Mecze, Promowane

Groningen przyjechało do Amsterdamu nie przegrać lub przegrać jak najmniej. Mimo takiej postawy rywali, Ajax zainkasował pewne trzy oczka i może z radością spoglądać już na środowy powrót do Ligi Mistrzów.

Początek spotkania był w wykonaniu Ajaksu nieco nerwowy i mało było w tym składnych akcji i pomysłu. Po 10 minutach udało się jednak objąć prowadzenie, kiedy Ziyech dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego. Niestety radość okazała się przedwczesna i po użyciu VARu, sędzia nie uznał gola zdobytego przez Tagliafico. Joden poszli jednak do przodu chcąc zdobyć gola, którego chwilę wcześniej im zabrano. W 17 minucie arbiter wskazał na jedenasty metr, kiedy Zeefuik powalił w polu karnym Tagliafico. Po chwilowej konsultacji, do niepewnego ostatnio stałego fragmentu podszedł Huntelaar. 35-latek uderzył mocno i celnie, nie dając najmniejszych szans na obronę i Ajax prowadził na Arenie 1:0. Mimo tego, podopieczni Ten Haga mieli problem z rozbiciem defensywy gości, którą tworzyło 5, a nawet 6 typowych obrońców. Groningen nie rozluźniało szyków obronnych mimo straty gola.

W 25 minucie rywale w końcu poszli do przodu i od razu zakończyło się to strzałem na bramkę. Doan uderzył jednak w środek i Onana nie mógł mieć problemów z obroną. Po półgodzinie pod bramką Kameruńczyka zrobiło się już jednak bardzo nerwowo. Świetne zagranie w pole karne całkowicie zaskoczyło obronę Ajaksu, a wchodzący w szesnastkę skrzydłowy zdołał agresywnie wbić piłkę wzdłuż bramki. Na szczęście dla Amsterdamczyków, czujny pozostał De Ligt, który wybił futbolówkę. W 41 minucie Joden rozegrali bardzo ciekawy korner, po którym piłka przeszła wszystkich obrońców i dotarła na długi słupek. Uderzenie z powietrza De Jonga nie znalazło jednak światła bramki. Chwilę później próbował Ziyech, ale jego strzał trafił w obrońców i minął bramkę. Ajax próbował, ale dalej nic z tego nie wychodziło. Już w doliczonym czasie gry mogło być 2:0, ale niestety zabrakło szczęście. Najpierw w polu karnym zablokowany został Neres, a następnie sytuacyjne uderzenie De Jonga złapał Padt.

Drugą połowę od radosnej akcji rozpoczął Blind. Daley bez problemu przedostał się z piłką w okolice 25 metra, ale jego uderzenie przeleciało wysoko nad poprzeczką. Niestety po przerwie niewiele się zmieniło. Goście grali całkowicie skupieni na obronie, a Amsterdamczycy mieli problem z oszukaniem 10 broniących graczy. W 53 minucie dobrą akcję przeprowadził Tadić, Serb ograł dwóch obrońców, a następnie dograł wzdłuż bramki. Żaden z partnerów nie przeciął jednak tego podania. Po godzinie gry na 2:0 powinien był podwyższyć Ziyech. Marokańczyk bardzo dobrze nabiegł na dogranie Tadicia, ale z bliskiej odległości kopnął piłkę obok prawego słupka.

W 65 minucie w końcu udało się osiągnąć cel i zdobyć upragnionego gola numer dwa. Sporo szczęścia miał w tej sytuacji Ajax, bo piłka po odbiciu od obrońcy poleciała prosto pod nogi nabiegającego Huntelaara, który uderzył bardzo celnie, drugi raz nie dając szans bramkarzowi na interwencję. W 76 minucie mecz został już definitywnie zamknięty. Doskonałą akcję indywidualną przeprowadził Ziyech, który minął obrońcę i sprytnie dograł tuż przed bramkę, gdzie z za obrońców wyłonił się Tadić. Serb spokojnie skierował piłkę do siatki podwyższając na 3:0. Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic nadzwyczajnego. Ajax zainkasował ważne trzy oczka przed meczem Ligi Mistrzów i odpowiedział na kolejne pewne zwycięstwo rywali z Eindhoven.

Ajax Amsterdam 3:0 FC Groningen

18. Huntelaar (karny), 66. Huntelaar, 76. Tadić

Ajax: Onana; Mazraoui, De Ligt, Blind, Tagliafico; Schöne (77. Eiting), De Jong, Neres; Ziyech (87. Labyad), Huntelaar, Tadić (79. Van de Beek).

Groningen: Padt; Zeefuik, Memisevic, Te Wierik, Chabot (81. Breij), Handwerker; Reis (80. Van de Looi), Warmerdam, Hrustic, Doan; Mahi (67. Cassierra).

Share