie po prostu brakuje i z całą pewnością nie jest to wina Ten Haga.

Jeśli w Amsterdamie jest jakiś problem…(zakładając, że jest) to na pewno nie jest nim osoba menadżera, bo to po prostu bardzo szablonowe i płytkie podejście. Być może jednak okienko nie było w naszym wykonaniu tak dobre jak wszyscy myśleliśmy, bo nie zauważono fundamentalnych braków. Być może za kolejną porażką stoją błędy popełnione znacznie dalej niż wczoraj. Wszystko to jednak wielkie BYĆ MOŻE, bo na razie kompletnie nic się nie stało. Po prostu po własnych błędach przegraliśmy mecz. Ktoś liczył na 34 wygrane mecze z rzędu?

 

 

photo: Anton-Ivanov/Shutterstock.com
Share