Mecze, Promowane

To jest Ajax Amsterdam, który kochamy. To jest Ajax jakiego dawno nie oglądaliśmy. Doskonałe zawody i pewna wygrana ze Standardem sprawia, że meldujemy się w fazie play off Ligi Mistrzów! Już tylko krok do upragnionego raju…

Początek spotkania należał zdecydowanie do Ajaksu. Amsterdamczycy rzucili się na rywala chcąc od razu nałożyć na niego presję. Pierwsza poważna szansa na gola pojawiła się w 8 minucie. Dobry pressing zaowocował odbiorem piłki, Ziyech posłał prostopadłe zagranie w pole karne do Huntelaara, ale ten źle uderzył i zmarnował dogodną okazję. Kolejne kilkanaście minut upłynęło pod znakiem dalszej przewagi Ajaksu. Joden kontrolowali grę, byli przy piłce, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Pozytywne było jednak to, że Standard nie miał z gry praktycznie nic i ani razu nie zagroził bramce Onany. W 23 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym walczył De Ligt, ale uderzenie młodego kapitana minęło lewy słupek bramki o dobry metr. Dwie minuty później z za pola karnego próbował Schone, ale uderzenie przeszło nad poprzeczką. W 28 minucie pierwszy strzał i w zasadzie pierwszą akcję mieli gracze z Belgii. Z około 20 metrów spróbował Bastien, ale Onana pewnie złapał piłkę skierowaną praktycznie w środek jego bramki.

Po półgodzinie gry naszedł w końcu wyczekiwany od początku meczu moment! Ajax za sprawą Huntelaara wychodzi na prowadzenie. 35-latek otrzymał podanie wzdłuż bramki od Tagliafico i pokonał Ochoe. Uczciwie trzeba przyznać, że napastnik znajdował się na pozycji spalonej, ale sędziowie nie mieli dzisiaj swojego dnia, wcześniej nie widząc chociażby ewidentnej ręki w polu karnym. Minutę później Ajax miał idealną okazję na gola numer dwa. Ziyech zagrał prostopadle do Huntelaara, ten zgrał piłkę do Tadicia, a Serb nie wykorzystał dobrej sytuacji próbując chyba niepotrzebnie ogrywać jeszcze rywala. Co nie udało się Serbowi, udało się minutę później De Ligtowi! Defensor wyskoczył najwyżej do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego i pokonał bramkarza po raz drugi w okresie kilku dni. Futbolówka trafiła jeszcze w obrońcę myląc golkipera. Jeszcze przed przerwą podopieczni Ten Haga byli o kilka centymetrów od trzeciego gola. Po naprawdę ładnej, składnej akcji strzał oddał Neres, ale Brazylijczyk trafił tylko w słupek bramki. W doliczonym czasie gry z linii szesnastki po odegraniu Tadicia próbował jeszcze Huntelaar, ale tym razem piłka powędrowała obok prawego słupka.

Druga połowa rozpoczęła się dla Ajaksu najlepiej jak tylko mogła. Już w drugiej akcji piłka zatrzepotała w siatce Standardu po raz trzeci. Świetnie akcję rozpoczął Tagliafico, który przejął piłkę, a następnie zagrał dwójkową akcję z Tadiciem. Serb w polu karnym zabawił się z obrońcą, wystawił piłkę Neresowi, a skrzydłowy spokojnie pokonał golkipera. W 54 minucie Neres miał kolejną okazję, po tym jak otrzymał prostopadłe zagranie od De Jonga. Tym razem jednak defensywa zdołała wyblokować uderzenie i piłkę pewnie złapał Ochoa. W 58 minucie zrobiło się gorąco, kiedy w słupek uderzył Mpoku. W środku pola piłkę bardzo łatwo stracił Ziyech, kapitan gospodarzy zwiódł De Ligta, ale na całe szczęście nie uderzył na tyle dokładnie, aby trafić do siatki. Po godzinie szczęścia szukał Emond, ale strzał z 17 metrów minął prawy słupek bramki. Ajax dawał jednak rywalom nieco więcej swobody co od razu zaowocowało dwoma sytuacjami.

Po kilku minutach wszystko wróciło już do normy. Joden kontrolowali mecz i szukali kolejnych okazji na gole. Na dwadzieścia minut przed końcem wyborną piłkę na kilkadziesiąt metrów posłał Ziyech, Neres wpadł w pole karne, gdzie został staranowany przez obrońcę, ale sędzia uznał to za wejście ciałem i nakazał grać dalej. W 72 minucie kolejną próbę podjął Standard, ale leciutki strzał nie sprawił żadnych problemów Onanie. W 76 minucie przed szansą wbicia gwoździa do trumny Standardu był Neres. Brazylijczyk otrzymał kolejne doskonałe zagranie od Tadicia, ale kopnął tylko w boczną siatkę. W doliczonym czasie gry szansę na honorowego gola mieli jeszcze goście. Po małym zamieszaniu w polu karnym piłka spadła na nogę środkowego obrońcy, który jednak strzelił wysoko ponad poprzeczką.

Ajax Amsterdam 3:0 Standard Liege

30. Huntelaar, 34. De Ligt, 46. Neres

Ajax: Onana; Mazraoui (76. Kristensen), De Ligt, Blind, Tagliafico; Frenkie de Jong, Schöne, Ziyech (90. Labyad); Neres (82. Van de Beek), Huntelaar, Tadić.

Standard: Ochoa, Cavanda (66. Pocognoli), Luyindama, Laifis, Fai, Agbo, Bastien (54. Cimirot), Marin, Carcela, Mpoku, Emond (78. Orlando Sa).

Share

2 komentarze

  1. kilof

    Dobra panienki, teraz zaczyna się prawdziwy futbol, Dynamo to już poważny klub. Mam nadzieję, że blamażu nie będzie.

  2. kaminski_mariusz

    Szanowna redakcjo od 3 dni Klaas-Jan Huntelaar ma 35 lat!!!

Zostaw komentarz