Entertainment, Opinie

Przed nami decydujący okres przygotowań do nowego sezonu. Już za 11 dni czeka nas pojedynek w Lidze Mistrzów. Pojedynek, który może być decydujący w wielu kwestiach…

Już 25 lipca na Johan Cruyff ArenA, Ajax zmierzy się ze Sturmem Graz, a tydzień później pojedzie na rewanż do Austrii. Na ten moment ciężko wyobrazić sobie, aby ten mecz miał być ostatnim starciem Joden w tegorocznej Lidze Mistrzów.

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że na ten moment, ekipa Ten Haga nie jest gotowa do tego spotkania. Nie jest gotowa przede wszystkim kadrowo, bo braki wciąż są spore. Wczorajszy mecz z Anderlechtem nie napawa optymizmem, ale nie można zapominać o tym, że w kadrze zabrakło takich zawodników jak: Nicolas Tagliafico, Matthijs de Ligt, Lasse Schone czy Dusan Tadić. Poza tym kilka dni treningów mają za sobą dopiero Hakim Ziyech, Frenkie de Jong, Kasper Dolberg czy Donny van de Beek, którzy wrócili z wakacji lub wyleczyli swoje urazy.

Ajax grał więc w mocno zmienionym i eksperymentalnym składzie, który z pierwszą jedenastką nie ma wiele wspólnego. Starcie z Belgami pokazało Ten Hagowi, że niektórym graczom daleko do odpowiedniej dyspozycji i miejsca w składzie. Fatalny mecz rozegrała cała linia obrony na czele z Maxem Woberem, który zawalił dwie bramki. Daleko od pokazania swojego potencjału jest również Schuurs. Młody defensor na razie kompletnie nie złapał poziomu wymaganego w Amsterdamie. Boczni obrońcy w postaci Orejueli, Bakkera i Mazraouiego również zagrali tragicznie, co w przypadku tego ostatniego może martwić, bo wszystko wskazuje na to, że będzie on podstawowym wyborem Ten Haga na sezon. Linia pomocy i ataku również się nie popisała, ale powód tego poruszony został już wyżej. Zbyt mała ilość treningów, powrót po kontuzjach nie zwiastował niczego dobrego.

Nominalna jedenastka Ajaksu na sezon powinna (na ten moment) kształtować się zupełnie inaczej i nie ma wiele wspólnego z wczorajszym składem. Biorąc pod uwagę takie zestawienie, zabrakło 5 graczy podstawowego składu, a kolejnych 3 dopiero co zaczęło przygotowania.

Nasuwa się jednak pytanie jaki skład uda się “skompletować” przez jedenaście dni, aby na Austriaków wyjść już najmocniejszym zestawieniem z możliwych. Ajax musi zrobić wszystko, aby w Anglii z drużyną zaczął trenować Daley Blind. Przede wszystkim nie można się osłabić, bo czasu na załatanie dziury po prostu już nie będzie. Należałoby zrobić wszystko, aby w meczu zagrał już Dusan Tadić, ale to naprawdę mało prawdopodobne. Patrząc realnie, ale i nieco optymistycznie, 25 lipca na murawę może wybiec pokazana wyżej jedenastka, z tą różnicą, że Tadicia zastąpi Zakaria Labyad. Jeśli tak się stanie, zwycięstwo wydaje się być obowiązkiem, a każdy inny wynik będzie pierwszym rozczarowaniem tego sezonu.

Brak awansu do kolejnej rundy Ligi Mistrzów może mieć tragiczne konsekwencje dla Ajaksu i Ten Haga. Pojawiają się coraz częstsze opinie, iż menadżer powinien zostać zwolniony o ile nie zdoła pokonać takiej przeszkody jak Sturm Graz. Trudno się z tym nie zgodzić, bo naprawdę rywal nie należy do najbardziej wymagających, a poza tym doznał wielu osłabień w tym okienku transferowym. Ten Hag miał natomiast cały okres przygotowawczy na to, aby w końcu zrobić z Ajaksu taką drużynę jaką chciał. Faktem jest, że kadra była mocno rozbita, ale w przypadku 2 rundy kwalifikacji, nie powinno to być żadnym usprawiedliwieniem.

Porażka w Lidze Mistrzów oznaczać może również, że kadra nieco się zmieni. Wydaje się, że na chwilę obecną zawodnicy czują to, że mogą odnieść w Amsterdamie sukces i dlatego chcą tutaj zostać. Pozytywne transfery również wpływają na to, że w Ajaksie wierzy się w udany sezon. Wszystko może się jednak zmienić jeśli już na początku zderzymy się z brutalną rzeczywistością ostatnich lat. Przez ostatnie kilka miesięcy mówiło się mocno o odejściach Andre Onany, Matthijsa de Ligta, Frenkie de Jonga, Davida Neresa czy Donny van de Beeka, nie wspominając już o Hakimie Ziyechu. Jeśli Ajax kolejny raz zostanie tylko z ligą i fascynującymi meczami w Kerkrade, Bredzie czy Groningen, niewykluczone, że czeka nas małe transferowe trzęsienie ziemi.

11 dni to jednak sporo czasu. Ten Hag wciąż ma czas na to, aby poprawić grę i co najważniejsze kadra będzie mocniejsza z dnia na dzień. Wyniki sparingów również trzeba traktować z przymrużeniem oka, bo na pewno nie gra się ich po to, aby wygrywać. Amsterdamczycy mają trenować i udoskonalać grę, a nie ogrywać amatorów w meczach towarzyskich. Starcie z Anderlechtem na pewno nie wlało w serca optymizmu, ale traktowanie tego meczu jako wyznacznika poziomu obecnego Ajaksu to raczej nic mądrego.

Biorąc pod uwagę wszystkie ruchy, w Amsterdamie nie ma już miejsca na żadne wymówki. Joden w końcu sypnęli gotówką i stworzyli taką kadrę, której brakowało w ostatnich latach. Selekcja to obecnie mix dużego doświadczenia z młodzieńczą fantazją i talentem. Z takimi graczami jak Tadić (29), Blind (28), Huntelaar (34), De Jong (29), Ziyech (25) i Labyad (25), Ten Hag ma wystarczająco dużo doświadczenia i jakości piłkarskiej. Brak sukcesu będzie już po prostu katastrofą.

 

Share