Promowane

Napompowali balonik, napompowali i balonik znowu pękł bardzo szybko. Fatalny Ajax po raz kolejny w beznadziejnym stylu zaczyna sezon.

Pierwsze pięć minut tego spotkania to mocno przeciętny początek w wykonaniu Ajaksu. Dużo prostych, niczym niewymuszonych błędów, a mało prób zaskoczenia rywala już na samym początku. Niestety w kolejnych minutach obraz gry nie zmieniał się i mocno nieznacznie, ale pierwszy kwadrans można byłoby zapisać na konto gości. W 17 minucie Heracles miał niesamowitą szansę na objęcie prowadzenia. Dośrodkowanie poszło po nodze Blinda i trafiło na długi słupek, gdzie zamykający akcję zawodnik nie trafił do pustej bramki z metra. Joden dostali kolejne ostrzeżenie, że ten mecz po prostu sam się nie wygra wbrew temu co sugerowali wszyscy eksperci. W kolejnej akcji w końcu oglądaliśmy zalążek dobrej gry. Tadić zgrał piłkę do Sierhuisa, ta trafiła do Ziyecha, a strzał Marokańczyka musnął poprzeczkę bramki.

W 23 minucie po raz drugi w tym spotkaniu spróbował Ziyech, ponownie po akcji z Tadiciem. I tym razem pomocnik nie trafił jednak w światło bramki i piłka przeszła obok prawego słupka. Po półgodzinie gry szczęścia spróbował dobrze znany kibicom Lerin Duarte. Pomocnik łatwo minął dwóch graczy Joden i zdecydował się na uderzenie z około 25 metrów. Futbolówka przeszła jednak nad poprzeczką bramki Onany. Dwie minuty później niewiele zabrakło, a udałoby się objąć prowadzenie. Po zagraniu z rzutu rożnego, najlepiej w polu karnym zachował się Wober. Austriak uderzył jednak w środek bramki, czym ułatwił interwencję bramkarzowi. W 40 minucie przed szansą na otwarcie wyniku stanął Van de Beek. Donny zachował się jednak bardzo źle i w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać bramkarza po raz drugi już w tym sezonie. Świetną piłką błysnął w tej sytuacji Ziyech, ale dalej było to za mało, dalej nie był to Ajax jakiego można oczekiwać. Pierwsza połowa zakończyła się rozczarowującym, bezbramkowym remisem.

 

 

Druga część rozpoczęła się od bardziej zmasowanych ataków, ale jednak dalej bez większego błysku. Dośrodkowania w szesnastkę kończyły przecinane przez bramkarza bądź obrońców gości. W 55 minucie Ten Hag zdecydował się na podwójną zmianę widząc totalną niemoc swojej drużyny. Frenkie de Jong zmienił Wobera, a Huntelaar pojawił się na murawie w miejsce chaotycznego, nic nie wnoszącego Sierhuisa. Po godzinie gry z pola karnego strzelał Neres, ale piłka uderzona zbyt lekko nie mogła sprawić problemów bramkarzowi. Dwie minuty później z okolicy 20 metra próbował Ziyech. Próba Marokańczyka została odbita przez bramkarza, a żaden z graczy Ajaksu nie zdążył dobić jej do bramki. W 70 minucie goście mogli z niczego objąć prowadzenie, kiedy to Propper dopadł do odbitej piłki i z ponad 30 metrów próbował zaskoczyć Onanę. Kameruńczyk dał radę jednak przenieść piłkę nad poprzeczką.

Ajax odpowiedział strzałem Huntelaara, ale 34-latek nie znalazł światła bramki. Chwilę później próbował Tadić, ale znowu było to bardziej oddanie piłki w ręce bramkarza niż strzał. W 77 minucie przed kolejną szansą stanął Neres. Heracles popełnił błąd przy wyprowadzaniu piłki, futbolówkę przejął Van de Beek, który zagrał do Neresa. Strzał Brazylijczyka został jednak zablokowany i powędrował nad bramką. Na dziesięć minut przed końcem Ajax cudem wybronił się przed stratą bramki. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego zawodnik Heraclesa znajdował się na pozycji spalonej, czego jednak nei zauważył sędzia. Uderzenie głową z kilku metrów instynktownie i szczęśliwie odbił Onana. W 84 minucie tyle szczęścia już nie było. Fenomenalne uderzenie Petersona trafiło prosto w okienku bramki Onany, który nie miał najmniejszej szansy na obronę strzału. Ajax poderwał się jeszcze do ataku i przyniosło to efekt w 88 minucie. W polu karnym najlepiej zachował się De Ligt, który pokonał bramkarza uderzeniem głową. Na więcej Ajaksu stać jednak nie było. Fatalny początek sezonu…który to już raz.

Ajax Amsterdam 1:1 Heracles Almelo

88. De Ligt – 84. Peterson

Ajax: Onana; Mazraoui, De Ligt, Blind, Wöber (56. Frenkie de Jong); Eiting, Van de Beek, Ziyech; Neres (85. Labyad), Sierhuis (56. Huntelaar), Tadić.

Heracles: Blaswich, Droste (79. Breukers), Rossmann, Propper, Van Hintum (82. Czyborra), Van Nieff, Osman, Duarte, Kuwas (77. Merkel), Dalmau, Peterson.

Share