Entertainment, Opinie

Okienko transferowe dobiegło końca, a więc pora na to, aby przynajmniej w kilku słowach je podsumować, a z całą pewnością jest o czym mówić.

Tegoroczne lato było w Amsterdamie zdecydowanie inne niż wiele poprzednich. Ajax nie tylko wydał więcej pieniędzy niż uzyskał ze sprzedaży, ale wydał je na zawodników doświadczonych, mających swoje lata i wnoszących do selekcji natychmiastową jakość. W porównaniu do lat poprzednich, jest to ogromna zmiana. Ajax wydaje się wyznaczył sobie nową politykę transferową i pozostaje mieć nadzieję, że nie było to jednorazowe okienko. Wydaje się, że Amsterdamie w końcu po latach porażek znaleźli drogę, która może doprowadzić do sukcesu. Dalecy jesteśmy od mówienia, że to na pewno będzie TEN sezon, ale już na jego początku widać ogromną zmianę. To jest inny Ajax, bardziej dojrzały, zdecydowany, nie popełniający dziecinnych błędów i nie panikujący, kiedy coś nie idzie tak jak sobie to założono. Już teraz można powiedzieć, że Ajax osiągnął mały sukces awansując do Ligi Mistrzów, co nie udawało się już od czterech długich lat. Zyski z tych rozgrywek pozwoliły natomiast na spłacenie kosztownych zakupów. Wszystko wydaje się więc być w jak najlepszym porządku. Pora więc na nieco bardziej personalne podsumowanie tego okienka.

1. Dusan Tadić – FC Southampton 11,4 miliona euro
O Serbie można byłoby nie powiedzieć nic, bo on sam przemawia za siebie swoją dyspozycją. Nie ma chyba kibica Ajaksu, który już nie zakochał się w Tadiciu. Nie chodzi tutaj tylko o sam poziom gry, który jest swoją drogą niesamowity. Tadić każdego dnia pokazuje ogromną pasję i zaangażowanie. Taki człowiek to prawdziwy skarb w drużynie, tym bardziej tak młodej, której trzeba jeszcze wskazać drogę i pokazywać, jak powinni zachowywać się gracze. Sama “miłość” Dusana do Ajaksu też jest fantastyczna. Widać, że Serb naprawdę chciał tutaj trafić i cieszy się każdym dniem, który spędza w tym klubie. Po dziesiątkach deklaracji o tym, że piłkarze chcą odchodzić, miło w końcu spotkać się z odmianą i mieć w drużynie piłkarza, który wybrał Ajax świadomie i jest z tego dumny. W dzisiejszych czasach to rzadki obrazek, którego szybko możemy nie zobaczyć ponownie. Overmars wykonał niesamowitą pracę ściągając Serba za tak małe pieniądze i po prostu chwała mu za to.

2. Daley Blind – Manchester United – 16 milionów euro
Początki Daleya były dość średnie. Stosunkowo długo zajął mu powrót do pełni formy, bardzo blado wypadł na inaugurację sezonu z Heraclesem, ale teraz wszystko wydaje się zmierzać w dobrą stronę. Blind gra już coraz lepiej, dobrze rozumie się z De Ligtem i wydaje się być bardzo dobrym uzupełnieniem układanki Ten Haga. Wielu narzekało na ten transfer, wypominało jego kwotę, ale o tym pisaliśmy już chwilę po transferze i teraz jedynie możemy powtórzyć te słowa. Kiedy staliśmy się klubem tak dobrym, że zaczynamy narzekać na transfery z najlepszych klubów Premier League? Daley to doskonałe wzmocnienie, piłkarz uniwersalny, znający ten klub od podszewki, mający doświadczenie i niewątpliwe umiejętności. Pozostali piłkarze bardzo chwalą sobie współpracę z Blindem, co pokazuje, że Holender jest wzorem na i poza boiskiem, czego również Ajax bardzo potrzebował. Warto też pamiętać o tym, że Blind nie jest jednak typowym środkowym obrońcą, brakuje mu czasami warunków fizycznych, ale jeśli będzie grał tak jak w ostatnich kilku spotkaniach, naprawdę nie będzie mu można zarzucić nic.

3. Hassane Bande – KV Mechelen – 8,25 miliona euro
O tym chłopaku powiedzieć coś jest naprawdę trudno, bo zdążył zagrać w zaledwie dwóch spotkaniach. Były to spotkania beznadziejne w jego wykonaniu, ale oczywiście dalecy jesteśmy od oceniania kogoś przez pryzmat dwóch meczów towarzyskich, w momencie, kiedy cała drużyna nie grała dobrze. Powaga kontuzji niestety bardzo martwi, bo my w Amsterdamie na każdą kontuzję patrzymy już z podwyższonym ciśnieniem. Pozostaje mieć nadzieję, że Bande nie podzieli losu chociażby Daleya Sinkgravena i zdoła się wykurować, a potem pokazać talent, który podobno ma i to całkiem niemały. Bande to typowy transfer Ajaksu, w który wierzymy, ale niestety początki nie są usłane różami.

4. Perr Schuurs – Fortuna Sittard – 2,5 miliona euro
Kolejny transfer jakże typowy dla Amsterdamczyków. Schuurs uznawany jest za jeden z największych talentów w Holandii i dobrze, że udało się zapewnić sobi jego usługi. Oczywistym jest jednak to i chyba było od początku, ze Perr nie ma szans na regularną grę w Ajaksie. W pierwszej drużynie może liczyć co najwyżej na grę w KNVB Beker i pytanie czy to nieco nie zatrzyma jego rozwoju. Być może Ajax powinien był zdecydować się na jego wypożyczenie do Fortuny na kolejny sezon, aby ten zyskiwał doświadczenie w Eredivisie. Gra na zapleczu zapewne niewiele już mu da, a do tego może wpłynąć na niego negatywnie. Niestety kto jak to, ale my kibice Ajaksu doskonale znamy ten scenariusz: transfer —> brak gry —> narzekanie, pretensje —> chęć odejścia. Pozostaje liczyć, że Schuurs ma bardziej ułożoną głowę i wie, że jego szansa dopiero przyjdzie i to zapewne już w kolejnym sezonie.

5. Zakaria Labyad – FC Utrecht – 6 milionów euro
To co dzieje się obecnie z Labyadem to chyba największy znak zapytania. Mało kto wie, o co tak naprawdę chodzi. Labyad trafił do Amsterdamu na wyraźne życzenie Ten Haga, a teraz nie gra prawie wcale. Jeśli menadżer wybiera do gry Dennisa Johnsena zamiast Zakarii, chyba naprawdę coś musi być nie tak. W tym miejscu można byłoby powiedzieć “a nie mówiłem?”. Ja sam transferem Labyada zachwycony nie byłem. Piłkarz ten nie poradził sobie w Portugalii, nie poradził sobie w jednej z najgorszych drużyn Championship, a jedynie prezentował coś w Eredivisie, gdzie umówmy się, poziom nie należy do największych. Przeskok z “topornego” Utrechtu do Ajaksu najwyraźniej okazał się być zbyt duży. Te kilkadziesiąt minut, które Marokańczyk spędził na boisku nie napawają optymizmem, ale również i tutaj nie można oceniać kogoś po takiej ilości gry. Na ten moment wygląda to jednak tak, że Labyad faktycznie został ściągnięty, aby Ten Hag miał w szatni kogoś “swojego”. Problem jest jednak taki, że sytuacja mocno się zmieniła, zawodnicy zaczęli doceniać menadżera, wypowiadają się o nim w bardzo dobrym tonie i w selekcji panuje dobra atmosfera. Rola Labyada jest juz zbędna? Liczymy, że zupełnie nie chodziło o to i Zakaria potrzebuje czasu, tak jak potrzebował go Ten Hag. Na skrzydłach nie mamy aż tak wielkiego bogactwa, aby skreślać tego zawodnika. Pozostaje trzymać kciuki.

W lecie z Amsterdamem pożegnało się aż 10 zawodników, ale zysk z tego był niestety marny. Jednego, może dwóch graczy można byłoby uznać za istotnych dla drużyny, dlatego to okienko można ponownie uznać za bardzo udane. Amsterdamczycy utrzymali trzon, pozbywając się jedynie piłkarzy bez których można żyć lub takich, u których nie widziało się jednak odpowiedniego potencjału. Ten w Amsterdamie potrafią oceniać dobrze, dlatego jesteśmy pozytywnie nastawieni. Skupmy się więc na pięciu naszym zdaniem najważniejszych ruchach.

1. Justin Kluivert – AS Roma – 17,25 miliona euro
Młody Kluivert bardzo dążył do tego, aby opuścić Amsterdam i dość szybko mu się to udało. Chyba zgodnie powiemy, że nikt za nim płakać nie będzie? Justin owszem ma talent, rozgrywał kilka wyjątkowo dobrych spotkań dla Ajaksu, ale w głowie nie wszystko ułożone było jak należy. Do tego miejsce Kluiverta zajął Dusan Tadić, a chyba nie ma nikogo, kto wybrałby Holendra w miejsce Serba. Udało się wyciągnąć całkiem przyzwoite pieniądze jak na zawodnika z rocznym kontraktem i na tym temat Justina należałoby uciąć. Kolejny z wielu młodych, którzy nie wyciągnęli wniosków z przykładów kolegów. Zbyt wczesne opuszczenie Amsterdamu rzadko kiedy przynosi pozytywny efekt, ale trzymamy kciuki, żeby tutaj było inaczej.

2. Nick Viergever – PSV Eindhoven – Brak odstępnego
Narzekań tutaj było sporo, mało kto rozumiał decyzję o pożegnaniu się z Viergeverem, ale wcale nie jest ona taka dziwna. Bazując na obecnym składzie, Nicka czekałaby ławka rezerwowych, czego tak doświadczony zawodnik na pewno by nie chciał. Doceniamy solidność tego zawodnika, dziękujemy mu szczerze za oddanie i grę dla klubu, ale to był dobry czas aby się pożegnać. Ajax potrzebuje piłkarzy bardziej technicznych, grających piłką, potrafiących się odnaleźć w każdej taktyce. Niesmakiem pozostaje jedynie to, że gracz odchodzi do największego rywala za darmo i wskakuje tam do pierwszego składu. Cóż, na to nie było jednak wpływu.

3. Benjamin van Leer – NAC Breda – Wypożyczenie
Nie bez przyczyny umieszczam tutaj tego zawodnika. W tym sezonie Van Leer nie miał co liczyć na grę i to właśnie bardzo niepokojące. Benjamin został ściągnięty z myślą o tym, że ma być numerem jeden. Mało kto wierzył w pozostanie Onany w Amsterdamie. Tym czasem jednak okazało się, że Van Leer nie jest w stanie wygrać walki nawet o miano numeru dwa. Oczywiście w tym sezonie osoba Benjamina jest nam mocno obojętna o tyle w kolejnym może być już problematyczna, bo okaże się, że pewniak do numeru jeden w bramce na lata w ogóle się do tego nie nadaje. Bardzo to rozczarowujące…

Pełne podsumowanie transferów można znaleźć —>TUTAJ<—

Mieszane uczucia wywołuje u mnie brak zakupu kolejnego napastnika. Z jednej strony uważam, że trzeba było ściągnąć kogoś, kto odciąży Huntelaara i będzie gwarancją solidnej gry i jakości. Znalezienie takiego piłkarza to jednak niełatwa sprawa, a wydawać ogromne pieniądze na napastnika, który wcale nie musi być numerem jeden to też nie do końca mądra decyzja. Niepodważalnym faktem jest to, że takiego piłkarza jak Huntelaar byśmy nie znaleźli. Pasja i zaangażowanie jakie daje Hunter jest nie do kupienia, a i przecież umiejętności odmówić mu nie można. Nie jest to już co prawda ten sam zabójczy Hunter, któremu wystarczyło kiedyś pół sytuacji, aby zdobyć gola, ale wieku się nie oszuka, forma spada. Mimo 35 lat, Klaas-Jan spokojnie może być numerem jeden, jest nim i gra świetnie. Sporym minusem jest u niego tylko wątpliwa skuteczność, ale nawet z nią ustrzelił już w tym sezonie kilka ważnych bramek. Dalej mamy też przecież nadzieję na powrót Dolberga. Jeśli Kasper wróci i to w dobrej formie, z przodu zrobiłby się tłok i komuś trzeba byłoby podziękować. Zarząd Ajaksu podjął spore ryzyko, bo ewentualna absencja Huntera oznacza ogromne problemy. Sierhuis nie jest gotowy do roli numeru jeden, a innych alternatyw po prostu nie ma. Jak już jednak wyżej wspomniałem, transfer dobrego napastnika musiałby kosztować i odsunąłby od składu czy to Dolberga czy Huntelaara. Natomiast transfer z perspektywą kolejnych lat to jak wróżenie z fusów. Nie wiemy jak sytuacja będzie wyglądać za pół roku czy za rok. Może Huntelaar zakończy karierę, może Dolberg odejdzie z klubu, a może obaj dalej będą grać dla Ajaksu i to na dobrym poziomie. Zastanawiając się nad tym głębiej, wydaje się, że podjęto dobrą, chociaż bardzo, bardzo ryzykowną decyzję.

Podsumowując to okienko w skrócie “ręce same składają się do oklasków”. Wielkie ukłony w kierunku zarządu za tak mądre i jakościowe transfery. Overmars i spółka wykonali wyborne ruchy, tworząc w Amsterdamie świetną selekcję. Wielkie słowa uznania również za trzymanie się swoich postanowień i utrzymanie kadry w niemalże nienaruszonym stanie. Tutaj należałoby również pochwalić samych zawodników, którzy wykazali się mądrością, uwierzyli w ten ambitny projekt i nie dążyli za wszelką cenę do tego, aby klub opuścić. Wiele wskazuje na to, że czeka nas jeszcze dużo miłych momentów w kampanii 2018/19, ale nie zapeszajmy!

 

 

Share