Entertainment, Felietony

Zakaria Labyad jest już od wczoraj oficjalnie nowym graczem Ajaksu Amsterdam. Pora więc bliżej przyjrzeć się nowemu zawodnikowi naszego klubu.

Zakaria Labyad urodził się 9 marca 1993 roku w Utrechcie. Piłkarz zdecydował się jednak na reprezentowanie barw Maroka. Pierwsze kroki w piłce nożnej Zakaria stawiał w USV Elinkwijk, ale już w 2004 roku trafił do Eindhoven. W PSV zawodnik przeszedł przez cały program szkoleniowy, a w styczniu 2009 roku podpisał z klubem kontrakt do 2012 roku. Swój debiut Labyad zaliczył 25 lutego 2010 roku w meczu Pucharu UEFA z niemieckim HSV. Trzy dni później przyszedł natomiast czas na pierwsze ligowe spotkanie. W sezonie 2011/12, Labyad był już niemalże podstawowym graczem PSV i ważną postacią drużyny. Zakaria rozegrał 32 mecze i strzelił 6 bramek. Jednym z ważniejszych trafień była bramka strzelona w półfinale KNVB Beker, która pozwoliła później na sięgnięcie po puchar.

Dobra gra i sukcesy osiągane z PSV nie były jednak dla Labyada wystarczającą zachętą do tego, aby dalej grać w Holandii. Historia piłkarza fanom Ajaksu powinna być znana bardzo dobrze, bo do złudzenia przypomina to co w Amsterdamie działo się już z wieloma młodymi graczami. Zakaria w 2012 roku chciał za wszelką cenę opuścić Eindhoven, ale innego zdania co do możliwości transferu byli działacze klubu. W całą sytuację włączeni zostali prawnicy, którzy wyjaśniali czy piłkarz faktycznie może opuścić klub.

Wszystko rozbijało się o wiek zawodnika, w którym przedłużył on kontrakt z klubem. Labyad miał w kontrakcie zapis o możliwości przedłużenia umowy o kolejny sezon (to na pewno przywołuje nam na myśl pewnego pana…). Zasady FIFA głosiły jednak wówczas, że kluby nie mogą podpisać z graczem mającym mniej niż 18 lat kontraktu na więcej niż trzy lata.

“Prawnicy przyjrzeli się sprawie i nie mam wątpliwości. Zasady FIFA są jasne i na koniec sezonu jestem wolnym agentem.” – mówił wówczas młody gracz.

Ostatecznie Labyad dopiął swego i wkrótce Sporting Lizbona ogłosił pozyskanie gracza na zasadzie wolnego transferu. Labyad podpisał w Portugalii kontrakt na 5 lat. To nie był jednak koniec tej sprawy, bo 23 maja Marcel Brand ogłosił, iż kontrakt piłkarza przedłużono o kolejny rok, w związku z tym, że formalnie nie wypowiedział on swojej umowy przed upływem 15 maja. Tak czy inaczej, 2 lipca 2012 roku, Marokańczyk oficjalnie stał się graczem Sportingu, gdzie w pierwszym sezonie rozegrał 20 spotkań. Kariera Marokańczyka na pewno nie potoczyła się jednak tak jakby tego chciał, bo były to jedyne występy dla Sportingu jakie zaliczył. W styczniu 2014 roku, Portugalczycy pozwolili na wypożyczenia gracza do Vitesse. W Arnhem skrzydłowy dostawał szanse regularnie, zagrał w ponad 50 spotkaniach i zdobył 12 goli.

Powrót do Sportingu mimo, że zapowiadany na sukces, takowym się nie okazał. Labyad rozegrał 14 meczów dla drużyny B, a w 2016 ponownie pozwolono na jego wypożyczenie. Zakaria trafił do Fulham, gdzie również nie święcił sukcesów. Mimo, że Fulham grało fatalny sezon kończąc rozgrywki Championship na 20 miejscu, zawodnik zagrał tylko w dwóch meczach.

5 stycznia 2017 roku, skrzydłowy podpisał umowę z Utrechtem i resztę historii chyba już znamy. W Holandii gracz ponownie zaczął spisywać się dobrze i szybko stał się jednym z liderów drużyny prowadzonej przez Erika ten Haga.

Czego można spodziewać się po Labyadzie w Amsterdamie? Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Wszyscy chcielibyśmy, aby transfer ten okazał się sukcesem. Dotychczasowa kariera Zakarii nie wróży na pewno nic dobrego, bo piłkarz nie poradził sobie w Europie. Na poziomie Eredivisie, pomocnik powinien jednak stanowić solidne wzmocnienie, ale raczej nie można zakładać, że będzie on liderem Ajaksu w nowej kampanii. Porażka jaką Labyad odniósł już w Europie może jednocześnie być dla Joden małym plusem. Po zderzeniu się z  brutalną rzeczywistością, która już go zweryfikowała, pomocnik nie powinien raczej śpieszyć się z odejściem z Amsterdamu. Marokańczyk to wciąż “tylko” 25-letni gracz, który może się jeszcze rozwinąć i z każdym meczem będzie zyskiwał doświadczenia, którego w Amsterdamie na pewno potrzeba.

Zastanawiać może też to, jaką rolę Ten Hag szykuje dla Labyada w klubie. Bazując na charakterystyce gracza, jest to piłkarz przyzwyczajony raczej do długich piłek, potrafiący stworzyć zagrożenie z kontry. W Amsterdamie raczej w dalszym ciągu planować się będzie grę piłką i konstruowanie akcji. Z mocnych stron Labyada, które znajduje chociażby portal whoscored, można wymienić stałe fragmenty gry, umiejętność zagrania długiej piłki, przerzutu czy kluczowego podania.

 

Share

Zostaw komentarz